Agata Tamas

Agata Tamas, Osielsko

Numer skarbonki: 111007
Zbiórka na leczenie - Glejak IV stopnia
zebrano:
157 342 zł
31%
cel zbiórki:
500 000 zł

Historia

Hej,

jestem Agata, mam 30 lat i niedawno zdiagnozowano u mnie bardzo złośliwego raka mózgu. Chciałabym opowiedzieć Wam moją historię i poprosić o pomoc w walce o życie.

Pochodzę z Bydgoszczy, ale niedawno przeprowadziłam się do Gdańska, bo dostałam świetną pracę. Zawsze bardzo lubiłam się śmiać i przebywać z ludźmi. Uwielbiam też jazdę na rowerze i nawet zimą nie dało rady mnie od tego odciągnąć.

Moja historia z glejakiem zaczęła się niepozornie, zaczęłam odczuwać pierwsze dziwne objawy w połowie stycznia tego roku. Byłam osłabiona, nie mogłam się skupić, pobolewała mnie głowa, ale myślałam, że to na pewno nic groźnego. Ale w którymś momencie pojawił się tak silny i długi ból głowy, że wylądowałam w szpitalu. Miałam afazję ruchową i zaburzenia czucia w prawej ręce.

Po wykonaniu rezonansu okazało się, że mam w mózgu guza. Lekarze stwierdzili, że trzeba operować natychmiast. Operacja mózgu zawsze łączy się z dużym ryzykiem. Mogłam mieć po niej problemy z mową i poruszaniem się. Na szczęście operacja przebiegła prawidłowo - mogłam normalnie mówić, a na drugi dzień po operacji nawet wstać.

Niestety to nie był koniec, trzeba było czekać na wyniki, żeby dowiedzieć się, jaki rodzaj guza znajdował się w mojej głowie.

Glejak wielopostaciowy IV stopnia – najwyższy stopień złośliwości.

Pierwsza myśl to co teraz będzie?

Prawda jest taka, że glejak powraca i jest potwornie złośliwy. Moje rokowania są bardzo niekorzystne, ale nie mogę po prostu poddać się. Mam 31 lat zamierzam zrobić wszystko aby zmierzyć się z tą straszną chorobą.

Zawsze byłam bardzo racjonalną osobą i z dystansem patrzyłam na rzeczy, które działy się dookoła mnie. Teraz też tak jest. Co najważniejsze, w tej walce towarzyszy mi moja wspaniała rodzina i super przyjaciele, którzy spędzali ze mną czas jeszcze w szpitalu, bardzo pomagali i do teraz cały czas są ze mną.

Swoją diagnozę otrzymałam w połowie lutego, teraz jestem już w trakcie radio- i chemioterapii. Biorąc pod uwagę fakt, że mój typ glejaka odrasta mimo resekcji, muszę spróbować metod, które powstrzymają lub spowolnią ten proces. Są one dostępne za granicą i niestety nie są refundowane przez NFZ. W tym wypadku chodzi o terapie zlokalizowane w Niemczech w Kolonii. Ośrodek zajmuje się terapią immunologiczną: http://www.iozk.de/en/start/home

Immunoterapia polega na leczeniu chorób nowotworowych poprzez wzmacnianie układu odpornościowego, zwalczając komórki nowotworowe. Terapia immunologiczna kosztuje wstępnie ok. 55 tys. Euro. Wraz z tłumaczeniem potrzebnych dokumentów oraz transportem koszty rosną, stąd gorąca prośba o wsparcie.

W najbliższym czasie planuję również przeznaczyć część zebranych środków na konsultacje z lekarzami i potrzebne badania diagnostyczne. Poza tym chciałabym część zebranej sumy przeznaczyć również na środki farmakologiczne potrzebne podczas leczenia.Część zebranych środków planuję wykorzystać także na rehabilitację oraz wizyty u logopedy. 

Prawda jest taka, że niestety nie posiadamy takich pieniędzy, dlatego jeśli to tylko możliwe ucieszę się z każdej możliwej pomocy. Każda mała złotówka się liczy, a ja bardzo dziękuję za pomoc. Nawet nie wiecie jak bardzo! Dzięki!

Darowizny na rzecz leczenia Agaty można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie

Hi,

my name is Agata. I am 30 years old, I'm from Bydgoszcz (Poland) and I have malicious brain cancer.

I would like to share my story with you and ask for your help to save my life.


It all started back in January this year. All of the sudden I started to feel tired and bit fuzzy, but I never suspected it could be something serious. However at some point a massive headache kicked in and I’ve ended up at the hospital. 

MRI showed that there is a tumor in my brain. A few days later I had a risky brain surgery, after which there was a chance I will have trouble speaking and walking. But everyone was surprised when I started to talk just a few hours after the surgery and I could walk the day after!

Even though the surgery was a success, it was just the beginning of my journey. The diagnosis was:
GLIOBLASTOMA MULTIFORME STAGE IV – the most malicious and aggressive brain cancer.


I have just started chemo and radiotherapy, I have still 4 weeks ahead of me.  After that  my options for treatment in Poland are very limited which is why I need to search for help in Germany.

It is very expensive, so I have to ask for your help

The total amount that I need is approx 120 000 Euro. That would cover travel to Germany and treatments that prove successful in battling glioblastoma:
- NanoTherm (more detail https://www.magforce.com/en/home/for-patients)
- Immunotherapy (http://www.iozk.com/en/start/home)

Unfortunately me and my family don’t have this amount that is why, if possible, please donate. Any donation, no matter how small, will get me closer to the goal!
Thank you so much, your help means the world to me!

Galeria

Dziennik

Niedawno pisałam o problemach z ręką i o tym, że staram się jak najszybciej o rezonans magnetyczny. Udało się, badanie zostało przeprowadzone, mój lekarz z bydgoskiej onkologii ustalił termin konsylium i w ciągu jednego tygodnia dowiedziałam się, że wymagana jest kolejna operacja.
Staram się być dzielna, ale nie taką odpowiedź chciałam usłyszeć na tym spotkaniu. Lekarz spytał czy wyrażam zgodę na zabieg chirurgiczny? Spytałam o inne, mniej inwazyjne metody, kolejne otwarcie czaszki budziło we mnie strach. Niestety brak opcji. Zgodziłam się, termin miał dopiero nadejść.
Szczęśliwie dzień później byłam już w Gdańsku i udało mi się spotkać z lekarzem, który operował mnie ostatnio. Dr n. med. Witold Libionka spojrzał na mój rezonans i powiedział, że w przyszłym tygodniu robimy operację. Byłam w szoku, tak szybko, termin ustalony. Cóż mogę powiedzieć, wspaniały neurochirurg, złote ręce i ufam mu totalnie. Kolejny raz jestem tutaj dzięki operacji, którą przeprowadził.
Cały czas powtarzam, ten rak nie będzie miał ze mną tak łatwo. Wspaniali lekarze i Wy, którzy jesteście obok dajecie dużo siły!
Bardzo dziękuję!

Kolejny miesiąc i kolejne plany, ale niestety wszystko musiało się trochę zmienić.
Dawka kolejnej chemii już za mną, tym razem znowu zasłużyłam na wyższą! To chyba dobrze! Prawdę mówiąc lekarz oceniając wyniki krwi uznał je za prawidłowe i dlatego uraczył mnie już najwyższą dawką, jaką mogę dostać, co jest również w końcu odpowiedzią na moje pytanie, które zadałam na początku leczenia tj. w marcu- jakie dawki leku będę dostawać. Zatem po pół roku otrzymałam odpowiedź. W czas.
Wcześniej nie skarżyłam się na swój stan. Jest jak jest, nie wiem co może przyjść jutro, ale mocno wierzę, że się uda i że mam mocny organizm, i nie oddam go tak łatwo chorobie. Tak sobie myślę, ale w momencie mrowiącej prawej ręki i nogi nie mogę powiedzieć, że się nie przestraszyłam. A niestety w ciągu tego miesiąca miałam dość długo takie problemy. Ciężko było w tym momencie ustalić z lekarzami, jaką droga sprawdzimy, co się dzieje. Wysyłana byłam od recepcji do recepcji. Nabiegałam się mocno i udało mi się załatwić rezonans magnetyczny. Teraz czekam na wyniki. Cieszę się mocno, że mogę na tyle jeszcze sama zadbać i o takie sprawy.
Kolejną sprawą jest chęć powrotu do pracy i uzgodnienia tego z lekarzami. To cały czas trwa i mam nadzieję, że wkrótce i to zakończy się małym sukcesem.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za Wasze wsparcie! Pewnie bez niego nie miałabym takiej siły biegać i starać się tak mocno również o takie badania. Dużo dobrych słów tu widzę i dostaję od Was! Przekazuję też mocne uściski za wszystkie akcje, które dla mnie robicie!

Minął już miesiąc od ostatniej chemii i tak jak wcześniej zaplanowali to lekarze, zaczęłam przyjmowanie kolejnych dawek Temodalu. Tym razem w większej dawce niż podczas poprzedniej sześciotygodniowej terapii. Tego typu leczenie zaplanowane jest na kolejne 5 miesięcy, wiele zależy też od moich wyników krwi. Wyniki przed podaniem chemii były znowu w porządku, następne badanie za miesiąc.
Jednak tym razem biorąc leki nie czułam się dobrze, przede wszystkim brakowało mi apetytu, co wcześniej się nie zdarzało, ale liczę na to, że po pięciodniowym przyjmowaniu chemii poczuję się lepiej i na tym się skupiam. Dziś przyjęłam ostatnią tabletkę, więc liczę na to, że od jutra będę czuć się tak jak wcześniej. Przede wszystkim dużo pozytywnego myślenia!

Ostatni tydzień radio i chemioterapii za mną. Badania krwi utrzymały się na dobrym poziomie. Ostatnią sesję radioterapii odbyłam w sobotę. Jak przez ostatnie 1,5 tygodnia byłam po niej zmęczona, moja aktywność obniżyła się, dlatego teraz liczę na regenerację po tych zabiegach. Leczenie nadal trwa, w ciągu kilku następnych tygodni przejdę kolejną chemioterapię.
Jednak w tym momencie, kiedy zaczyna się weekend majowy, cieszę się, że i ja mam chwilowy urlop od codziennych wizyt w szpitalu. W tym czasie będę mogła skupić się również na dalszych planach mojego powrotu do zdrowia. Jednak bardzo ważną informacją, którą otrzymałam ostatnio jest negatywna odpowiedz od kliniki MagForce w Berlinie. Niestety lokalizacja mojego guza nie pozwala na podjęcie terapii cząsteczkami zawierającymi tlenek żelaza.
Liczę jednak, że uda się zebrać sumę na terapię immunologiczną i tym samym chcę również wszystkim Wam podziękować za zaangażowanie. Dzięki za pomoc! Idziemy dalej!

Kolejny tydzień sprawdzony przez lekarzy, teraz dobiegam do 5 tygodnia chemii i radioterapii. Szczęśliwie moje wyniki są nadal dobre, samopoczucie również. Jedyne, co doskwierało mi ostatnimi czasy to rana po operacji i spuchnięcie twarzy po naświetlanej stronie, ale chwilowo i te objawy ustały. To chyba Wasze wspaniałe wsparcie i to słońce, które mamy za oknem! 😉
Zbliżają się również Święta, dlatego życzę Wam samych dobrych chwil spędzonych w rodzinie lub ze znajomymi. Doceniajmy ten czas, który możemy spędzić razem bez pośpiechu w tym wspaniałym wiosennym nastroju.

Trzeci tydzień terapii sprawdzony. Również i tym razem mam pozytywne wieści – wyniki są w porządku i kontynuuję terapię. Szczęśliwie mój organizm radzi sobie z podawaną dawką chemii.
Jednak, niestety, od końca zeszłego tygodnia delikatnie piecze mnie blizna po operacji, a wokół niej straciłam też trochę włosów. Promienie skierowane są właśnie na okolice blizny, stąd właśnie taki efekt, ale nie to jest problemem. Taka jest ta choroba i na to byłam już przygotowana.
W ciągu ostatniego tygodnia moi przyjaciele, koleżanki i koledzy oraz mnóstwo osób, których nie poznałam, zrobili dla mnie tak wiele. Dziękuję Wam za energię i wiarę oraz za to, że istnieje możliwość walki z glejakiem!

Właśnie mijają 2 tygodnie mojej chemio i radioterapii. Podczas cotygodniowych konsultacji z lekarzem dowiedziałam się, że wyniki badań mojej krwi są prawidłowe i nie budzą zastrzeżeń. Taka wiadomość naprawdę daje dużo pozytywnej energii.
Ale Wy dajecie mi jej też gigantyczną dawkę! Dzięki za trzymanie kciuków, za Wasze dobre serca i za wszystkie dobre słowa, które do mnie trafiają! <3

Wszystkim Znajomym i Nieznajomym, którzy pomogli mi w zbieraniu na dalsze leczenie już teraz przeogromnie dziękuję! Bądźcie pewni, że się nie poddam a z Waszym wielkim wsparciem mam jeszcze więcej siły do walki z rakiem!

Wypłaty (suma: 7016.07 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

03.10.2019 - 616.42 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

02.10.2019 - 596.65 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego, inne, środki farmakologiczne, konsultacje medyczne

24.09.2019 - 1600.00 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne

16.09.2019 - 1600.00 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

16.09.2019 - 1968.00 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

03.09.2019 - 435.00 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne

22.08.2019 - 200.00 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 150 326,04 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 1 miesiąc temu 35003 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 9000 zł

Anonimowy 5 miesięcy temu 7000 zł

Anonimowy 4 miesiące temu 5206 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 3000 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 3000 zł

pracownicy thyssenkrupp 7 miesięcy temu 2150 zł

pracownicy thyssenkrupp 4 miesiące temu 2148 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 2022 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 2000 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem