Aneta Łukasiewicz

Aneta Łukasiewicz, Podbrzezie Dolne

Numer skarbonki: 110428

Aneta chce żyć dla swojej dorastającej córki.

zebrano:
12 015 zł
80%
cel zbiórki:
15 000 zł

Historia

Witam Wszystkich,
mam na imię Aneta i do niedawna byłam jak każdy z Was. Pracowałam w firmie, i  mimo natłoku obowiązków kiedy ktoś potrzebował pomocy, nie odmawiałam. Jestem osobą pełną życia, energii, planów na daleką przyszłość, twardo stąpająca po ziemi, i miałam nieodparte wrażenie, że panuję nad swoim życiem.

W ciągu jednej nocy, 16 października, świat runął jak domek z kart. Podejrzewałam od dawna, że coś jest nie tak.

W 2014 roku miałam wycięcie nowotworu nabłonkowego na twarzy z prawej strony, ale nie był złośliwy. Lekarze powiedzieli, że to nic takiego.

Później, w 2015 przeszłam zapalenie węzłów i wycięcie guzka z prawej strony w szyi. Mimo operacji stan zapalny utrzymywał się. Po chwili spokoju od października 2015 do czerwca 2016, z powrotem zaczął się stan zapalny.

Aż tu nagle w nocy 16 października ogromny ból głowy. Jestem wytrzymała, ale on mnie pokonał. Mąż zawiózł mnie do szpitala. Okazało się, że ciśnienie mam wysokie - 200/130. Lekarze po wykonaniu TK podejrzewali tętniaka. Zadecydowano by pozostawić mnie na oddziale i zrobić rezonans. Po wykonaniu badania okazało się, że to guz mózgu z prawej strony płata czołowo-skroniowego.

Od momentu otrzymania opisu pani ordynator zaczęła szukać lekarza, który podejmie się operacji lub biopsji. Doktor z Zielonej Góry podjął się operacji. Guza wycięto w całości. Po dokonaniu badań przyszedł czas na diagnozę. Dzięki ogromnemu wsparciu przyjaciół, rodziny i pracodawców postanowiłam się nie podawać i żyć normalnie. Gdy przeczytałam diagnozę - Astrocytoma anaplasticum III stopień złośliwości wg. WHO, świat mi się zawalił.

Mam trzynastoletnią córkę, chciałabym zobaczyć jak dorasta, jak idzie na studia, staje na ślubnym kobiercu i tu mi się przypomina tekst mojego dobrego znajomego ”powiedz lekarzowi, że ty masz termin...''

Zawsze miałam wszystko poukładane kilkanaście miesięcy do przodu. W jednej chwili kompletnie się załamałam. Nie zobaczę tego wszystkiego choć jestem bardzo silna. Niejedno w życiu przeszłam, między innymi chorobę i leczenie farmakologiczne męża na zapalenie wątroby B,C. Leczenie się powiodło, wygrał swoją walkę o życie, chociaż ta choroba nie wiązała się z tak wysokimi kosztami.

Jestem silna i w drugiej dobie po operacji już chodziłam, na trzeci dzień nie potrzebowałam leków przeciwbólowych, ale ta walka jest nierówna. Guz może wszystko, a ja nic. Czekam na przyjęcie do szpitala na 6 tygodni - podanie chemii i radioterapii. Od tego jak poradzi sobie mój organizm zależy czy będę mogła uczestniczyć w kolacji wigilijnej. Mam nadzieję, że będzie dobrze.

Chcę wykorzystać każdą szansę na zatrzymanie guza także z wykorzystaniem metod i leków niedostępnych w Polsce. Moja Rodzina i Przyjaciele bardzo nam pomagają, jednak niestandardowe terapie są dla nas nieosiągalne finansowo.

Życie bardzo się zmienia w zderzeniu z tak straszną chorobą, podobnie człowiek - nie jest łatwo wytrwać w pozytywnym nastawieniu - mając świadomość uciekających dni.

Bardzo chcę spędzić kolejne Święta z rodziną i patrzeć jak dorasta moja córka. 

Darowizny na rzecz leczenia Anety można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie

Dziennik

Witam, dawno mnie tu nie było. Moja odporność jest marna, trzeci miesiąc biorę antybiotyki oraz czekam na dalszą diagnostykę w Warszawie i kolejne decyzje co dalej. Dziękuje wszystkim za pamięć i wsparcie, samemu byłoby ciężko.

Witam wszystkich,życie toczy sie dalej .
Na razie jest dobrze wspomagam sie wszystkim czym mogę aby czuć sie dobrze choć wiadomo że nie jest łatwo.
Nadal jest remisja i kontrola za pomocą rezonansu co 3 miesiące następny jest w marcu a potem szczegółowy w lipcu który będzie w stanie określić w jakim stopniu zezłośliwienia są zmiany które odrosły .
Nadzieja i wsparcie jest bardzo ważne wiec kochani nie ma co się martwic na zapas tylko trzeba starać sie żyć dalej a to co jet po prostu zaakceptować i pomagać innym.
Już nie długo Orkiestra Świątecznej Pomocy właśnie będę pomagała córce która będzie brała czynny udział .
Pozdrawiam Wszystkich Szczęśliwego Nowego Roku 2018 .

Mamy nowe informacje: choroba jest w stanie remisji, która może potrwać jeszcze rok, podane jest że trwa nawet do dwóch lat! A my mamy prawie rok za sobą. To co było po lewej stronie jest jako czarna plamka, jak po leczeniu chemioterapią,którą brałam dalej przez 3 miesiące. A po stronie prawej zalecono pobranie komórek - aby sprawdzić, czy ciągle mam komórki nowotworowe, oraz rezonanse co 6 miesięcy i oszczędny tryb życia. Nadal cały czas wzmożona kontrola...To taka choroba,w której do końca nie da się przewidzieć jak będzie. Ale ważne jest nastawienie - czuje się jak na razie dobrze, więc tak musi być! Pozdrawiam Wszystkich.

Wiec mamy takie informacje . Choroba jest w stanie remisji która może potrwać jeszcze rok ogólnie podane jest że drwa do dwóch lat a my mamy prawie rok za sobą . To co było po lewej stronie jest jako czarna plamka jak po leczeniu ta chemia co brałam dalej przez 3 miesiące . A po stronie prawej zalecono do pobrania komórki w celu sprawdzenia czy nadal zawierają komórki nowotworowe oraz rezonanse co 6 miesięcy i oszczędny tryb życia. Nadal cały czas zmorzona kontrola to taka choroba której do końca nie da się przewidzieć jak będzie .Ale ważne nastawienie czuje się jak na razie dobrze więc tak musi być.Pozdrawiam Wszystkich.

Witajcie kochani, każdy pyta co dalej co u mnie. Wiec tak miałam rezonans czekamy na wyniki do 10 września, a 21 września wizyta w Warszawie gdyż jest nowa metoda leczenia kliniczna mam nadzieje że się (załapie). Samopoczucie bez zmian wiadomo jak to w trakcie, ale jest bardzo dobrze wiecie jak planuje to znaczy że żyje (śmiech) ze wszystkiego trzeba czerpać to co dobre. Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za troskę i pamięć. Jeszcze raz chce bardzo podziękować pracownikom fundacji za pomoc organizacje dobre rady i nie tylko. Czuje człowiek, że nie jest sam.

Kochani nie pisałam długo bo cóż tu pisać chojrakowanie się skończyło. Z każdym miesiącem chemia mocniejsze i efekty uboczne również. A zwłaszcza ta bezsilność wiecie jaka jestem szybka, a tu problem z chodzeniem oraz w trakcie trapi bóle kości nie do opisania. Wiem muszę być silna, ale czasem to jest taka bezsilność to tylko to, że we mnie wierzycie daje mi sile. Aby wytrzymać do sierpnia i zobaczyć już nie długo wyniki pet i rezonanse że nic nie ma pozdrawiam.

KOCHANI JUŻ W DOMU KAŻDEGO DNIA COŚ SIĘ DZIEJE.

OD PONIEDZIAŁKU WIZYTY PO LEKARZACH.

MIMO WSZYSTKICH SKUTKÓW UBOCZNYCH KORZYSTAM Z MASY RZECZY, KTÓRE JE ZMNIEJSZAJĄ. POMAGAJĄ UTRZYMAĆ BARDZO DOBRA KONDYCJE FIZYCZNA ORAZ POZWALAJĄ UTRZYMAĆ WYNIKI NA BARDZO DOBRYM POZIOMIE.

DZIĘKUJE BARDZO WSZYSTKIM ZA WSPARCIE POZDRAWIAM SERDECZNIE.

CIĘŻKO JEST ZWOLNIC ALE JEDNA RADA NIE ZAPOMINAJMY O SOBIE, ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ I INNI NA NAS CZEKAJA I LICZĄ NA NAS, NA NASZA POMOC, A NIC NIE SPRAWIA TAKIEJ SATYSFAKCJI JAK POMAGANIE INNYM, A TYM SAMYM SOBIE.

Kochani , jestem od czwartku w domu . Przebywając cały ten czas poza domem nie wiedziałam tak naprawdę jaka jest moja kondycja fizyczna . Gdyż przy pomocy wszystkich bliskich mi osób głównym i zasadniczym celem była terami i pomoc w zmniejszaniu skutków ubocznych wewnątrz organizmu, Teraz to nie co kiedyś można przy pomocy wiedzy bardzo dużo osiągnąć. A więc do meritum sprawy znacie mnie kocham życie i to szybkie . Wiec kondycja nad którą panie rehabilitantki pracowały codziennie po 2 razy okazało się że pod względem fizycznym tym razem mogę góry przenosić ale tylko na płaskiej powierzani . Z całą resztą sobie porodzę wiadomo sprawy neurologiczne bardzo długo do chodzą do normy. Tym bardziej w tej chwili po tak ciężkim leczeniu. Ale trzeba się cieszyć życiem czerpać radość z każdego dnia. Dlatego mam do Was ogromną prośbę różnie to z boku wygląda : ale mam problem z chodzeniem po schodach, oraz czasami zdarza mi się że cały organizm się trzęsie. Również przekaz informacji powolny. Piszę abyśmy wszyscy wiedzieli czego można w różnych sytuacjach spodziewać gdy będziemy zwyczajnie na co dzień się widywać. . W tej chili korzystam z sił witalnych fizycznych przerwa w leczeniu do 20 marca potem chemia jeszcze nie wiem jak długo. Pozdrawiam wszystkich dziękuje .

Cześć 🙋 Witam . Kochani zostało 4dni do domu do wyjścia.czuję się dobrze,wiadomo skutki uboczne są i będą ale to nie szkodzi .Ważne że wyniki są dobre i organizm radzi sobie z chemią że mogę przyjmować.Po szpitalu nadal chemii a bez naświetlania teraz mam 4 naświetlań. Na jak długo będzie chemia jeszcze nie wiem tak samo nie wiem kiedy będę mogła wykonać badanie pet aby się dowiedzieć jak sytuacja wygląda. Wszystko po kolei a ja taka niecierpliwa. Od kilku dni j na własnym jedzeniu gdyż bardzo wysoki cukier i dostaje już insulinę ale to też stres swoje robi długo poza domem .Mam nadzieje wręcz na pewno po zakończeniu tego wszystkiego będzie dobrze. Dziękuję bardzo za pamięć wsparcie wiem że Jesteście ze mną bardzo mi to pomaga w chwilach słabości że nie mogę się podać. Mam prośbę nie jestem w stanie bo każdego nie mam kontaktu przekażcie wiadomości jeszcze raz serdecznie dziękuję Wam wszystkim pozdrawiam miłego dnia życzę 😊

WITAM,
MIAŁAM PRZERWĘ W WINKACH.
W TYM TYGODNIU ZOSTANĄ ZROBIONE BARDZO SZCZEGÓŁOWE BADANIA BO MAM JUŻ ZA SOBĄ 28 DNI CHEMII ORAZ 19 NAŚWIETLAŃ.
MIMO SKUTKÓW UBOCZNYCH, KTÓRE ZACZĘŁAM JUŻ BAGATELIZOWAĆ, POROSTU NIE MAM NA NIE WPŁYWY I MUSZĘ SOBIE Z NIMI RADZIĆ.
PRZY POMOCY BLISKICH I WSZYSTKICH ZAANGAŻOWANYCH OSÓB WALCZĘ BY MÓJ SYSTEM ODPORNOŚCIOWY RÓSŁ W SIŁĘ.
JEST BARDZO DOBRZE, NIE PODDAJE SIĘ. PRZEPRASZAM, ŻE PISZĘ WIELKIMI LITERAMI, ALE WZROK TROSZKĘ MI SZWANKUJE.
DZIĘKUJE JESZCZE RAZ WSZYSTKIM ZA WSPARCIE, ŻE JESTEŚCIE, CZEKACIE NA MNIE. JAK NIC SIĘ NIE ZMIENI TO ZOSTAŁO 15 DNI DO WYJŚCIA .
POZDRAWIAM WSZYSTKICH I DO USŁYSZENIA .

Witam kochani jak na razie cały czas dobrze opieka bardzo dobra pani doktor bardzo czujna wyniki mam robione codziennie i są dobre bardzo się ciesz wiara rośnie . Dziękuje że jesteście ze mną pozdrawiam serdecznie .

WITAM KOCHANI WŁAŚNIE ZACZĘŁAM OSTRE LECZENIE CHEMIOTERAPIA Z RADIO TERAPIĄ PRZEZ 42 DNI CO DZIENNIE CHEMIA A RADIO NA WEEKEND ODPOCZYNEK . OGÓLNIE CZUJE SIĘ BARDZO DOBRZE CHOĆ WIADOMO CHEMIA NIE SŁUŻY I SKUTKI NEGATYWNE JUŻ SA ALE DAM RADE MUSI BYĆ DOBRZE PRZECIEŻ MNIE ZNACIE. POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE ,MIŁEGO DNIA :)

Wypłaty (suma: 2924.01 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

23.03.2018 - 250.75 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego, środki farmakologiczne

20.12.2017 - 399.00 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

13.11.2017 - 963.32 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

31.07.2017 - 501.70 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

02.06.2017 - 253.27 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

16.05.2017 - 555.97 zł
- kategoria wydatków: inne, środki farmakologiczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 1 rok temu 700 zł 100

Pani Aneto, życzę wszystkiego najlepszego i duuużo zdrówka.

WITAM DZIĘKUJE BARDZO :) KORZYSTAJĄC Z OKAZJI WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU 2017
Aneta


Anonimowy 7 miesięcy temu 633 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 520 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 2 tygodnie temu 100 zł

Anonimowy 5 miesięcy temu 10 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 10 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 19 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 14 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 6 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 37 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem