Aleksandra  Dąbrowska

Aleksandra Dąbrowska, Katowice

Numer skarbonki: 110710
28-letnia mama rocznego Kacperka prosi o pomoc w walce z rakiem.
zebrano:
124 777 zł
20%
cel zbiórki:
600 000 zł

Historia

Nazywam się Ola Dąbrowska. Mam 28 lat.

W 2012 roku wyczułam zgrubienie w prawej piersi. Pomyślałam, że pewnie to nic strasznego, przecież jestem młoda. Udałam się na badanie USG, które wykazało guza o wymiarze 26 x 24 mm. Był to dla mnie ogromny szok, ponieważ 2 razy w roku chodziłam na kontrolne badania usg i wszystko zawsze było w porządku. Po dalszej diagnostyce, mammografii spektralnej i biopsji gruboigłowej mój świat się zawalił. Zdiagnozowano u mnie szczególnie złośliwy typ nowotworu piersi - „potrójnie ujemny”. Możliwości jego leczenia są ograniczone i każda wznowa zmniejsza szanse na przeżycie.

Przeszłam w Gdańsku bardzo ciężką i wykańczającą operację wraz z usunięciem węzłów chłonnych pachowych. Był to ośrodek, który jako jedyny podjął się operacji mojego przypadku. Po bardzo powolnym powrocie do stabilizacji mojego zdrowia czekała mnie ciężka chemia. Zaproponowano mi 6 cykli chemioterapii tak zwanej wśród chorych „czerwonej ”. Po 5 dawce postanowiono jeszcze bardziej wzmocnić moje leczenie i kolejne 3 cykle dostałam dodatkową chemię.
Zaraz po zakończeniu przyjmowania chemii zostałam skierowana na radioterapię do Gdańska. Radioterapia trwała przez 6 tygodni każdego bez jednego dnia przerwy.

Mój organizm był coraz słabszy jednak wierzyłam, że mój koszmar niedługo się skończy. Straciłam siły i włosy, ale dzielnie walczyłam, i nie poddawałam się chociaż było bardzo ciężko. Nie straciłam nadziei, że wszystko będzie dobrze. I tak też się stało, pokonałam intruza i wróciłam do normalnego życia, na uczelnie i powoli odzyskiwałam siły. Chodziłam na wszystkie badania kontrolne z których wychodziłam z uśmiechem na twarzy, ponieważ wszytko było dobrze. Niestety - do czasu.

W kwietniu 2015 roku podczas badań kontrolnych okazało się, że mam przerzuty do węzłów chłonnych.  Znaleziono 3 podejrzane węzły od 4 do 28 mm.
Po wielu badaniach potwierdziło się, że jest to ponownie ten sam rak potrójnie ujemny. Poddałam się kolejnej operacji również w Gdańsku w tym samym ośrodku co za pierwszym razem. Operacja była skomplikowana, ponieważ istniało ryzyko że mogę mieć niedowład ręki, co wykluczyłoby mi wykonywanie wymarzonej pracy. Wizja ponownego ciężkiego leczenia chemią zwaliła mnie z nóg. Przeżyłam załamanie, nie chciałam podjąć ponownego leczenia... Jednak po czasie zrozumiałam, że muszę iść do przodu i walczyć o swoje życie. W Dniu Dziecka czyli 1 czerwca 2015 rozpoczęłam ponownie chemie. Ponownie padła propozycja 8 dawek podawanych co 3 tygodnie. Dałam radę przyjąć jedynie 4 cykle jednak skutki uboczne były bardzo uciążliwe. Następne 3 cykle podano inną chemię. W wyniku przyjmowania chemioterapii pojawiły się u mnie polineuropatie. Przerażenie moje było ogromne, bo takie zmiany mogły dla mnie oznaczać koniec z wymarzonym od dziecka zawodem lekarza weterynarii. Nie dałam rady przyjąć całej proponowanej chemii, mój organizm odmówił posłuszeństwa, skutki uboczne były nie do zniesienia.

Po czasie zregenerowałam siły i zaczęłam radioterapię w Lublinie, techniką IMRT na węzły pachowe prawe i nadobojczyk prawy. Ostatni etap leczenia odbyłam równocześnie chodząc na ostatni rok studiów. Mimo choroby starałam się żyć w miarę możliwości normalnie i udało się! Zakończyłam leczenie, odebrałam dyplom lekarza weterynarii i znowu zaczęłam nowe życie.

W styczniu 2017 roku urodziłam mojego ukochanego syna Kacperka. Wszystko układało się rewelacyjnie, byłam szczęśliwa mamą i wierzyłam, że jest to moja nagroda za dotychczasowe cierpienie, że nic złego mnie już nie dopadnie, przecież już tyle wycierpiałam... 

Niestety we wrześniu okazało się, że znowu mam przerzuty do kolejnych węzłów chłonnych nadobojczykowych. Kolejne załamanie przyszło szybko, ale przecież mam dla kogo żyć, muszę walczyć dla mojego ukochanego syna!!! Moją ogromną szansą jest leczenie w Niemczech, gdzie mają duże doświadczenie w leczeniu raka potrójnie ujemnego, mają też możliwości i leki niedostępne w Polsce. Jednak to leczenie jest bardzo kosztowne. Są to kwoty rzędu 30 tysięcy miesięcznie, może nawet więcej. Mimo wsparcia rodziny i bliskich nie jestem w stanie uzbierać tylu pieniędzy żeby móc zacząć leczenie za granicą. Dlatego proszę Was o pomoc.

Obecnie rozpoczęłam leczenie w szpitalu w Krakowie gdzie biorę udział w badaniach klinicznych w zastosowaniu nowego leku. Zostały wykonane u mnie badania, które wykazały, że najlepszym sposobem leczenia mojego raka jest immunoterapia. Badania kliniczne polegają na tym, że jedna grupa pacjentów dostaje lek, a druga placebo. Dlatego nie mam pewności czy dostaję lek, dzięki któremu mam szansę wyzdrowieć.

Zebrać w sobie ogrom siły i determinację by - po raz trzeci - stanąć do wyczerpującej walki z rakiem, nie jest to łatwo. Ale nie poddaje się. Mocno wierzę, że się uda. Mam wokół siebie rodzinę, która bardzo mnie kocha i wspiera. Mam moją największą motywację w postaci ukochanego Synka. To on daje mi siły każdego ranka aby walczyć!!! Tak jak każda mama pragnę patrzeć jak mój syn rośnie, rozwija się i spełnia swoje marzenia.

I liczę też na Waszą, finansową pomoc, by uzyskać dostęp do wszelkiego możliwego leczenia.

Nie poddam się, bo mam dla kogo żyć!!!

Z góry bardzo dziękuję.

Darowizny na rzecz leczenia Oli można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.          

Galeria

Wypłaty (suma: 20884.85 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

25.07.2018 - 1394.96 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

20.07.2018 - 2381.17 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

06.07.2018 - 1334.00 zł
- kategoria wydatków: inne, konsultacje medyczne

11.06.2018 - 6988.00 zł
- kategoria wydatków: inne

29.05.2018 - 4170.00 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

10.05.2018 - 1454.32 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego, badania diagnostyczne

23.03.2018 - 526.92 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

16.02.2018 - 2635.48 zł
- kategoria wydatków: badania diagnostyczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego, konsultacje medyczne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 8 miesięcy temu 10000 zł

I ZOSS STO ZESPÓŁ CHARYTATYWNY STO SERC 7 miesięcy temu 7023 zł 64

Olu, Szkolny Zespół Charytatywny STO SERC wierzy w Twoje zwycięstwo i obiecuje dalszą pomoc!

Anonimowy 8 miesięcy temu 5000 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 5000 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 3000 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 3000 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 2650 zł

Ewa i Marcin Ptaszkiewicz 8 miesięcy temu 2500 zł 88

Na pewno wszystko się ułoży! Jesteś bardzo dzielna i zdeterminowana.

Anonimowy 6 miesięcy temu 2000 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 2000 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem