Agnieszka Wdowik

Agnieszka Wdowik, Gdynia

Numer skarbonki: 111211
Pokonać chorobę raz na zawsze. Nierefundowane leczenie glejaka.
zebrano:
22 354 zł
8%
cel zbiórki:
270 000 zł

Historia

Mam na imię Agnieszka. Pochodzę z Ostrowca Św., gdzie się urodziłam. Kocham poznawać ludzi, czytać książki, zdobywać góry (te mniejsze) oraz odbywać podróże (te bliższe i te ciut dalsze - tak zawędrowałam do Gdyni, którą pokochałam, mam nadzieję ze wzajemnością). Jestem uśmiechniętą, pełną optymizmu osobą z ogromnym apetytem na życie.

Niestety rzeczywistość zweryfikowała moje plany. We wrześniu 2017 roku podczas wykonywania badania rezonansu magnetycznego wykryto u mnie guz mózgu. Potrzebna była pilna operacja, która odbyła się w grudniu. Jak się okazało był to dopiero początek mojej walki z chorobą.

Badanie histopatologiczne nic nie wykazało. Od lekarza usłyszałam, że na razie mam się cieszyć. Radość jednak nie trwała zbyt długo. W kwietniu 2018 roku w trakcie badania kontrolnego MRI okazało się, że guz odrósł i trzeba ponownie operować. Druga operacja miała miejsce w czerwcu. W lipcu (po dość długim oczekiwaniu) otrzymałam wynik badania histopatologicznego - guz złośliwy mózgu, glejak. Przeszłam kilkutygodniową radioterapię, następnie kilkumiesięczną chemioterapię. Ale to jeszcze nadal nie był koniec. Minęło 12 miesięcy mojej walki z nieproszonym lokatorem. W lipcu 2019 roku wykonałam kolejne badanie kontrolne MRI, w którym stwierdzono progresję zmian, pojawiły się nowe ogniska. W czasie konsultacji usłyszałam od lekarza, że kolejna operacja może przynieść tylko więcej szkód.

Ciągle zmagam się ze skutkami ubocznymi operacji i przebytych terapii. Wciąż utrzymuje się lewostronny niedowład kończyny dolnej, zaburzenia równowagi oraz bardzo mocne jednostronne ograniczenie pola widzenia, co skutkuje wpadaniem na ludzi, przeszkody, czasami przewracaniem się.

Jak widać standardowe terapie nie dają dużych efektów – ciągle nie mogę pozbyć się niechcianego lokatora. Mimo wszystko mocno wierzę, że wrócę do zdrowia i dawnego życia. Przeszłam wszystko, co polska medycyna ma do zaoferowania. Guz nadal jest, w każdej chwili może ponownie zaatakować. Nie chcę bezczynnie czekać aż to się stanie. Szansą na odzyskanie mojego zdrowia jest kosztowna konsultacja oraz leczenie poza granicami kraju. Koszt terapii wynosi ok. 70 000 euro (mam na myśli protonoterapię, immunoterapię bądź terapię Nanotherm). I tak pojawia się nowy problem: pieniądze. To, co w chorobie jest dla mnie najtrudniejsze to proszenie o pomoc, o wsparcie finansowe, bo tym razem sama nie dam sobie rady (do tej pory wydatki na leczenie pokrywałam z oszczędności, ale zgromadzone środki tak szybko maleją). Dlatego teraz potrzebuję Waszej pomocy i gorąco o nią proszę.

Proszę Was o wpłaty na moją zbiórkę oraz proszę także o udostępnianie mojej prośby, aby mogła dotrzeć do jak najliczniejszej grupy. Będę wdzięczna za każdą wpłaconą złotówkę oraz za każde udostępnienie. Z góry dziękuję za okazane serce. Wierzę, że dobro powraca!

DO ZOBACZENIA :)

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij na przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

 

 

Galeria

Wypłaty (suma: 1260 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

24.07.2020 - 1000.00 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne

16.06.2020 - 260.00 zł
- kategoria wydatków: inne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 21 094,15 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 1 miesiąc temu 1919 zł

Anonimowy 1 rok temu 1100 zł

Anonimowy 1 rok temu 1015 zł

Anonimowy 1 rok temu 652 zł

Anonimowy 1 rok temu 634 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 500 zł 44

Trzymaj się Agnieszka!

Anonimowy 1 rok temu 500 zł 105

Trzymaj się Agnieszka !

Dziękuję, taki mam zamiar. Nie poddam się bez walki 🙂
Agnieszka


Najnowsze darowizny

Anonimowy 1 miesiąc temu 13 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 25 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 17 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem