Justyna Kłos-Skrzypczak

Justyna Kłos-Skrzypczak, Gdańsk

Numer skarbonki: 110545

Pomóż Justynie cieszyć się życiem. Terapia Lekiem celowanym Kadcyla wielką szansą na zdrowie.

zebrano:
161 705 zł
73%
cel zbiórki:
220 000 zł

Historia

Nazywam się Justyna i mam 37 lat.

W wieku 29 lat zdiagnozowano u mnie nowotwór piersi. Przeszłam mastektomię z chemioterapią i radioterapią. Od tamtego czasu rozpoczęło się moje 8 letnie oswajanie i życie z chorobą.

W tym czasie wydarzyło się mnóstwo wspaniałych chwil. Śluby rodzeństwa, narodziny ich cudownych dzieci, które uwielbiam i kocham. Cały czas jestem aktywna zawodowo, lubię być wśród ludzi. Odbyłam ciekawe podróże, podczas których ładowałam baterie na dalsze zmagania i zapisywałam w pamięci przepiękne obrazy. No i  najważniejsze – pół roku temu sama zostałam żoną J. Mam kochającego męża i zawsze jestem otoczona miłością. Mam wokół siebie wspaniałych i wspierających rodziców, rodzeństwo, przyjaciół, znajomych…

Niestety są też i te gorsze dni, ból, zmęczenie i ciągła niepewność. Po 4 latach od operacji pojawiły się przerzuty do wątroby i płuca, a po kolejnych 2 latach rak zaatakował kości. Przeszłam przez kilka cykli chemioterapii. Dwukrotnie straciłam włosy. Ale ja się nie poddaję, staram się żyć najpiękniej, jak potrafię … każdego dnia!

Ponad dwuletnie leczenie lekiem Lapatinib przynosiło bardzo dobre efekty, niestety w związku z przerzutem na kości, refundowany program celowany nie mógł być dłużej kontynuowany i został zakończony. Dostępne refundowane chemioterapie, którymi do tej pory byłam leczona nie zatrzymały rozwoju choroby i powodowały poważne skutki uboczne. W lutym tego roku zostały odstawione.

Na rynku dostępny jest lek o nazwie Kadcyla, który jest kolejnym bardzo zaawansowanym lekiem celowanym dokładnie w rodzaj raka, z którym walczę.
Niestety lek w Polsce nie jest refundowany, a jego koszt przewyższa nasze możliwości finansowe. Pojedynczy wlew to kwota 16 000 zł. Standardowa terapia trwa około dziewięciu miesięcy lub dłużej z częstotliwością wlewów co trzy tygodnie. Potrzebuję ponad 200 000 złotych, by walczyć o życie.

Przy tej chorobie najważniejsze jest działać i tego się trzymam! Kluczowym jest też, aby leczenie rozpocząć możliwie szybko. Pierwsze podania chcemy rozpocząć jak najszybciej i sfinansujemy je sami, natomiast na dokończenie terapii nie będzie nas stać. I tutaj prośba o Wasze wsparcie i pomoc również w rozpowszechnianiu informacji o zbiórce. Pamiętajcie, każda złotówka jest dla mnie bardzo cenna, bo przybliża mnie do celu, jakim jest zdrowie!
Pomóż mi wygrać życie! Z góry bardzo Ci dziękuję.

Darowizny na rzecz leczenia Justyny można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie. 

My name is Justyna and I am 37 years old.

At the age of 29 I was diagnosed with breast cancer. I went through mastectomy with chemotherapy and radiotherapy. Since then, I have started to learn living with the disease

At that time there were many wonderful moments. The vows of siblings, the birth of their wonderful children, which I adore and love. All the time I'm active professionally, I like being around people. I had some interesting travels, during which I loaded batteries for further struggles and I saved beautiful images. And most importantly - half a year ago I became a wife :). I have a loving husband and I am always surrounded by love. I have around myself wonderful and supportive parents, siblings, friends, friends ...

Unfortunately, there are also worse days, pain, fatigue and constant uncertainty. After 4 years of operation, liver and lung metastases appeared, and after two years the cancer attacked the bones. I went through several cycles of chemotherapy. I lost my hair twice. But I do not give up, I try to live the most beautiful as I can ... every day!

Drug Lapatinib was very successful, by over two years of treatment, but unfortunately due to bone metastasis, targeted program could no longer continue and It was completed. The available chemotherapy, which I have until now been treated, did not stop the development of the disease and caused serious side effects. In February this year they were set aside.

There is a drug called Kadcyla which is another very advanced drug targeted specifically to the type of cancer I am fighting with.
Unfortunately the drug in Poland is not refunded and its cost exceeds our financial capacity. Single infusion is an amount of 16 000 zlotys. Standard therapy lasts about nine months or longer with a frequency every three weeks. I need over 200,000 zlotys to fight for life.

With this disease, the most important thing is to work and keep it! It is also crucial that treatment be started as soon as possible. We will start the first infusions as soon as possible and we will finance them ourselves, but we will not be able to afford continue them. And here your my for your support and help also in disseminating information about the collection. Remember, every penny is very valuable to me because it brings me closer to the goal which is my health!
Help me win my life! Thank you very much in advance.

Galeria

Dziennik

Kochani długo się nie odzywałam, ale bardzo dużo się działo.
Niestety po badaniach okazało się, że lek Kadcyla, w którym pokładałam taką nadzieję nie zadziałał tak jak chcieliśmy. Pierwsze badania były niejednoznaczne, a po kolejnych 3 miesiącach (czyli pare dni temu) musiałam odstawić Kadcyle, bo już niestety nie pomaga...
Na dzień dzisiejszy przez kilka miesięcy będę leczona mocną czerwoną chemią "caelyx" (refundowana). Żeby zatrzymać przeżuty. Nadzieją jest kolejny zupełnie nowy lek zatwierdzony na koniec 2016r. Niestety jego cena jest porownywalna do kadcyli... ale to jeszcze przyszlosc mojej walki...
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie wplaty i za Wasz 1% który dzisiaj właśnie został zaksiegowany w kilkuset wpłatach na mojej skarbonce ☺
Ściskam Was bardzo mocno i walczę dalej ❤💙💚💛

Mam już wyniki rezonansu magnetycznego głowy. W ciągu ostatniego czasu zmiany w głowie, jak mówi badanie „nieco się zmniejszyły”. Szkoda że „nieco”, ale najważniejsze, że się zmniejszyły! To krok w dobrą stronę. Jutro ważny dla mnie dzień, jedziemy na badanie PET (Pozytonowa tomografia emisyjna). Na wyniki trochę poczekam, ale to ważne badanie. Proszę trzymajcie kciuki.

Kochani po ostatniej dawce leku czuję się lepiej niż po poprzedniej, a jedzenie znowu zyskało normalny smak. Myślę, że to oznacza że wszystko idzie w dobrym kierunku, jestem więc pełna nadziei. Wzmacniam się więc jak mogę! W najbliższym czasie czekają mnie badania kontrolne najpierw za dwa tygodnie rezonans magnetyczny, a za półtora miesiąca badanie PET. Dziękuję za wszystkie zaciśnięte kciuki! To bardzo pomaga!

Trzecia dawka już za mną ☺. Niestety chyba skutki uboczne dają o sobie znać. Jestem zmęczona i nie mam w ogóle apetytu z czym mocno walczę. Pierwszy tydzień po chemii jakaś gorączka mnie trzymała, ale teraz jest już lepiej. Jeszcze muszę popracować nad moim apetytem ☺ i będzie git.
Oczywiście dziękuję za każdą wpłatę.
Pozdrawiam Was serdecznie ❤❤❤

Jestem po drugiej dawce leku i czekam na trzecią, a to już niedługo, bo za 1,5 tygodnia.
Całe szczęście nie mam zbyt wielu efektów ubocznych i czuję się w miarę dobrze i niech tak pozostanie ☺.
Dziękuję z całego serca za każdą wpłatę. Jak wiecie to dla mnie bardzo ważne.

Pozdrawiam i ściskam mocno.

Hura 50%, bardzo Wam wszystkim dziękuję za wpłaty i słowa otuchy ☺. Pozdrawiam i mocno ściskam

Z okazji Świąt Wielkanocnych wszystkim Wam Wielkiego Serca Przesyłam Życzenia, Wszelkiego szczęścia, radości i oczywiście zdrowia...

Kochani dziękuję Wam z całego serca ❤

Wczoraj wróciłam z Bydgoszczy, wreszcie udało się załatwić wszystkie sprawy formalne i dzięki Waszemu wsparciu miałam podaną pierwszą dawkę leku ☺, z czego się bardzo cieszę! Czuję się dobrze i jestem bardzo pozytywnie nastawiona do kolejnych wyzwań.

Jeszcze raz dziękuję za wsparcie i dobre słowa, bo to dzięki Wam wszystkim i każdemu z osobna wszystko jest możliwe ❤❤❤

Ściskam mocno Justyna

Kochani dziękuję za wpłaty.
Trochę się dzieje u mnie, w poniedziałek miałam rezonans głowy. Niestety są mikro zmiany również w głowie, szybko rozpoczęliśmy naświetlanie. Od wtorku do soboty jeżdżę do Bydgoszczy na naświetlania. Ale znacie mnie nie poddaje się i walczę, mając takie wsparcie z Waszej strony trudno żeby było inaczej ☺

Kochani dziękuję za wpłaty, jestem Wam niesamowicie wdzięczna, całuski dla Was 😚

Wypłaty (suma: 111339.48 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

18.08.2017 - 15905.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

25.07.2017 - 15905.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

28.06.2017 - 15905.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

12.06.2017 - 15905.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

12.05.2017 - 15905.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

19.04.2017 - 15905.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

03.04.2017 - 15905.64 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 7 miesięcy temu 20000 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 18000 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 5000 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 2500 zł 59

Trzymam mocno Kciuki i wierzę ! Ściskam Justyna !

Dziękuję ☺
Justyna


MMMNM D 7 miesięcy temu 2200 zł 50

Trzymamy kciuki.

Kochani serdecznie dziękuję ❤❤❤
Justyna


Anonimowy 4 miesiące temu 2000 zł

Anonimowy 6 miesięcy temu 2000 zł

Maria Koralewska 3 miesiące temu 1600 zł 29

Justynko, wracaj do pracy na stałe. Maria Koralewska z współpracownikami

Bardzo dziękuję
Justyna


Anonimowy 6 miesięcy temu 1500 zł

Agnieszka Piecuch 7 miesięcy temu 1076 zł 46

Witam, przekazujemy kwotę którą uzbieraliśmy podczas niedzielnych zdjęć w StudioA w Gniewie. Serdecznie dziękujemy wszystkim darczyńcom.

Serdecznie dziękuję Wszystkim darczyńcom oraz StudioA za zorganizowanie tak wspaniałej akcji ☺. Jesteście wielcy, jeszcze raz z serca Wam dziękuję ❤
Justyna