Małgorzata  Gierach

Małgorzata Gierach, Rawa Mazowiecka

Numer skarbonki: 110375

Małgorzata musi być zdrowa dla swojego 8 letniego synka.

zebrano:
3 141 zł
31%
cel zbiórki:
10 000 zł

Historia

Witam,

mam na imię Gosia. Mam 33 lata i jestem z Rawy Mazowieckiej. Mam 8-letniego syna, który jest dla mnie wszystkim.

Od 2014 roku walczę z nowotworem złośliwym - czerniakiem. Dotychczasowe leczenie niestety nie przynosi skutków, a choroba wciąż postępuje. Jestem po 5 poważnych operacjach usuwania przerzutów choroby. Niestety w pewnym momencie guzów, które pojawiły w węzłach chłonnych szyi, w wątrobie, klatce piersiowej oraz innych narządach wewnętrznych nie można usunąć operacyjnie. Pozostała jedynie chemioterapia celowana, którą przyjmuję już od 16 miesięcy. Niestety wyniki się nie poprawiają, a choroba wciąż postępuje. W pierwszym etapie leczenia dostałam lek celowany, który niestety dość szybko został odstawiony z powodu dużej progresji choroby oraz poważnych skutków ubocznych, z którymi nie mógł sobie poradzić mój organizm. Druga linia leczenia innym lekiem również okazała się bezskuteczna i po kilku podaniach została zmieniona na trzeci lek, również celowany - ostatnia nadzieja, którą mogą mi zaoferować lekarze w Polsce. To chemia, którą przyjmuję do dnia dzisiejszego.

Ciężko jest pisać o sobie i sytuacji w jakiej się znajduję. Staram się jednak optymistycznie postrzegać wszystko to co wokół mnie się dzieje.

Dziękuję wszystkim z całego serca za wszelką okazaną pomoc, dobre słowo i modlitwę, która jest jakże potrzebna w walce z chorobą. Zebrane środki zostaną w całości przekazane na leki i wszystko to co jest potrzebne do funkcjonowania w tej straszliwej chorobie.

Darowizny na rzecz leczenia Małgorzaty można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie. 

Dziennik

Witam... Dawno mnie tu nie było, a to dlatego, że ostatnie miesiące spędziłam prawie w łóżku.
Miałam kolejny zabieg, a po 40 wlewie leku dostałam silnego bólu całego brzucha, aż po kilku dniach wylądowałam w szpitalu.
Przeszłam serię badań i po kilku dniach zdiagnozowano, że mam silna infekcje jelit i żołądka (krwiste wybroczyny) i do tego silna anemię.
Aż potrzebna była natychmiast transfuzja krwi. Ból był tak silny, że nie dał mi nic nawet zjeść, żadne leki mi nie pomagały.

Związku z tym lekarze podjęli decyzję o odstawieniu chemii.
Po miesiącu brania steryd i milion leków i zastrzyków przeciwbólowych mogę powiedzieć, że jest lepiej...
Z czego się bardzo cieszę, ponieważ mogłam być z synem w dniu tak ważnym jak "Pierwsza Komunia Święta":-)

Niestety nie wiem czy jeszcze wrócę do tego leku, ponieważ jestem bardzo słaba i mam już mieszane uczucia...
Trochę szkoda, ponieważ było to ostatnie lekarstwo na tą chwilę jakie mogli mi zaoferować lekarze...
Ale nie poddaję się...
Widocznie tak być musi...
Kochani jeszcze raz bardzo dziękuję z całego serca za każdą złotówkę i każde udostępnienie!!!
Jesteście cudowni!
W głębi serca wiem, że z Wami mi się uda:-)

I już mamy Nowy Rok!
Wszystkiego Najlepszego Wam w nim życzę :-)
Czas płynie nieubłaganie, a ja się z tego bardzo cieszę, ponieważ nadal walczę choć nie jest kolorowo....
Według lekarzy z takim nowotworem już dawno powinno mnie nie być na tym świecie...
Ale jak widać jestem:-)
I walczę....
Mogłabym dużo pisać o mojej rozpaczy, bólu, gniewie, łzach, ale żadne słowa nie nie są w stanie oddać całej prawdy jak jest.
Do niedawna wydawało mi się, że nie ma problemu, z którym człowiek prawdziwe zdeterminowany sobie nie poradzi. Teraz już wiem, że muszę wierzyć tylko w cud i dzięki temu mogę i mam siłę rano wstać.
Najważniejsze to powstrzymać te przeżuty, które pojawiły się jak grzyby po deszczu.
Z gorszych jeszcze rzeczy to ostatnio mam silne bóle głowy, brzucha, kości i jelit. Biorę różne leki, ale lekarze nie mają pomysłu co dalej z tym można robić. Ja już też.
Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim za pomoc i wsparcie płynące z serc Waszych!
Jesteście wielcy!!!
Dziękuję:-)
No i trzymajcie dalej kciuki :-)


Witajcie...
Czuję się zobowiązana do podzielenia się z Państwem co u mnie...
Jestem właśnie na kolejnym 29 już wlewie leku. I po kolejnych wynikach badan TC. ...
Niestety znów lipa. Nic się nawet nie ruszyło aczkolwiek wyskoczyło jeszcze coś nowego....
Ale jestem bardzo pozytywnie zakręcona osobą i mam wciąż nadzieję, że moje nastawienie do życia, optymizm, wiara w ludzi, uśmiech i najważniejsze-miłość do mojego syna, który jest dla mnie najważniejszą osobą, którą kocham ponad wszystko pozwolą na wytrwałość w tej trudnej walce, która niestety nie jest równa, bo mój nieproszony lokator nie przestrzega zasad
Feir play...
Ale nie poddam mu się łatwo, nie zamierzam rozpaczać, że wciąż nie odpuszcza. Chce walczyć, bo mam dla kogo i po co.
Nie będę udawała, że się nie boję-boję się, powiem więcej - jestem przerażona. I czuję się jakbym stała w potrzasku.
Z jednej strony wiem, że nie mogę pozwolić na to by rak zdefiniował całe moje życie, a z drugiej strony -nie mogę udawać, że go nie ma.
Dzięki Waszemu wsparciu i Bożej opatrzności wierzę i mam nadzieję na powrót do zdrowia. Jak to ja mówię:
Póki mogę rano wstać o własnych siłach, nie być dla nikogo ciężarem i być choćby w najmniejszym stopniu komukolwiek pomocna - jestem szczęśliwa.
Chciałabym jak najdłużej cieszyć się każdą chwilą przeżytą z moim synem i tymi, którzy są blisko mnie i bardzo mocno mnie wspierają.
Ale się rozpisałam ho, ho ho...:-)
Kochani jeszcze raz dziękuję...
Do usłyszenia niebawem. Pozdrawiam.

Wypłaty (suma: 1424.06 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

19.05.2017 - 257.00 zł -
kategoria wydatków: badania diagnostyczne, środki farmakologiczne

27.04.2017 - 318.60 zł -
kategoria wydatków: środki farmakologiczne

03.03.2017 - 342.72 zł -
kategoria wydatków: konsultacje medyczne, środki farmakologiczne, badania diagnostyczne

23.01.2017 - 229.29 zł -
kategoria wydatków: środki farmakologiczne

13.12.2016 - 276.45 zł -
kategoria wydatków: badania diagnostyczne, środki farmakologiczne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 8 miesięcy temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 4 tygodnie temu 100 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 50 zł 5

Trzymamy kciuki. Musi sie udac.

Justyna Karaś 1 miesiąc temu 50 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 100 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 50 zł 8

Trzymam kciuki za Ciebie i Twojego synka.

Dziękuje Wszystkim za dobre słowo.Pozdrawiam.
Małgorzata


DAmian Dino 2 miesiące temu 10 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 100 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 30 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 50 zł 21

Mój syn też ma osiem lat