Dagmara Krawczyk

Dagmara Krawczyk, Kielce

Numer skarbonki: 111209
Chcę znów cieszyć się życiem... Chcę żeby było normalnie
zebrano:
11 793 zł
39%
cel zbiórki:
30 000 zł

Historia

Mam na imię Dagmara i mam 33 lata. Moja mama zawsze powtarzała, że to najpiękniejszy czas w życiu, niestety moja radość z  życia zatrzymała się 8.11.2019.

W październiku 2019 roku po intensywnym, stresującym czasie w pracy miałam nadzieję na odpoczynek, jednak zaczęło mi dokuczać przeziębienie i ból gardła. Po wybraniu dwóch antybiotyków ból nie ustępował. Zlecono mi badania krwi, żeby ustalić przyczynę złego samopoczucia.

Usłyszałam diagnozę... ostra białaczka szpikowa. Nie mogłam uwierzyć... Ja? zdrowa, młoda, uprawiająca sport dziewczyna, której w końcu wydawało się zaczyna układać się w życiu.. To tylko przecież ból gardła. Cała moja rodzina, jak i ja nie mogliśmy uwierzyć w te słowa, jednak diagnoza nie pozostawiała złudzeń i trzeba było działać wyjątkowo szybko.

20 listopada 2019 roku rozpoczęłam pierwszą dawkę chemioterapii w Ośrodku Leczenia Białaczek Szpitala Onkologicznego w Kielcach. Ja osoba bardzo towarzyska zostałam zamknięta na oddziale, do którego nawet rodzina nie ma dostępu, co było bardzo ciężkie również do zniesienia dla mnie psychicznie. Na szczęście udało się uzyskać prawie całkowitą remisję. Z radością miałam nadzieję że to już koniec, jednak niestety walka z tą chorobą nie jest tak łatwa. Zlecono kolejną dawkę chemioterapii podtrzymującej, następnie czeka mnie trzecia chemioterapia przed przeszczepem i przeszczep komórek macierzystych w Ośrodku Przeszczepowym w Katowicach.

Leczenie tej choroby wiąże się też niestety z dużymi kosztami, z których do tej pory nie zdawaliśmy sobie sprawy: badania diagnostyczne, jedzenie hermetyczne, leki poprzeszczepowe, dojazdy na konsultację i przystosowanie całego mieszkania do warunków osoby, która ma tak naprawdę zerową odporność.

Bardzo proszę o pomoc i wsparcie w tej walce, bo choć diagnoza mnie poraziła i nadal nie mogę uwierzyć w to co się dzieję to bardzo chcę wrócić do normalnego życia i zdrowia. Staram się być pełna pozytywnych myśli, jednak wiem że przede mną jeszcze długa walka, więc będę bardzo wdzięczna za udzielone wsparcie.

Darowizny na rzecz leczenia Dagmary można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

Dziennik

Kochani, na początku z całego serca chciałam podziękować Wam za pomoc w tym bardzo ciężkim dla mnie czasie. Dzięki Waszemu wsparciu mentalnemu i finansowemu, wszelkim słowom otuchy i oddaniu 1 % podatku na wsparcie mojego leczenia mam siłę oraz motywację, by jak najszybciej stanąć na nogi. Każde słowo wsparcia, zatrzymanie na moim profilu i przekazanie choćby złotówki to znak, że we mnie wierzycie i bardzo to doceniam. Dziękuję w imieniu swoim jak i mojej rodziny.

Wszystkie zebrane dzięki Państwu pieniądze okazują się być niezwykle potrzebne. Poznając diagnozę, ani ja ani moi najbliżsi nie spodziewaliśmy się, że okres choroby potrwa tak długo, a droga ku zdrowiu okaże się tak kręta... Niedługo, 8 listopada minie rok, odkąd poznałam diagnozę. Jest to dla mnie i mojej rodziny niezwykle ciężki czas, ponieważ dowiadując się o chorobie liczyliśmy na to, że po roku będę już mogła cieszyć się na nowo zdrowiem i pełnią życia. Jednak okres po przeszczepie nie okazał się dla mnie łagodny. Przeszczep odbył się 20 lutego - nowe życie, nowy początek, niezwykły dar. Jednak pomimo ostrzeżeń lekarzy, nie spodziewałam się, że tak naprawdę najtrudniejszy czas w chorobie przyszedł właśnie po przeszczepie. Aktualnie, 8 miesięcy po przeszczepie nadal przebywam w szpitalu. Walczę z chorobą przeszczep przeciwko gospodarzowi. Niestety to już mój trzeci pobyt w szpitalu po powrocie do domu z kliniki transplantacyjnej. Szpik, ku naszej wielkiej radości, przyjął się w 100%, jednak nie uchroniło mnie to przed powikłaniami związanymi z przeszczepem, jak i niezwykle silną chemioterapią. Klinikę w Katowicach opuściłam 24 marca z ogromną nadzieją, że to już koniec moich szpitalnych zmagań, jednak już w kwietniu zostałam przyjęta na oddział hematologii w Kielcach w związku z powikłaniami. Spędziłam w szpitalu ponad miesiąc. W czerwcu wydawało się, że w końcu mój stan zdrowia się stabilizuje, wyniki były bardzo dobre. Wracałam do zdrowia: pierwsze spacery, czas z rodziną. Jednak mój organizm nie zareagował dobrze na odstawienie leków immunosupresyjnych i w połowie lipca zaczęłam zmagać się z okropnymi dolegliwościami, a mój stan zaczął być poważny jak nigdy wcześniej. Od sierpnia cały czas przebywam w szpitalu onkologicznym w Kielcach, nigdy nie spodziewałam się, że los sprawi, że spędzę najdłuższy czas w szpitalu właśnie pół roku po przeszczepie. W czasie leczenia, które trwa od sierpnia, wdała się sepsa. Przeszłam leczenie sterydami, woda w całym moim organizmie się zatrzymała zagrażając płucom i sercu, przeszłam operację na sercu w klinice w Katowicach. Dolegliwości, z którymi się zmagam, były tak nietypowe, że najbardziej doświadczeni lekarze w całej swojej karierze nie spotkali się z taki przebiegiem choroby. Czas stawiania diagnozy był koszmarem, lekarze po kolei wykluczali wszelkie najgorsze choroby, jednak objawy nie ustępowały, a mój organizm zmagał się z ogromnym cierpieniem. Diagnoza przeszczep przeciwko gospodarzowi, powrót leków immunosupresyjnych.

Przez moje dolegliwości od dwóch miesięcy w ogóle nie wstaję z łóżka, podłączona pod specjalną aparaturę, wszelkie mięśnie straciły swoją sprawność. Wymagam rehabilitacji, jednak przez sytuację związną z Covid fizjoterapeuta nie odwiedza aktualnie oddziału. Czas ten jest niezwykle ciężki też psychicznie, ponieważ moja rodzina ani razu nie mogła mnie odwiedzić. Aktualnie nadal jestem w szpitalu, jednak leki działają i mam nadzieję, że już niedługo mój stan poprawi się i wrócę do domu. Czeka mnie długa i kosztowna rehabilitacja, wzmocnienie organizmu, który aktualnie jest bardzo wyniszczony, specjalistyczne żywienie oraz diagnostyka dodatkowa m.in. laryngologiczna, ponieważ przez chemioterapię utraciłam słuch w jednym uchu. Specjalistyczna opieka i zabiegi są niezbędne. Niestety wiem już jak bardzo choroba, która mnie spotkała, pochłania środki finansowe, a dodatkowo przez tę sytuację utraciłam pracę, dlatego będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc, wiarę we mnie oraz każde miłe słowo i pozytywną energię przesłaną w moim kierunku.

Wypłaty (suma: 3882.9 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

16.12.2020 - 1122.04 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, inne

24.11.2020 - 404.23 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, transport

08.09.2020 - 1056.85 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, konsultacje medyczne, transport

17.07.2020 - 584.82 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, inne

20.05.2020 - 714.96 zł
- kategoria wydatków: inne, środki farmakologiczne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 7 910,25 zł

Wspierający

Najnowsze darowizny

Lila S. 1 miesiąc temu 200 zł 9

Dagmarko życzymy Ci dużo siły i szybkiego powrotu do pełni zdrowia. Jeszcze będzie pięknie!

Anonimowy 1 miesiąc temu 100 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 100 zł 18

Wracaj do zdrowia Dagmaro

Anonimowy 3 miesiące temu 100 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 100 zł 18

Nie trać nadziei!

Anonimowy 3 miesiące temu 50 zł 17

Pan jest z Tobą, bądź dobrej myśli. Pamiętamy w modlitwie o Tobie.

Anonimowy 3 miesiące temu 100 zł 16

Wierzę, że się uda. Nie poddaj się Dagmara

Anonimowy 3 miesiące temu 100 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 300 zł

Anonimowy 4 miesiące temu 100 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem