Rak
Jarosław Wojtal

Jarosław Wojtal, Raciaz

Numer skarbonki: 111002
Chciałbym znowu stanąć na nogi
zebrano:
30 057 zł
79%
cel zbiórki:
38 000 zł

Historia

Witam! 

Nazywam się Jarosław Wojtal, mam 40 lat. Do zeszłego roku pracowałem jako zawodowy kierowca. Mam troje dzieci, dwóch synów w wieku 2 i 9 lat i 16-letnią córkę. Wspiera mnie również kochającą żona.

Realizowałem swoje marzenie, by mieć własną firmę transportową, ponieważ kochałem to, co robiłem i na tym najlepiej się znam. Zaryzykowałem i osiągnąłem swój cel - ale musiałem zaciągnąć kredyt. Krótko po rozpoczęciu własnej działalności przyszła diagnoza - rak złośliwy, mięsak, ulokowany w nodze. Ciężko pracowałem, by spełnić swoje marzenia. Szkoliłem się i zdobywałem doświadczenie, jednak choroba przekreśliła cały mój wysiłek. Zostałem z kredytami, które pomaga mi spłacać rodzina, ale brakuje pieniędzy na wszystkie pozostałe wydatki w tym oczywiście moje leczenie. Dziś potrzebuję pomocy w sfinansowaniu protezy podudzia, by jak najszybciej odciążyć rodzinę i móc wrócić do pracy.

W roku 2017 w styczniu trafiłem do lekarza rodzinnego z małym guzkiem na prawej stopie w okolicy pięty. Doktor wysłał mnie na biopsję do COI w Warszawie no i wynik potwierdził jednoznacznie - nowotwór złośliwy mięsak Ewinga. Lekarz wyznaczył datę zabiegu na 18.05.2017. Miał to być prosty zabieg, lecz w trakcie okazało się, że guz jest dużo większy. Wycięto mi znaczną część pięty lecz nie zachowano odpowiedniego marginesu z powodu ratowania funkcji stopy. Poprawnie nazwano to operacją zapobiegawczą i poprzedzoną radioterapią.Noga zaczęła się goić nad wyraz dobrze. Po kolejnym badaniu obrazowym oraz biopsji okazało się, że mam wznowę. 19.10.2018 r. przeszedłem operację - amputacja kończyny dolnej prawej na wysokości 1/3 podudzia. 

Jednym słowem był to dla mnie SZOK. Przez 1,5 roku borykałem się z olbrzymim bólem i nadzieją, że kiedyś to się zagoi i skończy się mój koszmar.
Czasem myślę by się poddać, ale mam dla kogo walczyć. Staram się nie myśleć o chorobie, choć momentami nie potrafię ukrywać przed rodziną, że będzie ok. Jestem bardzo zmęczony tą chorobą.

Moi rodzice są niepełnosprawni, zawsze starałem się im pomagać, a dziś to oni pomagają nam z całych sił. Nasza sytuacja finansowa nie jest dobra. Trudno mi prosić o pomoc, zawsze uważałem, że są bardziej potrzebujący ode mnie i cieszyłem się z tego co mam. Wstępny koszt protezy to 38 tysięcy złotych, które jest poza moim zasięgiem.

Bardzo proszę Państwa o pomoc w zbiórce środków na protezę, która pozwoli mi na samodzielne funkcjonowanie.

Darowizny na rzecz leczenia Jarka można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie. 

Dziennik

Dziękuję!
To za mało, co chciałbym powiedzieć.
Nie-spodziewałem się odzewu od tak wielu ludzi.
Bardzo Dziękuję.

Wypłaty (suma: 22470.65 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

25.02.2020 - 17884.65 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, inne, Proteza podudzia, Podpórka *balkonik

24.09.2019 - 4586.00 zł
- kategoria wydatków: inne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 7 586,72 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 5 miesięcy temu 25416 zł

KLIMTRANS 11 miesięcy temu 1000 zł 105

Powodzenia !!!

Anonimowy 1 rok temu 500 zł

Beata Grzybowska 1 rok temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 6 miesięcy temu 20 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 40 zł

Anonimowy 10 miesięcy temu 20 zł

Grzesiek Błaszczak 11 miesięcy temu 300 zł 98

Trzymaj się Jarek i głowa do góry.Będzie dobrze, uwierz w to

Anonimowy 11 miesięcy temu 200 zł

Anonimowy 11 miesięcy temu 100 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem