Adriana Pichnowska

Adriana Pichnowska, Poznań

Numer skarbonki: 111057
Potrzebuję środków na lek Palbociclib, konsultacje lekarskie.
Na zebranie środków
mamy czas do: 31 grudnia 2019
zebrano:
19 083 zł
4%
cel zbiórki:
400 000 zł

Historia

Witam, nazywam się Adriana Pichnowska i bardzo kocham życie!

Mam 50 lat i od 12 lat walczę z hormonozależnym rakiem piersi. Pragnę zawalczyć dla swojej Rodziny. To oni dodają mi skrzydeł do walki z rakiem, mimo nawrotu choroby.

W 2007 roku zachorowałam na raka piersi z zajętymi węzłami chłonnymi. Pamiętam moment przekroczenia oddziału chemioterapii, to była dla mnie granica. Pomyślałam, że jestem po drugiej stronie. Uśmiechałam się wtedy do wszystkich, próbowałam być dzielna, ale lekarz prowadzący dostrzegł w moich  oczach strach. Przysłano mi wówczas na konsultacje psychologa klinicznego i pękłam, wyrzuciłam z siebie, wszystkie obawy, strach o to, jak moja Rodzina poradzi sobie bez ze mnie. Od tego momentu zaczęłam walczyć.

Przeszłam usunięcie lewej piersi z tkankami pachy, 6 kursów chemioterapii program AC (Adriblastyna + Endoxan ) w ramach chemii przed i po operacyjnej, 22 naświetlania radioterapii i 5 lat hormonoterapii Tamoxifen 10mg 1x na dobę. Przez okres 2 lat otrzymywałam Zoladex implant w powłoki skórne brzucha w ramach farmakologicznego sprowadzania do menopauzy, a w 2010 roku, konieczne okazało się usunięcie wszystkich narządów kobiecych. Mimo wszystko życie pokochałam jeszcze mocniej, żyjąc na 100%, dużo między innymi pracując, poświęcając się rodzinie. Praca, kontakt z ludźmi były dla mnie terapią, dlatego wszędzie było mnie pełno. Żyłam i żyję dla córki, męża oraz wnuków, kocham Święta Bożego Narodzenia, uwielbiam gotować :)

W lutym 2017 roku podczas badań kontrolnych wykryto u mnie nawrót choroby z przerzutami do wątroby, płuca prawego, węzłów chłonnych śródpiersia i tchawicy oraz w piersi prawej wykryto raka jako nową jednostkę chorobową, którą rozpoznano w badaniu histopatologicznym po stopniu złośliwości. Przeżyłam wstrząs! Przerzuty zatem dał rak piersi z 2007 roku. Pamiętam jaki szok przeżyła także moja jedyna córka, będąca wtedy dwa miesiące przed porodem, pamiętam jak wyrwała mi wynik TK i krzyczała na głos: Mamo! Dlaczego ty! Mamo! Nie mogłam jej uspokoić… Do teraz przeżywa i boi się o mnie, często żałując, że nie ma siostry, bo inaczej by mnie tak bardzo nie kochała, jak mówi.

Dlatego muszę walczyć dla córki, męża i wnuków. Wierzę, że znajdą się ludzie dobrej woli, aby mi, nam pomóc, abym nie stała się czarno-białą fotografią z opisem, Adriana odeszła.

Obecnie zastosowano u mnie hormonoterapię i tak w roku 2017 zalecono  Letrozolum 2,5 mg, który wstrzymywał u mnie złośliwą aktywność komórek rakowych do grudnia 2018 roku. Po roku i 10 miesiącach jednak, lek ten przestał działać, doszło do progresji (wznowy procesu złośliwego) wątroby, płuca prawego i węzłów chłonnych śródpiersia oraz tchawicy. Przeszłam załamanie psychiczne przez okres 2 miesięcy. Od grudnia 2018 roku zmieniono u mnie lek na Nolvadex -D 20mg, który zażywam obecnie.

Jak na razie poprawiłam wyniki i jestem w stanie stabilizacji, ale wiem, że nie na długo, nie na zawsze! Lekarz prowadzący twierdzi, że to się może zmienić w każdej chwili i abym zaczęła już walczyć o lek Palbociclib (IBRANCE). Nie mniej fakt stabilizacji dał mi wiarę w to, że warto walczyć o życie! Niestety mam niewiele czasu i dlatego bardzo proszę o pomoc w uzbieraniu środków na zakup  leku Palbociclib (IBRANCE), gdyż w Polsce nie jest refundowany. Miesięczny koszt leczenia wynosi około 16 tysięcy złotych, a terapia powinna potrwać minimum 2 lata oraz o pomoc na niezbędne konsultacje lekarskie w klinice Charite Berlin. Nie stać mnie po prostu na takie leczenie, które szacowane jest na około 400 tysięcy złotych.  Wyczerpują się już moje możliwości na leczenie w ramach refundacji NFZ. Na dzień dzisiejszy jestem na siłach, by walczyć, aby dogonić czas, który mi ucieka. Za jakiś czas może być za późno. Proszę pomóż mi! Rak obdarł mnie z kobiecości, ale najważniejsze, by nie powstała pustka po moim odejściu w sercach moich bliskich!

Dziękuję  z góry wszystkim, którzy pomogą mi w walce o dłuższe życie!

Adriana

Darowizny na rzecz leczenia Adriany można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

W przypadku wpłat poza moją stroną,  pomocy można udzielać na nr. konta PL 24 2490 0005 00 00 4600 5154 7831 Fundacja Alivia koniecznie z opisem dla Adriana Pichnowska ID 111057.

 

Greetings, my name is Adriana Pichnowska.
I am 50 years old and I have been fighting with breast cancer for 12 years. I need to live for Marta, my daughter, my only daughter.
The cancer was first discovered on my left breast as well as lymph nodes in 2007. I remember this moment, I thought it was a death sentence. Despite that I tried to be brave and smile to everyone, my doctor saw the fear in my eyes and sent me to psychologist. I burst out with my fears: “How will my daughter and husband manage without me?” I started to fight for them…
My left breast and part of underarm tissues were removed. I had to undergo chemotherapy six times (Adriblastyna + Endoxan). I went through radiotherapy and five years of hormonotherapy (Temoxifen 10 mg once per 24 hours). During two years I was receiving a Zoladex directly inside the belly membranes in order to cause menopause. In 2010 my all female organs had to be removed.
Despite that I lived my life to the fullest. I spent a lot of time with my family. I loved cooking for them. I loved our traditions over Christmas day. I also continued working and social contacts kept my spirits up.
Ten years later, in February 2017 I went for a regular control, a day I will never forget… My cancer disease spread to liver, right lung, lymph nodes, mediastinum, trachea and a new cancer in the right breast! Marta, my daughter, took my examination results into her hand and she was shouting out loud: “Mama!!!! Why you? Mama!!!!!!!!!!!!!” I could not calm her down. Till now she is going through attacks of unbearable pain and fear. We are so close with my daugher.
I want to fight for my daughter and my husband. I want to be more than just a black-and-white photography with an inscription “She left us…”
Currently I am treated with the use of hormonotherapy. Since 2017 my doctor was prescribing me Letrozolum (LametTA) 2,5 mg, which was constraining the malignant activity of cancer cells until the end 2018. But then it stopped working. The cancer progressed the malignant process in all attacked places (liver, right lung, lymph nodes, mediastinum, trachea). In addition, I struggled with depression for two months. From December 2018 I have been using Nolvadex –D 20 mg (Tamoxifenum). I am stabilized, but my doctor tells me it can change any moment.
I ran out of options covered by Polish medical insurance. The next medication I will need is called Palbociclib (IBRANCE). The cost of this medication is zloty 16 k per month and it should be used for a minimum of two years. This means that in order to continue my fight I need to collect 400 k Zloty, euro 94 k) Please help me to continue my fight for life. For me, my only daughter and for my husband…
Adriana
 
If you wish to help you can transfer money by clicking "Wspomoz" button on the side of this website or by an international transfer: IBAN: PL 24 2490 0005 0000 4600 5154 7831 BIC (SWIFT): ALBPPLPW Fundacja Alivia Title of transfer : Adriana Pichnowska ID 111057

Ich begrüße Sie herzlich, mein Name ist Adriana Pichnowska. Ich bin 50 Jahre alt und seit 12 Jahren kämpfe ich gegen hormonbedingten Brustkrebs. Ich will und muss weiterleben für meine einzige Tochter Marta, meine zwei Enkel und meinen Ehemann. Im Jahre 2007 wurde bei mir Brustkrebs diagnostiziert, betroffen war meine linke Brust und Lymphknoten der linken Achsel. Ich kann mich ganz genau an diesem Moment erinnern. Es war für mich wie ein Todesurteil. Ich habe versucht tapfer zu sein, alle anzulächeln und trotzdem entdeckte mein behandelnder Arzt die Angst und Sorgen in meinen Augen. Mir wurde ein Psychologe zur Seite gestellt und so öffnete ich mich. Endlich konnte ich meine Ängste und Sorgen laut rausschreien: „Wie schaffen es meine Tochter und mein Mann ohne mich weiterzuleben?“. Meine linke Brust und Lymphknoten der linken Achsel wurden vollständig entfernt. Ich wurde mit einer sehr aggressiven Chemotherapie (Adriblastynat und Endoxan) und 21 Bestrahlungen in Form einer Radiotherapie behandelt. Fünf Jahre musste ich mich einer Antihormonbehandlung (Tamoxifen 10mg, 1 x täglich) unterziehen. Zwei Jahre lang wurde mir ein Implantat (Zoladex) unter der Bauchdecke verabreicht, damit wurde ich in pharmakologische Wechseljahre versetzt. 2010 hat sich herausgestellt, dass es notwendig ist alle Geschlechtsorgane zu entfernen. Trotz allem habe ich das Leben noch mehr geliebt, habe viel Zeit mit meiner Familie verbracht und war durchgehend berufstätig, weil die sozialen Kontakte für mich wichtige Bausteine waren, um weiterzumachen. Ich liebe es zu kochen, bis heute. Ich liebe Weihnachtstraditionen, für mich ist dies eine zauberhafte Zeit mit meiner Familie. 10 Jahre später, im Februar 2017, folgte eine Standarduntersuchung und ein Tag, den ich nie vergessen werde: Krebs/Metastasen in der Leber, im rechten Lungenflügel, Lymphknoten im Mittelbrustbereich/Luftröhre und ein bösartiger Tumor in der rechten Brust. Meine Tochter hat mir das Untersuchungsergebnis aus der Hand gerissen und schrie: „Mama, warum du? Mama!!!“. Sie zu beruhigen war nicht möglich. Bis zum heutigen Tage hat meine Tochter Angstzustände, sie kann und will nicht akzeptieren, dass ich sterben kann. Meine Tochter und ich stehen uns sehr nahe. Der Krebs hat mir meine beiden Brüste und meine Weiblichkeit genommen. Das Wichtigste ist aber, dass er mir keine Schmerzen verursacht und nicht dazu beiträgt, dass für meine Angehörigen eine große Leere entsteht, falls ich den Kampf gegen ihn verlieren sollte. Ich muss kämpfen, für meine Tochter und meinen Mann! Ich möchte mehr sein, als nur ein Schwarz-Weiß-Foto mit dem Untertitel „Adriana - Ruhe in Frieden“. Zurzeit werde ich mit einer Hormontherapie behandelt. Seit Anfang 2017 wurde ich mit Letrozolum (Lametta) 2,5 mg behandelt, dieses Medikament konnte das Wachstum von bösartigen Krebszellen in den betroffenen Organen hemmen. Diese positive Wirkung zeigte das Medikament allerdings nur 22 Monate. Im Dezember 2018 kam es erneut zum Ausbruch der Krankheit in vollem Umfang. Zusätzlich folgte ein 2-monatiger Kampf mit Depressionen. Nun wurde die Entscheidung für ein neues Medikament getroffen: Nolvadex-D 20mg (Tamoxifen). Der unkontrollierte Wachstum der Krebszellen ist zurzeit stabil, allerdings gibt mir meine behandelnde Ärztin nicht viel Hoffnung, wie lange es anhält. Bei mir sind die Behandlungsmöglichkeiten, welche von den polnischen Krankenkassen übernommen werden, ausgeschöpft. Das nächste Medikament, welches mich am Leben halten könnte heißt Palbociclib (Ibrance). Die monatlichen Behandlungskosten belaufen sich auf ca. 16.000,- polnische Zloty, bzw. ca. 3.750,- Euro. Die Behandlung muss 24 Monate unter ärztlicher Aufsicht durchgeführt werden. Damit ich weiterkämpfen kann, benötige ich ca. 400.000,- polnische Zloty, bzw. ca. 94.000,- Euro. Schätzungsweise so viel kostet mein Leben. Ich bitte Sie, helfen Sie mir, bzw. uns, damit meine Tochter weiterhin eine Mutter haben kann, mein Mann die Ehefrau und meine Enkel ihre Oma. Vielen Dank für eure Zeit und euer Mitgefühl Adriana Hilfe kann man leisten, indem man im roten Kästchen „WSPOMOZ“ anklickt und die dann erscheinenden Felder wie folgt ausfüllt: - „Kwota darowizny“ (Spendenbetrag in polischen Zloty / 100 Zlpty sind ca. 24,- € ) - „Imię“ (Vorname) - „Nazwisko“ (Nachname) - „Wyrażam zgodę na upublicznienie mojego imienia i nazwiska“ (Anklicken, wenn man möchte, dass der Name für alle Nutzer des Spendenportals sichtbar ist. Wenn nicht angehakt sieht nur Ada den Namen des Spenders.) - „Napisz wiadomość dla podopiecznego, np. słowa otuchy. Zostanie opublikowana na liście wpłat.“ (Nachricht für Ada.) - „Zapoznałem/am się i akceptuję“ (Muss angehackt werden, damit akzeptiert man die AGBs der Spendenplattform) - Dann kann man unten zwischen den Zahlarten „Paypal“ oder „Przelew tradycyjny“ (Überweisung) wählen. - Wenn man Paypal auswählt: danach nur unten auf das kleine rote Rechteck „WPLAC“ klicken, dann geht´s auch schon zur Paypal-Seite - W

Galeria

Dziennik

Kochani, to prawda, walczę o Życie! 12 lat temu przeżyłam ciężką chemię, radioterapię i tak udało mi się przedłużyć życie o 10 lat. Dziś żyję 2,5 roku z przerzutami na organy wewnętrzne, ale mój czas się kończy, bo kończą się możliwości leczenia w ramach NFZ. Tak bardzo kocham życie, czuję się młodo, moja głowa żyje wciąż w czasach mojej młodości, dlatego bardzo proszę Was o szansę na życie, jedyne dla każdego z nas i NA PRZEKÓR LOSU, proszę UDOSTĘPNIJ MOJĄ STRONĘ NA ALIVIA ORG.PL!!! JESZCZE NIE CZAS...


Dzień dobry Kochani :) Minęły 4 dni zbiórki i serce rośnie. Bardzo dziękuję za wsparcie wszystkim Darczyńcom ! Wierzę, że przy wsparciu tak wielu '' Wielkich Serc'', uda mi się wygrać życie. 11 lipca b.r. udaję się do Krakowa, celem konsultacji u Prof. dr hab. n. med. Piotra Wysockiego, a na 5 sierpnia 2019 r mam zaplanowaną konsultację w Klinice Charite Berlin. Muszę zatem być odważna i zawalczyć ! Niestety kończą się już moje możliwości finansowe, które pochłania rak. Sami przyznacie, że to za wcześnie by odchodzić w wieku 50 lat ! Dlatego wyrażam swoją wdzięczność wszystkim wspierającym mnie osobom :) Dziękuję Kochani ! <3

Wspierający

Największe darowizny

Violetta und Dieter Morgenstern 4 tygodnie temu 10000 zł 23

Wir sind immer bei Dir Ada!

Vielen Dank Dieter und Violeta :* :*:*
Adriana


Anonimowy 3 tygodnie temu 2000 zł

Anonimowy 4 tygodnie temu 1000 zł

Anonimowy 4 tygodnie temu 1000 zł 21

Ada, dasz radę. Tylko ty możesz wygrać ta walkę nikt inny tylko ty 👍 Walcz jestem z tobą, moja bohaterko ❤️

Bardzo, bardzo, dziękuje :*
Adriana


Hermann Beyam 4 tygodnie temu 1000 zł 22

Ich wünsche dir alles glück dieser Welt.Du schaffst das.

Hermann Vielen Dank :)
Adriana


Maciej i Nadia Samosiuk 4 tygodnie temu 600 zł 22

Kochana ciociu, walcz...! Jak Cię znam, wygrasz i pokonaż wszystko...!!! <3 :**

Maciuś, Nadia serdecznie dziękuje :) Kocham Was :*
Adriana


Anonimowy 3 tygodnie temu 501 zł

Joanna Euler 4 tygodnie temu 500 zł 18

Kochana zycze Ci szybkiego powrotu do zdrowia 🙏 Pozdrawiamy serdecznie 🥰

Asiu Vielen Dank :*
Adriana


Najnowsze darowizny

Joanna Bijoch 3 dni temu 100 zł 4

Ada trzymamy kciuki.

Asiu ! Serdecznie Wam dziękuję za wsparcie, za Wasz dar serca ! Jestem mile zaskoczona, dziękuję :)
Adriana


grazyna o 5 dni temu 200 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem