Łukasz Jaruga

Łukasz Jaruga, Lublin

Numer skarbonki: 110933
Proszę o wsparcie w walce z rakiem dróg żółciowych.
Na zebranie środków
mamy czas do: 01 października 2019
zebrano:
102 207 zł
85%
cel zbiórki:
120 000 zł

Historia

Mam na imię Łukasz. Jestem funkcjonariuszem Straży Granicznej.

Tuż po moich 30 urodzinach i najszczęśliwszym dniu w moim życiu, kiedy na świat przyszła moja córka Oliwka, moje życie zmieniło się o 180 stopni. Listopad 2018 - diagnoza, którą usłyszałem brzmiała jak wyrok - nowotwór złośliwy dróg żółciowych, nieoperacyjny.

Nic nie zwiastowało takiej diagnozy. Jeszcze kilka dni przed nią byłem bardzo aktywnym człowiekiem, dla którego sport był nieodzowną częścią życia. Bieganie, pływanie, wędrówki górskie, jazda na rowerze, sporty sezonowe, siłownia, a przede wszystkim piłka nożna były uzupełnieniem mojego idealnego świata. Świata, który w ciągu sekundy został zniszczony przez nowotwór.

Pierwsza rekcja załamanie... chaotyczne szukanie informacji w Internecie i decyzja - będę walczył, nie poddam się, mój silny wytrenowany organizm sobie poradzi. Od tej chwili postanowiłem zacisnąć zęby i potraktować tę chorobę jako największego przeciwnika, z którym przyszło mi się zmierzyć. Wsparcie bliskich, przyjaciół oraz otaczających mnie osób w pracy czy w życiu codziennym dodaje mi jeszcze większych sił i motywacji do walki. Bo jeśli nie ja to wygram to kto? Aby osiągnąć zwycięstwo, muszę szukać i wykorzystać wszystkie dostępne możliwości leczenia nie tylko w kraju ale także za granicą. Pierwszym ciosem, który już zadałem rakowi jest rozpoczęta bardzo silna i wyniszczająca chemioterapia. Nie wiem jakie będą jej efekty, więc postanowiłem nie czekać. Zaatakuję przeciwnika kiedy się tego nie spodziewa.

Szansą dla mnie jest poddanie się zabiegowi radioembolizacji w Magdeburgu w Niemczech, gdzie znajduje się najlepszy ośrodek wykonujący ten zabieg na drogach żółciowych. Wiem, że to nie znokautuje przeciwnika ostatecznie, ale może go osłabi, zmniejszy i przedłuży mi życie.

Po powrocie będę starał się o uczestnictwo w kolejnych dostępnych metodach leczenia, takich jak terapie celowane, badania kliniczne, kolejne ewentualne zabiegi za granicą. Niestety sam nie jestem w stanie ich finansować.

Mam nadzieję, że dzięki wsparciu ludzi dobrej woli uda mi się uratować moje życie. Tak bardzo chciałbym móc patrzeć jak dorasta moja córka.

Dziękuję za wszelką pomoc.

Darowizny na rzecz leczenia Łukasza można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

Z wyrazami Szacunku Łukasz Jaruga

My name is Lukasz. I’m an officer of the Polish Border Guard.

Short after my 30th birthday and the happiest day in my life, when my daughter Olivia was born, my life was changed 180 degrees. November 2018 – I was announced the diagnosis which sounded like the death sentence – an inoperable malignant tumour of the bile ducts (cholangiocarcinoma).  

Nothing prepared me for such a diagnosis. Just a few days earlier, I was enjoying my life as a very active man, who treated sport as a crucial part of everyday routine. Running, swimming, hiking, cycling, doing different seasonal sports, using the gym, and of course – my favorite – playing football were inseparable parts of my ideal world. The world which was destroyed in a split second by cancer.

The first reaction was a breakdown… the second – chaotic searching the Web for information and final - the decision ‘I will fight!!! I won’t give up!!! My strong well-trained body will defy!!!’

From that moment I decided to grit my teeth and treat cancer as my most dangerous enemy, I had to face in my entire life. Innumerable relatives, friends, and colleagues who support me at work or in everyday life gave me even more strength, determination and motivation to fight cancer. If not me, then who can win?

To achieve the victory, I decided to look for and try out every available domestic and foreign treatment. The first powerful strike I had already applied to the cancer was very strong and debilitating chemotherapy. I still don’t know what exact effects it will bring, but I decided not to wait. I must attack my enemy at any time and in every possible way so long it isn’t expecting it.

The biggest chance for me is to undergo the special cancer treatment – a radioembolization therapy in Magdeburg, Germany, the best university health centre, which performs this kind of treatment on the bile ducts. I’m aware that this therapy won’t destroy my enemy definitively, but it shall make it weaker, reduce it – and extend my life giving me hope and time for my further fight.

After my return home, I want to try all other available methods of cancer treatment, such as targeted therapies, clinical trials, and possibly other treatments abroad. Unfortunately, I’m not able to finance them only by myself.

 

I hope that with the support of people of goodwill, I will be able to save my life. I dream so strong of being able to watch my daughter growing up.

Thank you cordially for all your help

Yours faithfully,

Lukasz Jaruga.

The donations for Lukasz's treatment can be made via online payment services, payment cards, PayPal or traditional money transfers. To donate, click the red "Support" button in the blue frame above.

Galeria

Dziennik

Kochani!!! Dzięki Waszemu wsparciu udało się szczęśliwie przeprowadzić zabieg radioembolizacji w Magdeburgu u Profesora Macieja Pecha. Był to dla nas najważniejszy, a zarazem pierwszy krok, aby choć na chwilę zatrzymać chorobę. W tym miejscu chcielibyśmy bardzo podziękować każdemu kto wsparł nas wówczas w tej walce i nie przeszedł obojętnie wobec choroby, która Nas dotknęła. Kolejne miesiące po radioembolizacji były dla nas bardzo intensywne i wymagające, dlatego też Nasza aktywność na forach społecznościowych oraz stronie Fundacji Alivia odeszła na dalszy plan, gdyż musieliśmy się skupić na leczeniu. Najpierw musieliśmy zmierzyć się z chemioterapią, która okazała się nieskuteczna. Potem w kwietniu kolejna kontrola w Magdeburgu i znowu zła wiadomość... w wątrobie pojawiły się dwa nowe ogniska nowotworowe. Małe, ale i tak konieczna była jak najszybsza brachyterapia. Termin został wyznaczony na początek maja. Dzięki profesjonalizmowi zespołu Profesora Pecha zabieg znów się udał. Wątroba była czysta, ale wątpliwości wzbudziły jednak węzły chłonne około wątrobowe, które jak wykazała później biopsja okazały się zajęte chorobą. W czerwcu mieliśmy kolejną kontrolę w Magdeburgu... znowu strach, przerażenie i niekończąca się niepewność co usłyszymy. Na szczęście okazało się, że wątroba nadal była wolna od nowotworu, pozostały tylko te nieszczęsne węzły chłonne. Lekarz z Bydgoszczy podjął się ich usunięcia, tym samym w połowie lipca Łukasz przeszedł operację usunięcia zajętych węzłów chłonnych i odetchnęliśmy z ulgą, że może chociaż na chwilę choroba da nam spokój i pozwoli od siebie odpocząć. Miesiąc po operacji Łukasz wrócił do sił, świętowaliśmy roczek naszej kochanej córeczki i cieszyliśmy się sobą, a przecież na początku, gdy w listopadzie 2018 roku otrzymaliśmy tę potworną diagnozę nikt nie przypuszczał, łącznie z lekarzami, że Łukasz dożyje do sierpnia. Stało się inaczej, na przekór wszystkim, dzięki Bogu i ludziom o dobrych sercach, Łukasz żyje i ma się całkiem dobrze :) We wrześniu mieliśmy kolejną kontrolę w Magdeburgu, która na całe szczęście znowu przyniosła szczęśliwe wiadomości. Nadal w żadnych badaniach obrazowych nie widać nowotworu.
Jak zdążyliśmy się już przyzwyczaić kolejna kontrola w Niemczech już za 3 miesiące. A z nią kolejne koszty. Każda kontrola jest to wydatek wysokości 1540 Euro plus koszt dojazdu około 1000zł. Do tego wizyty w Polsce u innych lekarzy, konsultacje i leki są to wydatki, które przerastają nasze możliwości, dlatego po raz kolejny zwracamy się o pomoc, aby móc dalej kontynuować Naszą walkę.
Jeszcze raz bardzo dziękujemy wszystkim przyjaciołom, znajomym, tym którzy Nas znają, ale też osobom, których nie udało się Nam poznać, ale okazali Nam Wielką dobroć. Niech Pan Bóg Wam to wszystko wynagrodzi. My ze swojej strony prosimy o modlitwę i trzymanie kciuków, abyśmy wygrali tę walkę.
Pozdrawiamy, Łukasz, Beata i Oliwka

Wypłaty (suma: 102207.96 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

11.10.2019 - € 190.43
- kategoria wydatków: badania diagnostyczne

11.10.2019 - € 97.00
- kategoria wydatków: inne

11.10.2019 - 4056.89 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego, konsultacje medyczne, środki farmakologiczne

11.10.2019 - € 9613.08
- kategoria wydatków: inne

15.02.2019 - € 12985.91
- kategoria wydatków: inne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 0,02 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 9 miesięcy temu 10000 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 1343 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 1000 zł

Anonimowy 9 miesięcy temu 1000 zł 96

Wszyscy możemy pomóc! Jesteśmy z Tobą.

Anonimowy 2 tygodnie temu 981 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 880 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 867 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 794 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 647 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 600 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem