Rak
Lidia Malczewska

Lidia Malczewska, Szczawno-Zdrój

Numer skarbonki: 110181
Na leki, rehabilitacje a potem na rekonstrukcję obu piersi
zebrano:
6 168 zł
61%
cel zbiórki:
10 000 zł

Historia

Mam na imię Lidka i mam 40 lat.

Kiedy miałam 29 lat wyczułam w prawej piersi guzek. Ze strachem w oczach pobiegłam do lekarza, żeby usłyszeć, że to guz liściasty i trzeba go usunąć. Przed Bożym Narodzeniem dałam się pokroić, a oczekiwanie na wyniki histopatologiczne było jednym z najgorszych okresów w moim życiu, tak przynajmniej wtedy myślałam. Badania potwierdziły łagodność guza, zalecono kontrole co 6 miesięcy. Żyłam ze świadomością, że jest dobrze. W listopadzie 2009 roku oddałam krew na akcji krwiodawstwa i wtedy po raz pierwszy poczułam się źle. Rozchorowałam się na anginę, której nie mogłam wyleczyć, czułam się coraz gorzej. Kontrolne usg wykazało raka z przerzutami do węzłów chłonnych…

Od 11 grudnia podawano mi chemię typu AT przez 6 miesięcy, nie dając wielkich szans na przeżycie. Moja ukochana Pani doktor powiedziała wtedy „o rokowaniach nie rozmawiamy, dobrze?”. Dobrze. Dotrwałam do wiosny kolejnego roku, 20 kwietnia 2010 poddano mnie zabiegowi mastektomii z usunięciem węzłów chłonnych, a następnie leczeniu radioterapią. W 2011 roku miałam pierwszy etap rekonstrukcji piersi, w trakcie którego nastąpiło zatrzymanie krążenia. Rok później próbę ponowiono, tym razem doszło do oparzenia piersi rekonstruowanej, przez co pierś jest mocno zniekształcona.

Taka sytuacja...

W tej chwili jestem szczęśliwie zakochana w moim partnerze Michale jestem otoczona miłością moich dzieci.

Moja przygoda z chorobą niestety jeszcze się nie skończyła we wrześniu 2018 roku zdiagnozowano ponownie nowotwór złośliwy tym razem lewej piersi.

Obecnie jestem przed operacją w trakcie chemioterapii typu AC.

Pojawiła się przepuklina brzuszna oraz powiększył się obrzęk ręki. Nie mogę nic dźwigać, a rękę trzeba rehabilitować codziennie i stosować codziennie rękaw uciskowy do obrzęków limfatycznych.

Trzeba je wymieniać średnio co trzy miesiące a koszt ok. 1000 zł za każdy. Plus koszty rehabilitacji (raz w roku z ZUS przysługuje niestety) oraz dojazdów.

To moja historia, w wielkim skrócie. Oprócz przygody z rakiem jestem fajną, wesołą dziewczyną. Wiem doskonale, jak nieprzewidywalne jest życie, jak wiele nie zależy od nas.

Chciałabym Was prosić o wsparcie finansowe, dzięki któremu mogłabym doprowadzić moją pierś do porządku. Nie chcę zamykać się na świat, chcę wyglądać, jak młoda dziewczyna, którą się czuję. Nie chcę żyć w cieniu choroby, którą przeszłam – CHCĘ ŻYĆ PEŁNIĄ ŻYCIA.

Darowizny na rzecz leczenia Lidki można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie. 

Wypłaty (suma: 6168.51 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

22.02.2019 - 186.01 zł
- kategoria wydatków: inne

23.11.2017 - 213.00 zł
- kategoria wydatków: inne

28.10.2016 - 1760.00 zł
- kategoria wydatków: inne

05.01.2016 - 495.00 zł

11.12.2015 - 639.00 zł

04.11.2015 - 2875.50 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 3 lata temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 5 miesięcy temu 79 zł

Anonimowy 5 miesięcy temu 116 zł

Anonimowy 1 rok temu 10 zł

Anonimowy 1 rok temu 82 zł

Anonimowy 1 rok temu 98 zł

Anonimowy 1 rok temu 3 zł

Anonimowy 2 lata temu 50 zł

Anonimowy 2 lata temu 37 zł

Anonimowy 2 lata temu 126 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem