Jadwiga Rakowska

Jadwiga Rakowska, Ełk

Numer skarbonki: 110256
Jadwiga zawsze dawała sobie radę sama. Teraz musi prosić o pomoc, by dalej żyć.
zebrano:
20 011 zł
55%
cel zbiórki:
36 000 zł

Historia

Chciałabym Wam się przedstawić. Mam na imię Jadwiga, mam 54 lata.
Zanim ukończyłam 50 lat usłyszałam słowa, których z całą pewnością nikt z nas nie chciałby usłyszeć. Początkowe dolegliwości bowiem wcale tego nie zapowiadały.

RAK - diagnoza jak wyrok, do tego nieoperacyjny, od razu z przerzutami na wątrobę.

Musiałam przezwyciężyć w sobie obawę przed powiedzeniem tego moim najbliższym - synowi i jego żonie, która była wtedy prawie przy rozwiązaniu ciąży... Nie chciałam nikomu dostarczać zmartwień i stresu - nie ja, osoba, która cały czas musiała dawać sobie radę sama, zarówno jako młoda dziewczyna, która wcześnie straciła rodziców, jak i już dorosła w wychowywaniu syna.

Z ciężkim sercem zacytowałam im słowa doktora "rak jelita grubego z przerzutem na wątrobę".

Trzeba było zacząć szybko działać, w tej chorobie na ma czasu na siedzenie i zastanawianie się co dalej. Zdecydowałam się na badania kliniczne. Całe szczęście guz zmniejszył się i można go było operować, niedługa rekonwalescencja i kolejna operacja na wątrobę. Cieszyłam się jak dostałam wyniki. W końcu jestem zdrowa :). Niedługo trwała jednak moja radość… okazało się, że zmiany odrosły, uderzyły ze zdwojoną siłą, przeszłam więc radioterapię, potem kolejne operacje...

Przeszłam ich już 6, leczę się od 6 lat, statystycznie przypada więc jedna na rok. Nie wliczając w to licznych zabiegów, po których cierpiąc wracałam do żywych, do mojej małej kochanej wnuczki... to dla niej walczę, chcę kupić jej plecak do szkoły, tak jej powiedziałam. Nie wiem jednak czy nie skłamałam, bo przeszłam już wszystkie możliwe w naszym kraju linie leczenia, przyjęłam wszystko co mogłam, a ON wciąż wygrywa!

Obecnie przerzuty mam do otrzewnej, okolicy przedkrzyżowej, które związane są z potwornymi dolegliwościami bólowym, do węzłów chłonnych, jamy brzusznej oraz szczytu pochwy.

Moja kochana Pani doktor, która mocno walczy o mnie i której zawdzięczam, że ciągle tu jestem, powiedziała, że mam szansę kupić ten plecak.... mam szanse jeszcze żyć, muszę koniecznie podjąć terapię REGORAFENIBEM (Stivarga) w 100% odpłatności, czyli ok. 12 tys. za miesiąc terapii... i tu zderzam się ze ścianą w obliczu ciągle nierównej walki... dlatego apeluję do Was.

Koszt miesięcznej terapii to 12 000 zł, potrzebuję przyjąć 3 cykle, co daje 36 000 zł. Jeśli kuracja będzie skuteczna, konieczne będą dalsze fundusze w wysokości 12 000 miesięcznie. To moja cena za życie...

Pomóżcie uwierzyć, że to nie koniec.

Jadwiga

Darowizny na rzecz leczenia Jadwigi można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

Wypłaty (suma: 12250 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

24.03.2016 - 12250.00 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 2 lata temu 10000 zł

Anonimowy 2 lata temu 1000 zł

Anonimowy 2 lata temu 1000 zł

Anonimowy 1 rok temu 700 zł

Anonimowy 2 lata temu 500 zł

Anonimowy 2 lata temu 500 zł

Anonimowy 2 lata temu 500 zł

Anonimowy 2 lata temu 500 zł

Anonimowy 2 lata temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Elżbieta Matarewicz-Miarka 1 rok temu 10 zł 94

Modlę się za Panią . Jezus Panią kocha!

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem