Alina Kuczkowska-Krukowska

Alina Kuczkowska-Krukowska, Bydgoszcz

Numer skarbonki: 110711
Proszę POMÓŻ - leczenie lekiem nierefundowanym
zebrano:
106 452 zł
42%
cel zbiórki:
250 000 zł

Historia

Cześć! Mam na imię Alina, 

Diagnoza o nowotworze złośliwym padła podczas badania 25 czerwca 2015 roku. Od tego momentu zaczęło się moje oswajanie i życie z chorobą. Kiedy ma się 40 lat nie myśli się o nieuleczalnej chorobie i śmierci. Myśli się wtedy o rodzinie, o dziecku, szkole, o tym co jeszcze trzeba zrobić, co zobaczyć, gdzie pojechać, kogo odwiedzić …
Diagnoza okazała się druzgocząca: rak piersi w najbardziej agresywnej postaci, z nadekspresją białka Herr2 +++, w zaawansowanym stadium, zajęte były również węzły chłonne.

Podjęłam natychmiastowe leczenie onkologiczne, chemia przedoperacyjna, 4 kursy tzw. białej i 4 kursy tzw. czerwonej, później dwukrotna operacja piersi. 8 cykli chemioterapii zniosłam dzielnie. Nie poddawałam się zwątpieniu i złemu samopoczuciu.

Nic już nie było tak jak powinno. W lustrze widziałam swoją łysą głowę, spuchniętą twarz, zasinienia na rękach o licznych wkłuć, wypadające rzęsy… Ciągle w głowie dudniły słowa: chemioterapia, onkologia, przerzuty, radioterapia….

Poczułam, że tracę kontrolę nad swoim ciałem, całym życiem, przyszłością. Widmo osierocenia syna nie dawało o sobie zapomnieć… Mimo strachu, złości, bezradności i morza wypłakanych łez, nieustannych pytań „dlaczego ja"? na które nie da się znaleźć odpowiedzi - nawet przez moment nie pomyślałam o tym, że nie dam rady i mogę się poddać.

Choroba po kawałku odzierała mnie z atrybutów kobiecości, ale nie była w stanie odebrać mi woli walki i woli życia, bo przecież jestem mamą!

Choroba powoli zaczęła się pod wpływem leczenia stabilizować, ale chwila wytchnienia była bardzo krótka. Nastąpił kolejny przerzut - tym razem do wątroby. Kolejna operacja i kolejna chemioterapia, tym razem innym zestawem leków. Chemię znosiłam dość dobrze, wróciłam do pracy, nauczyłam się żyć z chorobą.

Niestety - kolejna zła wiadomość - przerzut na węzły i kości.  Progres choroby spowodował, że wypadłam z programu, zapewniającego mi refundację dotychczasowego leczenia.  Udało mi się jednak skorzystać z nowoczesnego leczenia. okres ten jednak nie był długi, po wyraźniej poprawie, nastąpił pogorszenie i kolejna zmiana leczenia. Tym razem refundowaną chemioterapię wspomagam koniecznym i niezbędnym lekiem nierefundowanym. Polski NFZ nie finansuje tego leku, ponieważ jestem już w kolejnej linii leczenia i zgodnie z procedurą nie mogę skorzystać z terapii, który w wielu krajach jest standardem w leczeniu raka piersi. Potrzebuję leku, który jest skierowany przeciw białku HER2! 

Szansą dla mnie jest lek Anty-Herr na przedłużenie życia. Koszty takiego leczenia są wysokie – kwota ta przerasta możliwości finansowe moje i mojej rodziny.

MOJE ŻYCIE I ZDROWIENIE NIE ZALEŻĄ JUŻ TYLKO ODE MNIE, A OD WSZYSTKICH, KTÓRZY ZDECYDUJĄ SIĘ MI POMÓC.

Nie poddam się, chcę żyć …

Darowizny na rzecz leczenia Aliny można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

Galeria

Dziennik

Kochani, dziękuję Wam za każdy gest, miłe słowo i uśmiech, są dla mnie ogromnym wsparciem i dodają siły do walki z chorobą. Obecnie kolejny raz nastąpiła zmiana leczenia w związku z postępującą chorobą. Dzięki Waszej pomocy i zgromadzonym funduszom korzystam z leku nierefundowanego. Koszty tego leczenia są wysokie, dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie mojej walki z chorobą. Każdego dnia wstaje i powtarzam chcę żyć... życie jest piękne. Serdecznie wszystkich pozdrawiam.

Witam serdecznie, wpłynęły fundusze z 1%, cieszę się, że jest ich tak dużo 😊 Jesteście wielcy!!! Dzięki tym wpłatom będę mogła kontynuować dalsze leczenie i toczyć walkę z rakiem. Dziękuję z całego serca Wszystkim i Każdemu z Osobna♥♥♥

Kochani, leczenie trwa raz jest lepiej raz nieco gorzej. Potrzebuję Waszego wsparcia. Jest to niezwykle ważne, pozwala mi bowiem dalej się leczyć i szukać najbardziej skutecznego leku.
Z całego serca wszystkim serdecznie dziękuję!

Długo się nie odzywałam... cóż leczenie trwa lecz nie przynosi oczekiwanych efektów ... ciągle mnie zaskakuje... Leczę się i będę walczyć do momentu kiedy starczy mi sił. Z całego serca dziękuję Wszystkim za każde ciepłe słowo, miły gest i uśmiech. Oczywiście za każdą wpłatę, która wspiera moją walkę z chorobą.
Mam nadzieje, że następnym razem będę mieć bardziej optymistyczne wieści. Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie!

Wypłaty (suma: 37666.81 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

30.04.2020 - 3776.22 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

07.04.2020 - 126.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

07.04.2020 - 129.97 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

07.04.2020 - 131.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

07.04.2020 - 229.98 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

07.04.2020 - 491.97 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

06.03.2020 - 3776.22 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

02.01.2020 - 8326.80 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

31.12.2018 - 20677.37 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 68 786,08 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 2 lata temu 8164 zł

Anonimowy 1 rok temu 5663 zł

Anonimowy 2 lata temu 5000 zł

Anonimowy 1 rok temu 3359 zł

Anonimowy 4 miesiące temu 2000 zł

Anonimowy 1 rok temu 2000 zł 104

Z pozdrowieniami od biegaczek RunBudlex

Anonimowy 2 lata temu 1850 zł

Anonimowy 2 lata temu 1600 zł

Anonimowy 1 rok temu 1512 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 1145 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem