Rak
Angelika Draga

Angelika Draga, Żywiec - Katowice

Numer skarbonki: 110921
Choruję na ekstremalnie rzadki nowotwór
zebrano:
85 090 zł
85%
cel zbiórki:
100 000 zł

Historia

Dzień dobry!

Nazywam się Angelika i mam 30 lat. Mam wspaniałego męża, wymarzoną pracę (jestem nauczycielką matematyki i informatyki) oraz mnóstwo planów i marzeń, które z powodu mojej choroby muszą poczekać na realizację.

Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się we wrześniu 2016, kiedy wykryto u mnie 13-centymetrowy guz przestrzeni zaotrzewnowej. Podjęto decyzję, że należy go niezwłocznie wyciąć. Niestety guz zaplątał się w ważne naczynia krwionośne, co zapowiadało, że operacja będzie trudna i niebezpieczna. Na szczęście trafiłam w ręce wybitnego profesora chirurgii naczyniowej, który 13 grudnia 2016 wyciął mój guz. Mimo poważnych komplikacji i kilku dni spędzonych w śpiączce farmakologicznej, po kilku miesiącach udało mi się odzyskać pełną sprawność. Wynik histopatologiczny zaskoczył mnie i moich lekarzy, ponieważ wskazywał zupełnie inny typ nowotworu niż pierwotnie podejrzewano. Brzmiał: ganglioneuroblastoma. Próbki guza wysłano do ponownej analizy, badania potwierdziły diagnozę.

Kilka miesięcy temu przeczytałam bardzo trafne stwierdzenie, że neuroblastoma to jedna z tych chorób, które nie powinny istnieć. Dlaczego? Bo zabija tych najbardziej bezbronnych – małe dzieci, najczęściej noworodki. Moje wyniki wskazywały, że jestem chora na łagodniejszą formę nowotworu, co dawało nadzieję na to, że jego chirurgiczne usunięcie będzie leczeniem wystarczającym.

Po operacji wykonywano u mnie liczne badania, które nie wykryły żadnych zmian w jamie brzusznej. W czerwcu 2017 badanie PET wykryło w moich płucach 4 kilkumilimetrowe guzki. W związku z podejrzeniem przerzutów ponownie zadecydowano o operacji. Jako że ganglioneuroblastoma jest nowotworem wieku dziecięcego, nie istnieją żadne jasne wytyczne w jaki sposób można leczyć go u osób dorosłych. Interwencja chirurgiczna wydawała się więc właściwym wyborem. Jesienią 2017 przeszłam dwie operacje płuc. Wyniki histopatologiczne potwierdziły przerzuty. W grudniu wykonano u mnie ponownie badanie PET. Miałam nadzieję, że odbiór wyniku będzie tylko formalnością – wszystkie zmiany miałam już przecież wycięte. Badanie wskazało rozsiew nowotworu do węzłów chłonnych klatki piersiowej i jamy brzusznej, do miednicy oraz do kości. W związku z udokumentowaną bardzo niską skutecznością chemioterapii ganglioneuroblastomy u dorosłych, wstrzymałam decyzję o podjęciu tego typu leczenia. Zostałam objęta obserwacją i przez kilka miesięcy rozpaczliwie próbowałam konsultować mój przypadek u najlepszych specjalistów w Polsce oraz za granicą. Niestety nie znalazłam nikogo, kto byłby w stanie zaproponować mi skuteczne leczenie.

W ostatnich miesiącach mój nowotwór „eksplodował”. Zostały wykryte kolejne przerzuty. Najpoważniejszy problem stanowi przerzut do kręgosłupa – zaczął on wrastać do środka jednego z kręgów i powodować silny ból. Z tego powodu w październiku 2018 przeszłam radioterapię. W tym czasie podjęłam bardzo trudną decyzję o chemioterapii. Nie da mi ona szans na całkowite wyleczenie, ale będzie miała na celu stabilizację (zatrzymanie) choroby. Chemioterapię rozpoczęłam na początku grudnia. Do września 2019 roku byłam leczona schematem chemioterapii dożylnej - dzięki niej moja choroba została ustabilizowana. Do końca marca 2020 kontynuowałam leczenie poprzez doustną chemioterapię podtrzymującą. Na początku 2020 roku odebrałam wynik świadczący o ponownej aktywacji choroby. Badania wykazały ponowny naciek nowotworu na jeden z kręgów - z tego powodu zostałam zakwalifikowana do ponownej radioterapii kręgosłupa.

Przez większość okresu choroby przebywałam na zwolnieniach lekarskich oraz świadczeniu rehabilitacyjnym. W tym czasie mogłam liczyć na wsparcie finansowe najbliższych. Mimo przyznanej na początku 2018 roku renty z tytułu niezdolności do pracy, czułam się na tyle dobrze, że udało mi się powrócić do pracy na kilka miesięcy. Niestety musiałam ponownie całkowicie zrezygnować z aktywności zawodowej. Wydatki związane z moim skomplikowanym leczeniem onkologicznym, dojazdami, konsultacjami, zakupem leków są obecnie na tyle duże, że przekraczają moje możliwości finansowe. Choroba zabrała mi już bardzo wiele, ale też jest dla mnie ważną i najtrudniejszą życiową lekcją. Obecnie uczę się prosić o pomoc innych. Dlatego też ośmielam się prosić Państwa o pomoc – zarówno finansową jak i mentalną. Za każdy rodzaj wsparcia już teraz z całego serca bardzo dziękuję!

Nie lubię stwierdzenia, że prowadzę wojnę z nowotworem. Ja po prostu próbuję się z nim dogadać :) Nie traktuję go jak wyroku śmierci, tylko po prostu chorobę, z którą można i da się żyć. Wierzę, że mimo trudnego leczenia dożyję dnia, w którym ktoś wymyśli na nią skuteczne lekarstwo.

Pozdrawiam serdecznie
Angelika

Darowizny na rzecz leczenia Angeli można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

Dziennik

Obecnie mija pięć tygodni od zakończenia przeze mnie radioterapii kręgosłupa. Jestem bardzo szczęśliwa, że pomimo bardzo trudnej sytuacji w Polsce i na świecie, spowodowanej pandemią koronawirusa, moje leczenie odbywa się planowo i bez żadnych przeszkód.

Aktualnie czekam na efekty radioterapii, w najbliższych tygodniach rozpocznę rehabilitację. Mam ogromną nadzieję, że dzięki tym wszystkim działaniom mój nowotwór przestanie być groźny, nie będzie sprawiał mi bólu i będę mogła odzyskać pełną sprawność.

Zbieram również siły na kolejny etap leczenia. Z uwagi na dobry efekt dotychczasowej radioterapii, zostałam zakwalifikowana do radioterapii zmian przerzutowych w wątrobie.

Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które wspierają mnie i oferują mi swoją pomoc. Dziękuję również Fundacji ALIVIA za refundację moich kosztów dojazdu na radioterapię w ramach programu ONKOTAXI.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, tradycyjnie prosząc o mocne trzymanie kciuków!
Angelika

Drodzy Darczyńcy,

w ostatnich dniach odebrałam wynik kolejnej tomografii. Od kilku tygodni zmagam się z silnym bólem pleców, więc wynik ten tylko potwierdził moje obawy – nowotwór ponownie zaatakował mój kręgosłup :( Zgodnie z decyzją lekarzy w kwietniu będę poddana radioterapii. Proszę, trzymajcie za mnie mocno kciuki!

Jednocześnie walczę z drugim, niewidocznym wrogiem – koronawirusem. Żyję w dużym lęku, bo wiem, że może być on niebezpieczny nie tylko dla mnie, ale i dla Was oraz wszystkich ludzi. Proszę, uważajcie na siebie!

Pragnę ponownie podziękować Wam za wsparcie finansowe – przekazane mi pieniądze, Wasz 1%, organizację wszelkich zbiórek i aukcji. Wasza pomoc umożliwia mi pokrywanie wysokich kosztów leczenia onkologicznego: leków, badań, konsultacji specjalistycznych, dojazdów itp. Dziękuję również za wiele niezwykłych słów wsparcia, modlitwy i mnóstwo pozytywnych gestów, które pomagają mi w walce z chorobą. Dziękuję, że wciąż o mnie pamiętacie :)

W 2019 roku Fundacja Alivia ze zgromadzonych dzięki Waszej hojności środków, pomogła pokryć koszty mojego leczenia onkologicznego o średniej wysokości ponad 2500 złotych miesięcznie. Za całą dotychczasową pomoc raz jeszcze z całego serca bardzo Wam dziękuję!

Pozdrawiam
Angelika

Początek nowego roku nie okazał się dla mnie pomyślny. Wynik tomografii, wykonanej u mnie w grudniu, wykazał zmniejszenie i stagnację niektórych zmian nowotworowych oraz, niestety, powiększenie przerzutów oraz pojawienie się nowego ogniska w wątrobie. Całość obrazu wskazuje na progresję choroby. Staram się być silna, ale mój nowotwór również… Mój smutek potęguje fakt, że w ostatnich tygodniach choroba nowotworowa przyczyniła się do śmierci moich wspaniałych Kolegów: Ani (38 l.) i Marka (38 l.).

Aktualnie, zgodnie z decyzją lekarzy, przyjmuję dwukrotnie większą niż dotychczas dawkę podtrzymującej chemioterapii doustnej. W lutym czekają mnie ponowne badania i jeżeli takie leczenie nie okaże się skuteczne, zostanie ono zmodyfikowane. Proszę, trzymajcie za mnie mocno kciuki!


Pozdrawiam
Angelika

Z całego serca dziękuję wszystkim osobom, które przekazały mi swój 1% podatku. Dziękuję, że zechcieliście mi zaufać i wesprzeć mnie w leczeniu. Dziękuję za wszystkie wpłaty oraz słowa otuchy.

Jestem bardzo wzruszona Waszą pomocą. Dzięki Wam moje życie z chorobą staje się po prostu łatwiejsze, a Wasze wsparcie daje mi ogromną motywację :)

Ostatnie tygodnie były dla mnie trudne. Z jednej strony odebrałam wspaniały wynik TK, który wskazał na regresję choroby. Z drugiej - z powodu kumulacji skutków ubocznych - moja dotychczasowa, silna chemioterapia musiała zostać wstrzymana. 10 października rozpoczęłam chemioterapię podtrzymującą, która będzie miała na celu ustabilizowanie mojej choroby. Jest to dla mnie kolejny etap leczenia, na który patrzę z wielką nadzieją :)

Z uwagi na fakt, że Wasza pomoc przerosła moje najśmielsze oczekiwania, zakładany przeze mnie cel zbiórki został osiągnięty (nawet przekroczony), a zebrane pieniądze są dla mnie pewnym zabezpieczeniem finansowym na najbliższe miesiące leczenia, zdecydowałam o chwilowym zawieszeniu zbiórki.


Pozdrawiam
Angelika

7 września to dla mnie bardzo symboliczna data. Dokładnie trzy lata temu, 7 września 2016, rozpoczęło się moje „chorowanie”. To właśnie tego dnia miałam wykonane USG, którego wynik okazał się niepokojący. Było to moje pierwsze badanie w życiu, w którego opisie pojawiło się słowo „nowotwór”…

Te trzy lata to dla mnie bardzo trudny, ale też wyjątkowy okres. Choroba bardzo dużo mi zabrała, ale też dużo dała. Pokazała mi na przykład, jak prawdziwe jest powiedzenie „przyjaciół poznaje się w biedzie”. Dziękuję wszystkim osobom, które wspierają mnie w chorobie! Dziękuję, że jesteście :)

W ostatnich dniach otrzymałam wynik tomografii (wykonanej u mnie kontrolnie po dziesiątym cyklu chemioterapii) i ujrzałam słowo, o którym nawet nie ośmielałam się marzyć – REGRESJA (według RECIST). Badanie wykazało, że moje zmiany nowotworowe ulegają zmniejszeniu :) Mój organizm jest już bardzo zmęczony leczeniem, zmagam się z szeregiem skutków ubocznych i różnego rodzaju powikłań. To jest jednak moja cena za życie…

Z uwagi na skuteczność leczenia moja chemioterapia będzie kontynuowana. Obecnie jestem w trakcie jedenastego cyklu. Proszę Was w dalszym ciągu o modlitwy i trzymanie kciuków – jak widzicie są skuteczne! :)


Pozdrawiam
Angelika

Kochani,

jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ mogę podzielić się z Wami kolejnymi dobrymi wieściami. 17 maja odebrałam wynik tomografii, która została wykonana u mnie kontrolnie po szóstym cyklu chemioterapii. Badanie wykazało, że wiele moich guzów zmniejszyło się o kilka, kilkanaście procent! :) Niektóre pozostały wielkości porównywalnej i - co najważniejsze - nie pojawiły się żadne nowe zmiany (stabilizacja choroby według RECIST). Wynik ten pozytywnie zaskoczył nie tylko mnie, ale również moich onkologów. Cel mojego leczenia zakładał stabilizację choroby, tymczasem nowotwór bardzo pozytywnie na nie zareagował. Nie ukrywam, że jest to dla mnie nie tylko wielka radość, ale też ogromna motywacja. Obecnie jestem po siódmym cyklu chemioterapii, przede mną jeszcze długa droga... Trzymajcie proszę mocno kciuki!

Pozdrawiam
Angelika

Drodzy Darczyńcy,

pragnę podzielić się z Wami dobrymi wieściami. Po trzecim cyklu chemioterapii, w lutym 2019 r., przeprowadzono u mnie kontrolną tomografię komputerową. Jej wynik wskazuje na to, że udało się osiągnąć tzw. "stagnację", co w przypadku mojego nowotworu (który bywa uznawany za chemooporny) jest bardzo dużym sukcesem. Oznacza to bowiem, że nowotwór zareagował na leczenie i udało się go zatrzymać :) Aktualnie jestem po czwartym cyklu chemioterapii i zbieram siły na kolejne etapy trudnego leczenia.

Dziękuję Wam za wszystkie wyrazy wsparcia i pomocy. Jednocześnie proszę Was o modlitwy i po prostu trzymanie kciuków – one są mi teraz teraz bardzo potrzebne.

Pozdrawiam
Angelika

Od dnia udostępnienia przeze mnie Skarbonki minęło zaledwie kilkanaście dni… W tym czasie stała się rzecz niezwykła i nieprawdopodobna - wynik zbiórki przekroczył 50% celu. Wchodzę tutaj codziennie i po prostu nie mogę w to uwierzyć… Nie potrafię opisać słowami jak bardzo jestem Wam wdzięczna za tak ogromną pomoc!

Dziękuję Wam za Waszą hojność, dziękuję za każdy gest, dziękuję za piękne słowa wsparcia, a przede wszystkim dziękuję za Wasze wielkie i dobre serca! Dziękuję Rodzinie, Przyjaciołom, Znajomym i Nieznajomym. Dziękuję w formie cyfrowej, choć chciałabym móc podziękować każdemu z Was osobiście…


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę, aby dobro, które czynicie wróciło do Was ze zwielokrotnioną mocą :)
Angelika

Wypłaty (suma: 40111.63 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

30.04.2020 - 5633.58 zł
- kategoria wydatków: transport, inne, środki farmakologiczne, konsultacje medyczne

06.03.2020 - 106.58 zł
- kategoria wydatków: transport

03.03.2020 - 3579.85 zł
- kategoria wydatków: transport, środki farmakologiczne, inne, konsultacje medyczne

03.12.2019 - 3650.62 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, inne, transport, konsultacje medyczne

02.10.2019 - 3684.99 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne, transport, środki farmakologiczne, inne

29.07.2019 - 1859.99 zł
- kategoria wydatków: transport, inne, środki farmakologiczne, konsultacje medyczne

28.05.2019 - 2097.25 zł
- kategoria wydatków: transport, inne, środki farmakologiczne, konsultacje medyczne

25.04.2019 - 1706.16 zł
- kategoria wydatków: transport, środki farmakologiczne, inne, konsultacje medyczne

20.03.2019 - 4330.23 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne, transport, środki farmakologiczne, inne

12.02.2019 - 5515.59 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, inne, transport

30.01.2019 - 4617.79 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, transport, inne, konsultacje medyczne, badania diagnostyczne

16.01.2019 - 3329.00 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 44 979,17 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 7 miesięcy temu 3389 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 2807 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 2241 zł

Anonimowy 1 rok temu 2000 zł

Anonimowy 1 rok temu 2000 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 1633 zł

Anonimowy 1 rok temu 1083 zł

Anonimowy 10 miesięcy temu 1000 zł

Anonimowy 1 rok temu 1000 zł 88

Angel! Nie poddawaj się, choroba na pewno z Tobą nie wygra. Zagryź zęby i pomyśl, że to tylko jedna z większych drabinek lub dłuższych łańcuchów w górach. Trzymam kciuki i przesyłam pozdrowienia :)

Anonimowy 1 rok temu 1000 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem