Leokadia Dudek

Leokadia Dudek, Grodzisk Mazowiecki

Numer skarbonki: 111422
Potrzebuję funduszy na leki nierefundowane ratujące życie
zebrano:
23 522 zł
15%
cel zbiórki:
150 000 zł

Historia

Moja historia choroby jest krótka, ale bardzo dynamiczna.

W 2019 r. zamieszkałam wraz z mężem w wymarzonym domu z niewielkim ogródkiem. Nasza radość szybko jednak została zakłócona rozpoznaniem u męża raka prostaty. W maju 2020 r. mąż został operowany. Do normy wróciły wyniki PSA, zaczęliśmy odzyskiwać spokój i na nowo cieszyć się życiem.

Tymczasem, na początku września pojawiły się u mnie objawy, które sugerowały zapalenie płuc. Byłam leczona antybiotykami, ale bezskutecznie. Kilkakrotnie badano mnie w celu wykluczenia Covid.

W październiku wynik tomografii wstrząsnął całym moim światem. Guz w płucach i zmiany meta w wątrobie, których jeszcze w lipcu nie było widać na USG. To niemożliwe, przecież mam tyle planów do zrealizowania! Jeszcze nie wyjechałam na wymarzone wakacje, bo ciągle odkładaliśmy na dom.

Mam 63 lata. Tyle lat miał mój Tato, gdy zmarł na raka płuc. Z tego dramatycznego doświadczenia wyciągnęłam wnioski - byłam czujna. Kontrolowałam wszelkie nieprawidłowości, regularnie poddawałam się badaniom. Rzuciłam palenie - nie palę od 13 lat. Dobrze się odżywiałam, byłam aktywna.

Diagnostyka w Centrum Onkologii pozbawiła mnie resztek nadziei, że to jakaś koszmarna pomyłka. Kolejne badania nie dawały konkretnej odpowiedzi, jaki to rodzaj nowotworu, ale informowały o znacznej progresji zmian. Lekarze sugerowali, że trudności w diagnozie wskazują, że jest to bardzo agresywny rak. Gdy już zaczęłam oswajać się z myślą, że jednak mam raka, to wierzyłam, że to nie będzie rak drobnokomórkowy, przecież nie mam aż takiego pecha...

A jednak  to jest rak drobnokomórkowy. Do tego doszedł ból pleców. Rezonans kręgosłupa wykazał przerzuty do L3 i L4.

Mogłabym teraz się złościć, rozpaczać, tworzyć katastroficzne scenariusze, ale na szczęście córki mi na to nie pozwalają. Wyszukują medyczne nowinki, organizują leczenie, wyznaczają cele i przywracają wiarę w sukces. Postanowiłam więc walczyć, jestem silna, nie dam się!

Potrzebuję jednak leków, które zwiększą moje szanse na przeżycie.

Obecnie na świecie standardem jest leczenie raka drobnokomórkowego płuc chemioterapią skojarzoną z immunoterapią. Atezolizumab, durvalumab  są podawane w pierwszej linii leczenia. W Polsce leki te nie są refundowane, pomimo że ich skuteczność w zwalczaniu raka drobnokomórkowego jest udowodniona. Liczę na to, że wkrótce państwo zmieni swe podejście i będzie refundowało te leki, niemniej jednak, ja nie mam już czasu, aby czekać. Z pomocą rodziny organizuję środki na kilka pierwszych dawek tego leku. Jedna terapia atezolizumabem to koszt 10 tys. zł. Powinnam przyjmować ten lek co 3 tygodnie.

Pomocna w leczeniu jest także hipertermia w skojarzeniu z chemioterapią, a to również spory wydatek (jedna sesja 1300 zł). Do tego dochodzą koszty leczenia bólu, wertebroplastyka i denosumab (w celu zapobiegania patologicznym złamaniom kręgosłupa) oraz tzw. koszty logistyczne, które wynikają z tego, iż leczę się w Centrum Onkologii oddalonym  300 km od mojego miejsca zamieszkania.

Właśnie dlatego zwracam się z prośbą o pomoc w sfinansowaniu powyższych wydatków. Będę wdzięczna za każdą wpłatę. Serdecznie dziękuję wszystkim darczyńcom.

Krok po kroku - tak powtarzają mi córki. Tak więc wyznaczam sobie kolejne cele i staram się je realizować.

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

Galeria

Dziennik

Kochani.
Z całego serca dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie, jakie mi okazujecie. Dzięki Waszym wpłatom rozpoczęłam terapię denosumabem, który ma za zadanie wzmocnić moje kości. Przyjęłam również kolejną dawkę atezolizumabu, który w połączniu z tradycyjną chemioterapią znacznie zwiększa moje szanse na powstrzymanie raka.
Udało się również przeprowadzić u mnie zabieg wertebroplastyki, który zmniejszył dolegliwości bólowe i poprawił sprawność ruchową. Czuję się lepiej i mam więcej siły do walki z chorobą. Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję i życzę zdrowia.
Pozdrawiam serdecznie,
Leokadia

Wypłaty (suma: 22039 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

30.03.2021 - 2700.00 zł
- kategoria wydatków: terapia onkologiczna

09.02.2021 - 7995.00 zł
- kategoria wydatków: terapia onkologiczna

13.01.2021 - 9995.00 zł
- kategoria wydatków: terapia onkologiczna

18.12.2020 - 1349.00 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 1 483,40 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 4 miesiące temu 2020 zł 37

Będzie dobrze

Anonimowy 4 miesiące temu 2000 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 1000 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 1000 zł

Anonimowy 4 miesiące temu 1000 zł 49

Damy radę

Anonimowy 4 miesiące temu 1000 zł 38

Sercem z Tobą .Damy radę.

Anonimowy 1 miesiąc temu 700 zł 13

będzie OK

Anonimowy 4 miesiące temu 700 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 500 zł 24

Niech Ci Bóg błogosławi

Małgorzata Ciechomska 2 miesiące temu 500 zł 15

Siły i zdrowia ❤

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem