Anita Biedrzycka

Anita Biedrzycka, POZNAŃ

Numer skarbonki: 111059
Nowatorski lek może pomóc mamie trojaczków w walce z przerzutami
zebrano:
7 249 zł
2%
cel zbiórki:
250 000 zł

Historia

Mam na imię Anita, jestem mamą 4-letnich trojaczków. Na raka piersi zachorowałam w 2008 roku, mając 28 lat.

W maju 2008 roku krawcowa robiła ostatnie poprawki do sukni ślubnej, ponieważ w lipcu miałam powiedzieć sakramentalne „tak”. Jeszcze tylko rutynowa kontrola w poradni, gdzie od 2006 r. byłam pod stałą opieką lekarską. Zgłosiłam się tam ze względu na wykryte podczas samokontroli zmiany w piersiach. Zostały one określone przez onkologa jako łagodne. Przez wiele miesięcy byłam więc spokojna. Majowa wizyta okazała się inna niż wcześniejsze. Trzeba było zrobić poszerzoną diagnostykę, ponieważ działo się coś niepokojącego. Wkrótce obawy lekarza potwierdziły się.

Diagnoza: nowotwór piersi z bardzo dużym stopniem zaawansowania w chwili wykrycia. Zastanawiałam się, dlaczego pomimo regularnych wizyt, nie dopatrzono się rozwijającego się nowotworu. Dlaczego powtarzano mi, gdy niepokoiłam się wyczuwalnymi zmianami, że tak młoda i nieobciążona rodzinnie chorobami onkologicznymi osoba nie może chorować na raka. Odwołałam ślub, a w moim życiu na długie lata pojawiły się strach i niepewność. Szybko okazało się, że doszło do przerzutów na węzły chłonne. Przeszłam radykalne leczenie - operację, chemioterapię, radioterapię i hormonoterapię. Leczenie było żmudne i wyczerpujące. Przyniosło jednak spodziewane rezultaty. Kiedy uznano mnie za osobę zdrową, postanowiłam nadrobić lata choroby i stresu, podejmując decyzję o ślubie i powiększeniu rodziny.

Piękne wesele, euforia i starania o dziecko zakończone sukcesem… potrójnym sukcesem – zdrowymi, cudownymi maleństwami – Klaudią, Alanem i Borysem. Moją ogromną radość dość szybko zmąciła jednak straszna wiadomość… W 2015 roku, wkrótce po zakończeniu ciąży, rak zaatakował ponownie. Tym razem pojawił się w drugiej piersi.

Po raz kolejny przeszłam radykalne leczenie. To powstrzymało rozwój choroby na kolejne lata… aż do czerwca 2019 roku. Nieznośny ból w plecach i permanentne zmęczenie uznawałam za efekt obciążenia codziennymi obowiązkami – opieką nad trojakami i przewlekle chorymi rodzicami. Kiedy doszło do złamania kręgów kręgosłupa, musiałam przejść skomplikowaną operację stabilizacji śrubami odcinka piersiowego i lędźwiowego. Wtedy, podczas badań pooperacyjnych, pojawiły się wątpliwości dotyczące etiologii czynników odpowiedzialnych za osłabienie moich kości. Biopsja i rezonans. Oczekiwanie na wyniki. Potężny strach – tym większy, że moje ukochane dzieci tak bardzo mnie potrzebują… Niestety, rak wrócił ze zdwojoną siłą pod postacią licznych przerzutów do kości (kręgosłup, żebra, mostek, udo, biodro). Okazało się, że po 4 latach, pomimo przebywania pod stałą kontrolą onkologów, stosowane leczenie zachowawcze przestało działać, a choroba znów chce przejąć kontrolę nad moim życiem…  

Muszę temu zapobiec i zrobić wszystko, by jak najszybciej wrócić do zdrowia i normalnego życia. W mojej sytuacji jedyną szansą na leczenie nowotworu jest hormonoterapia, wspomagana nowatorskim lekiem o naukowo potwierdzonej skuteczności w hamowaniu rozwoju komórek rakowych. Lek o nazwie Rybocyklib z powodzeniem stosowany jest w krajach europejskich oraz Stanach Zjednoczonych, w Polsce jednak nie jest refundowany przez NFZ. Miesięczny koszt terapii to koszt około 10 tysięcy złotych!!! Do tego trzeba doliczyć konsultacje i badania medyczne. Zatem rocznie potrzebuję ogromnej kwoty 120 000 zł. 

Koszt leczenia znacznie przewyższa moje możliwości finansowe, dlatego jestem zmuszona prosić o wsparcie. Będę bardzo wdzięczna za  gest dobrej woli. 

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 4 tygodnie temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 1 dzień temu 100 zł

Joanna Kwaśniewska-Nester tydzień temu 30 zł

Ada Tomikowska tydzień temu 50 zł

Agnieszka tydzień temu 10 zł

Tadeusz Nabywaniec Nabywaniec 2 tygodnie temu 100 zł

Izabela Sobkowiak 2 tygodnie temu 100 zł

M. St. 2 tygodnie temu 30 zł 6

wszystkiego dobrego. dum spiro, spero!

Anonimowy 2 tygodnie temu 20 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 30 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem