Anna Łukowczyk

Anna Łukowczyk, Rybnik

Numer skarbonki: 111439
Z Twoim wsparciem mogę żyć - pomóż mi wygrać z rakiem!
zebrano:
30 948 zł
30%
cel zbiórki:
100 000 zł

Historia

Mam na imię Anna. W marcu 2020 r. usłyszałam diagnozę, której nikt z nas nie chce usłyszeć – nowotwór. A dokładnie nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do węzłów chłonnych. Po początkowym niedowierzaniu i załamaniu przystąpiłam do działania. Nie dam się – będę walczyć. Przecież mam dla kogo żyć. Mój syn ma 14 lat. Bardzo chcę zobaczyć, jak dorasta, jak sobie radzi, zakłada rodzinę. I mam jeszcze tyle planów na życie, tyle rzeczy chcę jeszcze spróbować, zobaczyć...  

Szybko rozpoczęłam leczenie – plan: chemioterapia przedoperacyjna i operacja, a potem wizyty kontrolne. Myślałam: nie jest źle, za chwilę będzie po wszystkim i będę tylko sprawdzać, czy wszystko jest w porządku. Życie miało jednak inny plan. Podczas chemii pojawiły się liczne powikłania, w tym zakrzepica i zatorowość płucna. Musiałam przerwać leczenie i uporać się z nimi. Dopiero w listopadzie mogłam powrócić do leczenia raka. Rozpoczęłam nową chemię - karboplatyną. Na ocenę leczenia muszę jeszcze poczekać, ale dotychczasowe badania pokazują, że reaguję na lek i jest szansa, abym był zdrowa.

Aby tak się jednak stało, po zakończeniu chemioterapii mam rozpocząć przyjmowanie leku podtrzymującego Lynparzy (Olaparibu). Dzięki niemu mogę uniknąć wznowy i żyć. Lek ten powinnam przyjmować już stale. Niestety koszt zakupu jednego opakowania leku to ok. 23 tys. zł. W Polsce lek jest refundowany wyłącznie pacjentkom z zaawansowanym rakiem jajnika, rakiem jajowodu lub rakiem otrzewnej, z mutacją BRCA, u których uzyskano odpowiedź na chemioterapię opartą na związkach platyny. Pacjentki takie jak ja – z rakiem piersi, pomimo tego, że mają wskazania do zastosowania tego leku i spełniają pozostałe wymagania, nie są objęte refundacją. Mam nadzieję, że sytuacja się zmieni i lek zostanie wpisany na listę leków refundowanych bez ograniczeń. Jednak dopóki tak się nie stanie, to my, chorzy musimy sfinansować cały koszt zakupu. Koszty planowanego leczenia Lynparzą (Olaparibem) przekraczają finansowe możliwości naszej rodziny, dlatego proszę Was o pomoc. Dzięki Wam mam szansę zakupić lek, który może uchronić mnie przed nawrotem choroby.

Bardzo dziękuję za każdą pomoc, za każdy gest!

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

Galeria

Dziennik

Kochani,
właśnie odebrałam wyniki badań kontrolnych. Wszystko jest w porządku. Chwilo, trwaj :) Jeszcze tylko wizyta u lekarza - ale to już formalność. Następne badania za trzy miesiące.
Mam nadzieję, że Wy trzymacie się zdrowo. Dbajcie o siebie.
Uściski! :)

Dzień dobry Moi Drodzy :)
Trochę się nie odzywałam, ale już jestem i mam dla Was dobre wieści - kolejne badania za mną. Jest dobrze :) Onkologicznie nic złego się nie dzieje. Następna kontrola w listopadzie. Czy będzie ok? Musi, innego wyjścia nie widzę ;) Dam Wam znać.
A na co dzień? Wciąż walczę z powikłaniami, dają mi popalić. Chwilami naprawdę jest ciężko. Wierzę jednak, że i na to znajdę w końcu sposób i będę miała dla Was tylko dobre informacje.
Przy okazji tego wpisu chciałabym również przypomnieć wszystkim, że październik to miesąc profilaktyki raka piersi. Rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem u kobiet. Wcześnie wykryty może być w pełni wyleczalny. Drogie Panie, nie bójcie się - przebadajcie się. Naprawdę warto żyć!
Uściski dla Was!

Kochani,
trochę mnie tu nie było. Ale działo się sporo. W maju jeszcze miałam chemię i niestety nastąpił kolejny kryzys. Mój organizm powiedział dość i przestał się odbudowywać. Wyniki spadły dużo poniżej normy i w żaden sposób nie chciały wrócić do prawidłowego poziomu. To oznaczało przerwę w chemioterapii, a niestety każda przerwa może prowokować wznowę. Na szczęście to był ten moment, kiedy miałam zrobić badania kontrolne, pokazujące czy leczenie przynosi zamierzony efekt. I... udało się :) :) :)
Tak :) Wyniki są bardzo dobre, marker nowotworowy również w normie :) Co za ulga... Na ten moment kończymy z chemią :) Ponieważ jednak zawsze znajdzie się jakieś "ale" to i u mnie nie mogło być inaczej. Jest super, ale...
Oprócz spadku podstawowych wyników (morfologii) chemia wywołała inne powikłania: zakrzepica, ból, osłabienie. Wiem, że to skutek tego agresywnego leczenia. Wiem, z czasem to minie (wyleczę to). Jednak wiem też, że ten stan może potrwać kilka miesięcy, a może być tak, że potrwa kilka lat. Staram się wierzyć, że w moim przypadku będzie to w tej wersji optymistycznej (czyli oby jak najkrócej), ale są momenty, gdy jest naprawdę ciężko...
A co w kwestii Olaparibu? W maju ukazała się nowa lista leków refundowanych. Niestety jeśli chodzi o Olaparib (lek, który powinnam zacząć wkrótce przyjmować) nadal nie ma zmian na liście. Czyli w moim przypadku nie podlega on refundacji i cena miesięcznej kuracji to ok. 24 tys. złotych. Niestety to kwota, która przekracza moje możliwości finansowe. Dzięki Waszej pomocy i oszczędnościom widziałam światełko w tunelu. Wiedziałam, że będę mogła rozpocząć leczenie i wierzyłam, że lek trafi jednak na listę, co będzie oznaczało możliwość dalszej kontynuacji leczenia. Tak się jednak nie stało - lek nadal jest nierefundowany. To dla mnie jak wyrok. Ten lek jest dla mnie szansą na zdrowie, na bycie/pozostanie zdrową. To lek, dzięki któremu może nie być wznowy lub nawet jeśli ona nastąpi, może ją znacznie opóźnić. Dzisiaj staram się nie wybiegać myślami w przyszłość. Tyle już za mną... Musi być dobrze...
Kochani, jeśli tylko chcecie/jesteście w stanie nadal mnie wspomóc w zbiórce na zakup Olaparibu to bardzo Was o to proszę. I z góry Wam wszystkim dziękuję.
Uściski :)

Kochani,
u mnie walka wciąż trwa. Jednak udało mi się zrobić kolejny mały krok do przodu - pomimo trwającej ciągle chemioterapii czuję się dobrze i lekarze pozwolili mi na powrót do pracy :) Wiem - muszę się oszczędzać i bardzo uważać, ale cieszę się, że mogę wrócić. To przynajmniej w jakimś stopniu da mi poczucie normalności, które nam chorym jest tak bardzo potrzebne. Dzięki temu wierzymy, że uda nam się wygrać, a wiara czyni cuda!
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i do zobaczenia/usłyszenia z niektórymi z Was w firmie :)

Moi Drodzy, z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzę Wam przede wszystkim dużo, dużo zdrowia, szczególnie w tym trudnym dla wszystkich czasie pandemii. Niech te Święta będą czasem zadumy i odpoczynku, niech napawają Was nadzieją i dodadzą sił. Życzę Wam ciepłej i radosnej atmosfery, pięknego czasu spędzonego wśród bliskich. Wesołych Świąt!

A u mnie... Cały czas działam - jeszcze ciągle chemia... To już rok mojej walki (jak ten czas szybko biegnie), czasami jest bardzo trudno, ale warto. Widzę efekty i wierzę, że wkrótce będę na prostej. Z utęsknieniem czekam na maj - to wtedy odbędzie się kolejna ocena mojego leczenia, mocno wierzę, że wiadomości będą dobre.

Uściski dla Was! :)

Kochani, trochę się nie odzywałam, ale byłam osłabiona po chemioterapii. Walczę dzielnie i co najważniejsze - są efekty :) Odebrałam właśnie wyniki z badań kontrolnych oceniających skuteczność leczenia. Jest regres! Tak bardzo się cieszę :) Nadal działamy z chemią. Kolejna kontrola zaplanowana jest na maj. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.
Bardzo, bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście ze mną w tym trudnym dla mnie czasie, że wspieracie mnie swoją pozytywną energią i dobrym słowem oraz za każde Wasze wsparcie finansowe. To dla mnie naprawdę wiele znaczy. Wysyłam Wam moc uścisków i wierzę, że dobro, które okazujecie powróci do Was co najmniej podwójnie. Dziękuję! :)

Kochani, bardzo dziękuję za Wasze dobre słowa. Mam dobre wieści :) Co prawda jeszcze nie jestem tam, gdzie pragnę być, ale na szczęście nie jestem już tam, gdzie byłam. Dzisiejsza wizyta w Centrum Onkologii potwierdziła - leczenie przynosi efekty! :)

Kochani, jesteście niesamowici :) Bardzo Wam dziękuję za Wasze wsparcie. Dzięki Wam mam siłę żeby walczyć i wierzę, że wszystko się uda. Jesteście wspaniali :)

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 7 miesięcy temu 3500 zł 42

Kasa za Asa Tobie się bardziej przyda ;) Powodzenia!

Bardzo dziękuję :)
Anna


Anonimowy 1 miesiąc temu 1656 zł

Anonimowy 10 miesięcy temu 1000 zł 57

Aniu, wszystkiego dobrego

Dziękuję :)
Anna


Anonimowy 10 miesięcy temu 1000 zł

Anonimowy 10 miesięcy temu 500 zł 57

Trzymaj się i nie poddawaj !!! :*

Dam radę - taki jest plan :) Bardzo dziękuję :)
Anna


Anonimowy 10 miesięcy temu 500 zł 46

Best of luck, and never stop fighting!

Thank you :)
Anna


Anonimowy 10 miesięcy temu 500 zł

Anonimowy 10 miesięcy temu 500 zł 45

Trzymamy kciuki.

:)
Anna


Anonimowy 10 miesięcy temu 500 zł

Anonimowy 10 miesięcy temu 500 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem