Judyta Dubis-Domowicz

Judyta Dubis-Domowicz, Krasne
jdubis@op.pl

Numer skarbonki: 110018

Od 3,5 roku choruje na raka piersi. Jej synowie dodają jej siły do walki.

20 416 zł
81%
25 000 zł

Historia

Nazywam się Judyta Dubis-Domowicz. Mam 40 lat, jestem mężatką i mamą dwójki dzieci w wieku 7 i 3,5 roku. Zdiagnozowano u mnie raka piersi naciekowego T2N2 G3. Choroba zaatakowała mnie nagle zmieniając życie moje i mojej rodziny.

W sierpniu 2012 roku wyczułam u siebie guz na węzłach chłonnych pod prawą pachą. Zaniepokojona tym faktem udałam się do lekarza. Dostałam skierowanie na biopsję, której wynik dosłownie ściął mnie z nóg. W jednej chwili mój świat zawalił się. Rozpoznanie: rak piersi złośliwy T2N2 G3 - nie mogłam w to uwierzyć. Nic nie zapowiadało aż tak poważnej choroby, w ostatnim czasie na nic specjalnie nie chorowałam, nie miałam też żadnych dolegliwości.

Musiałam się pozbierać i rozpocząć walkę z chorobą. We wrześniu 2012 roku przeszłam operację usunięcia prawej piersi razem z węzłami chłonnymi. Podczas zabiegu usunięto dwa guzy wielkości 2,5 i 1,5 cm oraz 19 węzłów chłonnych z czego 7 było z przerzutami. Po operacji 3 tygodnie rehabilitacji. Tydzień później rozpoczęłam chemioterapię (6 cykli TAC). Kurację ciężką i bardzo wyczerpującą. Teraz jestem w trakcie radioterapii (25 naświetlań).

Pierwszy etap: leczenie operacyjne w Warszawie, chemio i radioterapię w Rzeszowie - leczenie, które usuwa skutki choroby, ale nie przyczynę jej powstawania - mam już za sobą. Przede mną długotrwały proces rehabilitacji i lęk przed reemisją choroby. Żeby zwiększyć swoje szanse w walce z rakiem chcę poddać się leczeniu w jednej z klinik w Niemczech. W moim przypadku istnieją dwie drogi leczenia tą metodą, ale jedno jest pewne są one bardzo kosztowne.

Do tego dochodzą jeszcze koszty związane z przejazdami na trasie Rzeszów-Warszawa (280 km w jedną stronę) do Centrum Onkologii, konsultacje u onkologa, psychologa i dietetyka onkologicznego. Każdy taki wyjazd to dla mnie ogromny wysiłek, również finansowy.

Niejednokrotnie byłam zmuszona korzystać wizyt w prywatnych gabinetach, gdyż terminy oczekiwania w kolejce do specjalistów w ramach świadczeń NFZ są odległe i wynoszą około pół roku (np. do psychologa). Podobnie wygląda sytuacja ze specjalistycznymi badaniami wykonywanymi prywatnie (rezonans magnetyczny, tomografia komputerowa, USG, scyntygrafia kości).

Pomimo wielu trudności związanych z chorobą, chcę zrobić wszystko, aby wyzdrowieć. Mam dwóch wspaniałych synów Igora i Gabrysia, których chciałabym wspierać w rozwoju jak najdłużej. Każdy ich uśmiech przekonuje mnie, że warto i trzeba walczyć. Chcę po prostu dla nich żyć.

Koszty związane z leczeniem są dla mnie ogromne i przerastają moje możliwości finansowe. Z mężem nie jesteśmy w stanie ich udźwignąć. Zwracam się do wszystkich dobrych ludzi, dla których nie jest obojętny los chorujących na choroby nowotworowe o pomoc finansową. Z pomocą Waszą mam szansę na pokonanie choroby!

Za każde nawet najmniejsze wsparcie będę ogromnie wdzięczna. Proszę, przekażcie też informację o mnie swoim znajomym.

Judyta
 

Darowizny na rzecz leczenia Judyty można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż". 

Wypłaty

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

19.08.2016 - 2599.97 zł -
kategoria wydatków: inne, badania diagnostyczne, środki farmakologiczne, konsultacje medyczne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 2 lata temu 8340 zł

Anonimowy 3 lata temu 4620 zł

Anonimowy 1 rok temu 4445 zł

Anonimowy 3 lata temu 500 zł

Anonimowy 3 lata temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 3 miesiące temu 268 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 50 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 456 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 5 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 9 zł