Angelika Draga

Angelika Draga, Żywiec - Katowice

Numer skarbonki: 110921
Choruję na ekstremalnie rzadki nowotwór.
zebrano:
35 851 zł
47%
cel zbiórki:
75 000 zł

Historia

Dzień dobry!

Nazywam się Angelika i mam 29 lat. Mam wspaniałego męża, wymarzoną pracę (jestem nauczycielką matematyki i informatyki) oraz mnóstwo planów i marzeń, które z powodu mojej choroby muszą poczekać na realizację.

Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się we wrześniu 2016, kiedy wykryto u mnie 13-centymetrowy guz przestrzeni zaotrzewnowej. Podjęto decyzję, że należy go niezwłocznie wyciąć. Niestety guz zaplątał się w ważne naczynia krwionośne, co zapowiadało, że operacja będzie trudna i niebezpieczna. Na szczęście trafiłam w ręce wybitnego profesora chirurgii naczyniowej, który 13 grudnia 2016 wyciął mój guz. Mimo poważnych komplikacji i kilku dni spędzonych w śpiączce farmakologicznej, po kilku miesiącach udało mi się odzyskać pełną sprawność. Wynik histopatologiczny zaskoczył mnie i moich lekarzy, ponieważ wskazywał zupełnie inny typ nowotworu niż pierwotnie podejrzewano. Brzmiał: ganglioneuroblastoma. Próbki guza wysłano do ponownej analizy, badania potwierdziły diagnozę.

Kilka miesięcy temu przeczytałam bardzo trafne stwierdzenie, że neuroblastoma to jedna z tych chorób, które nie powinny istnieć. Dlaczego? Bo zabija tych najbardziej bezbronnych – małe dzieci, najczęściej noworodki. Moje wyniki wskazywały, że jestem chora na łagodniejszą formę nowotworu, co dawało nadzieję na to, że jego chirurgiczne usunięcie będzie leczeniem wystarczającym.

Po operacji wykonywano u mnie liczne badania, które nie wykryły żadnych zmian w jamie brzusznej. W czerwcu 2017 badanie PET wykryło w moich płucach 4 kilkumilimetrowe guzki. W związku z podejrzeniem przerzutów ponownie zadecydowano o operacji. Jako że ganglioneuroblastoma jest nowotworem wieku dziecięcego, nie istnieją żadne jasne wytyczne w jaki sposób można leczyć go u osób dorosłych. Interwencja chirurgiczna wydawała się więc właściwym wyborem. Jesienią 2017 przeszłam dwie operacje płuc. Wyniki histopatologiczne potwierdziły przerzuty. W grudniu wykonano u mnie ponownie badanie PET. Miałam nadzieję, że odbiór wyniku będzie tylko formalnością – wszystkie zmiany miałam już przecież wycięte. Badanie wskazało rozsiew nowotworu do węzłów chłonnych klatki piersiowej i jamy brzusznej, do miednicy oraz do kości. W związku z udokumentowaną bardzo niską skutecznością chemioterapii ganglioneuroblastomy u dorosłych, wstrzymałam decyzję o podjęciu tego typu leczenia. Zostałam objęta obserwacją i przez kilka miesięcy rozpaczliwie próbowałam konsultować mój przypadek u najlepszych specjalistów w Polsce oraz za granicą. Niestety nie znalazłam nikogo, kto byłby w stanie zaproponować mi skuteczne leczenie.

W ostatnich miesiącach mój nowotwór „eksplodował”. Zostały wykryte kolejne przerzuty. Najpoważniejszy problem stanowi przerzut do kręgosłupa – zaczął on wrastać do środka jednego z kręgów i powodować silny ból. Z tego powodu w październiku 2018 przeszłam radioterapię. W tym czasie podjęłam bardzo trudną decyzję o chemioterapii. Nie da mi ona szans na całkowite wyleczenie, ale będzie miała na celu stabilizację (zatrzymanie) choroby. Chemioterapię rozpoczęłam na początku grudnia.

Przez większość okresu choroby przebywałam na zwolnieniach lekarskich oraz świadczeniu rehabilitacyjnym. W tym czasie mogłam liczyć na wsparcie finansowe najbliższych. Mimo przyznanej na początku 2018 roku renty z tytułu niezdolności do pracy, czułam się na tyle dobrze, że udało mi się powrócić do pracy na kilka miesięcy. Niestety musiałam ponownie całkowicie zrezygnować z aktywności zawodowej. Wydatki związane z moim skomplikowanym leczeniem onkologicznym, dojazdami, konsultacjami, zakupem leków są obecnie na tyle duże, że przekraczają moje możliwości finansowe. Choroba zabrała mi już bardzo wiele, ale też jest dla mnie ważną i najtrudniejszą życiową lekcją. Obecnie uczę się prosić o pomoc innych. Dlatego też ośmielam się prosić Państwa o pomoc – zarówno finansową jak i mentalną. Za każdy rodzaj wsparcia już teraz z całego serca bardzo dziękuję!

Nie lubię stwierdzenia, że prowadzę wojnę z nowotworem. Ja po prostu próbuję się z nim dogadać :) Nie traktuję go jak wyroku śmierci, tylko po prostu chorobę, z którą można i da się żyć. Wierzę, że mimo trudnego leczenia dożyję dnia, w którym ktoś wymyśli na nią skuteczne lekarstwo.

Pozdrawiam serdecznie
Angelika

Darowizny na rzecz leczenia Angeli można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

 

Wypłaty (suma: 3329 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

16.01.2019 - 3329.00 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 2 tygodnie temu 2000 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 1000 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 1000 zł 6

Angelika, jesteś super osobą. Dajesz radę, powodzenia!

Dobry Znajomy 2 tygodnie temu 1000 zł 9

Dajesz! #FuckCancer

Anonimowy 2 tygodnie temu 1000 zł 34

Angeliko, z całego serca trzymam kciuki za pomyślne leczenie! Dużo dobrych myśli oraz siły <3

Anonimowy 5 dni temu 500 zł

Anonimowy tydzień temu 500 zł 3

Uściski. Noszę Cię w sercu.

Anonimowy 2 tygodnie temu 500 zł 2

Jesteśmy z Tobą

Anonimowy 2 tygodnie temu 500 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 500 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem