Anna Gwarda

Anna Gwarda, Kożuchów

Numer skarbonki: 110873
Znajomi mówią o niej „wojowniczka”
zebrano:
12 096 zł
67%
cel zbiórki:
18 000 zł

Historia

Tuż przez Wigilią 2014 r. obudziłam się po badaniu kolonoskopowym i usłyszałam od lekarza „jest Pani bardzo chora”. Diagnoza - nowotwór złośliwy jelita grubego. Co wtedy poczułam? Nie pamiętam. Jedyne co pamiętam, to łzy spływające mi nieprzerwanym ciurkiem na koszulę.

Nie było czasu na załamywanie rąk. Rozpoczęła się walka o każdy dzień życia. Chemioterapia połączona z radioterapią miała doprowadzić do przedoperacyjnego zmniejszenia rozmiaru guza. Niestety, zostałam zakażona pałeczką ropy błękitnej i w stanie skrajnego wycieńczenia organizmu przeleżałam 24 dni w szpitalu.

Operację usunięcia guza przeszłam pomyślnie w kwietniu 2015 r. Nie udało mi się zbyt długo cieszyć względnym spokojem, ponieważ okazało się, że są przerzuty do węzłów chłonnych. Znów chemioterapia, tym razem 12 cykli po trzy dni każdy, mała przerwa i kolejne 12 cykli. Częściowa remisja i stała kontrola onkologiczna.

W lipcu 2018 r. badanie PET wykazało pojawienie się aktywnych metabolicznie nowych węzłów chłonnych. Jestem po pierwszym podaniu chemioterapii bewacyzmab z Folfox4. Każdy cykl wiąże się z dużym ryzykiem, ponieważ mam bardzo delikatny szpik kostny i muszę aplikować zastrzyki na pobudzenie szpiku.

Immunochemioterapia, którą otrzymuję jest refundowana przez NFZ, jednakże wszystko dookoła jest bardzo kosztowne. Dojazdy na chemioterapię, konsultacje lekarskie, badania, które nie są refundowane, lekarstwa i zastrzyki. Dlatego postanowiłam poprosić o wsparcie.

Te cztery lata to była ciężka szkoła życia. Czy już pokonałam górę czy tylko małe wzniesienie, okaże się w przyszłości. Chciałabym, aby to co najgorsze już zostało za mną. Chcę żyć, chcę być, chcę kochać. Mam jeszcze tyle planów na przyszłość. Mam wspaniałego męża, cudowne dzieci, rodzinę, przyjaciół. Jeżeli ktoś ma chęć i możliwość się podzielić, to będę wdzięczna za każdą przekazaną złotówkę, dzięki której dostęp do niezbędnych leków i zabiegów będzie dla mnie zdecydowanie łatwiejszy. 

Darowizny na rzecz leczenia Anny można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

Dziennik

Kolejny tydzień, kiedy nie mogę dostać chemii- zbyt niskie płytki krwi. Dwoje niezależnych onkologów mówi, że to normalne, że ta chemia jest bardzo toksyczna i takie rzeczy to norma. No nic, czekam na kolejne podejście- może tym razem się uda.

Dzisiaj mija równe cztery lata od momentu, w którym dowiedziałam się o swojej chorobie. Biję się z myślami czy to jest wesoły czy smutny dzień. Chyba jednak wesoły, bo pomimo wszystko dalej jestem z Wami. Obym świętowała kolejne cztery lata i kolejne i kolejne......

Jestem świeżo po kolejnym cyklu chemii. Dzięki zastrzykom udało się podnieść parametry krwi i mogli podać mi cytostatyki. Chyba jednak przerwa czasowa zrobiła swoje, bo jestem ledwo żywa. Trudno, trzeba zacisnąć zęby i znieść skutki uboczne. Byle do przodu.

Już trzeci tydzień jak nie mogę dostać chemii. Mam bardzo niskie białe płytki i podanie chemioterapii grozi białaczką lub co gorsza śmiercią. Biorę zastrzyki na pobudzenie szpiku i mam nadzieję, że po niedzieli się w końcu uda. Tomograf i usg pokazały, że ta chemia bardzo dobrze działa i jest duży postęp. Więc czekam.

Chciałabym serdecznie podziękować Wam wszystkim i każdemu z osobna za wszystkie wpłaty, które ogromnie ułatwiają mi leczenie i dzięki którym mogę skorzystać z wielu leków i wizyt, które do tej pory były dla mnie trudno dostępne (zakładka ”wypłaty”). Wciąż ponoszę niemałe koszty mojego leczenia i dlatego każda kolejna złotówka jest dla mnie ogromnie cenna, tym bardziej, że lekarze przewidują długie leczenie immunochemioterapią. Co ważne po wynikach badań widać, że obecne leczenie jest skuteczne. Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście ze mną w tym trudnym dla mnie okresie.

Kwartał chemioterapii za mną. Pojutrze tomograf a 13-go decyzja lekarzy co dalej. Mimo złego samopoczucia jestem pełna optymizmu. Trzeba zacisnąć zęby i brnąć jak taran do przodu. Przecież musi być dobrze!

Dziś otrzymałam wyniki. Markery spadły o połowę, czyli jest progres. Jeszcze jedna chemia na przełomie października i listopada i badanie TK wykaże, co się dzieje z węzłami. Proszę trzymajcie kciuki.

Powoli zbliżam się do końca kwartału i oceny wyników leczenia. Już we wtorek, przed kolejną chemią, będę wiedziała na jakim poziomie trzymają się markery. Oby wynik był zerowy, to będzie cudowna wiadomość. Czekam.

Kochani od dzisiaj trzecia chemia za mną. Zaciskam zęby i brnę jak taran do przodu. To nic że źle, że boli, że mdli, że słabo. Jeszcze "tylko" trzy kolejne i ocena czy coś dobrego się zadziało. Jestem dobrej myśli, bo przecież musi być dobrze. Z taką armią dobrych serc u boku nie może być inaczej.

Wielkimi kokami zbliża się kolejny cykl chemioterapii. Jeszcze nie zdążyłam odzyskać sił po poprzednim cyklu, a już za chwilę kolejny. Udało mi się dostać na konsultację onkologiczną do Bydgoszczy i z niecierpliwością czekamy z mężem jak profesor podejdzie do zintegrowanego sposobu obecnego leczenia. Dziękuję za dobre słowa i dziękuję, że razem ze mną przechodzicie tą trudną drogę.
P.S. Wczoraj pierwszy raz uczestniczyłam w zajęciach jogi. Poszłam z przekonaniem, że nie będę miała sił wykonać najprostszego ćwiczenia, ale dałam radę. Jest to cudowny sposób żeby oderwać myśli, przewietrzyć głowę i choć przez chwilę poudawać, że życie toczy się normalnym torem.

Dzisiaj zakończyłam drugi cykl chemioterapii. Przy żadnym z cykli tak źle się nie czułam. Najgorszy jest nieustanny ból żołądka, którego nie ma czym zniwelować. Żadne domowe sposoby nie działają. Mam nadzieję, że szybko dojdę do siebie bo już 10 września kolejna dawka.

Z ogromnym zdziwieniem obserwuję to, co się dzieje na moim subkoncie. Nie wszyscy mnie znają. Jedni z widzenia, inni ze słyszenia, a jeszcze inni nawet nie wiedzieli, że choruję od 4 lat. Co mogę powiedzieć? Jestem dumna, że są wokół mnie ludzie, którzy bezinteresownie oddają komuś swoje ciężko zarobione pieniądze, że nie hejtują, nie obrażają, nie wypisują dziwnych mądrości. Mimo okropnego samopoczucia po dzisiejszej dawce chemii jestem tak bardzo podbudowana ogromem ciepłych słów. Bardzo Wam wszystkim dziękuję i wierzę, że dobro wróci do każdego ze zdwojoną mocą. Z całego serca dziękuję

Wypłaty (suma: 3598.2 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

30.11.2018 - 620.82 zł
- kategoria wydatków: inne, badania diagnostyczne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

07.11.2018 - 520.04 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego, środki farmakologiczne, inne

16.10.2018 - 1610.87 zł
- kategoria wydatków: inne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego, środki farmakologiczne

19.09.2018 - 846.47 zł
- kategoria wydatków: inne, usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego, środki farmakologiczne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 4 miesiące temu 500 zł

Anonimowy 4 miesiące temu 500 zł

Michał Tofil 4 miesiące temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 2 tygodnie temu 100 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 10 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 35 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 50 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 10 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 30 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 100 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem