Marzenna Otwinowska

Marzenna Otwinowska, Częstochowa

Numer skarbonki: 110795
Proszę o pomoc w walce z rakiem!
zebrano:
1 782 zł
3%
cel zbiórki:
50 000 zł

Historia

Piszę tutaj w imieniu mojej ukochanej mamy – Marzenny Otwinowskiej, najsilniejszej kobiety jaką znam. Przy trójce dzieci i pracy na cały etat nigdy nie miała łatwo, a można rzec, że naprawdę ciężko. Nigdy jednak nie słyszałam, żeby moja mama kiedykolwiek narzekała albo nie miała na coś siły. Zawsze miała czas, żeby nas wysłuchać, pocieszyć, porozmawiać, ale też ustawić do pionu kiedy była taka potrzeba. Na przestrzeni lat widzę i doceniam jak bardzo się dla nas poświęciła i ile włożyła serca i wysiłku, by wychować mnie i moich braci. Nawet w 2011 r. kiedy wykryto u niej guza w piersi, nie dała po sobie poznać, że coś jest nie tak.

Po operacji, w 2012 r. wróciła do pracy i swoich obowiązków. Wszyscy myśleliśmy wtedy, że już po strachu, że rak odszedł i nigdy już nie wróci. Niestety moja kochana mama cieszyła się zdrowiem tylko 4 lata.
Koszmar rozpoczął się na nowo, kiedy okazało się, że raczysko zaatakowało ponownie. Nastąpił rozsiew do płuc, wątroby i kości. Mama jednak nie poddała się i znowu pokazała jak bardzo jest silna. Przyjęła wówczas 15 czerwonych chemii, lekarze nazwali to dawką życia… Choroba wstrzymała się tylko na 8 miesięcy. Po tym czasie wykryto kolejne zmiany w płucach i diagnozowanie rozpoczęło się na nowo, co bardzo wpłynęło na stan psychiczny mojej mamy. Po kilku miesiącach niepewności i oczekiwania na jakiekolwiek leczenie, zdecydowaliśmy się zabrać mamę do Opola i tam podjąć leczenie, ponieważ lekarze w publicznej służbie zdrowia rozłożyli ręce. Wspaniały onkolog przystosował specjalną chemię dla mojej mamy. Mama zaczęła również brać NIVOLUMAB dwa razy w miesiącu, którego koszt wynosił ok. 25 tysięcy złotych. Niestety ta forma leczenia również przestała działać.

Raczysko przeniosło się na tkankę podskórną i zaatakowało znowu pierś. Do leczenia wprowadzono nowe środki, m. in AVASTIN (6000 zł miesięcznie) i kolejną krzyżówkę różnych chemii, których kwota jest również bardzo wysoka. Mama nadal walczy, a ja wraz z całą rodziną wierzymy, że w końcu będzie lepiej, bez tylu cierpień i niesamowitego bólu... Nasze środki finansowe powoli się kończą, dlatego bardzo proszę w imieniu mojej mamy, pomóżcie jej walczyć, bo ma dla kogo!

Darowizny na rzecz leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

Galeria

Dziennik

Dziękujemy wszystkim, którzy wspomogli mamę finansowo i pocieszyli dobrym słowem. To bardzo wiele dla nas znaczy! Obecnie rozpoczął się okres rozliczania PIT. Jesli ktoś chciałby przeznaczyć 1% podatku na walkę naszej mamy z rakiem, będziemy bardzo wdzięczni. Wystarczy wpisać w KRS: 0000358654 a w celu szczegółowym: MARZENNA OTWINOWSKA 110795

Kochani! Bardzo Wam wszystkim dziękuję! Ostatnio postanowiłam udostępnić linka z moją stroną z fundacji i coś ruszyło. Jestem wzruszona i wdzięczna za ciepłe słowa, udostępnienia i pieniądze, które wpłaciliście. Dlatego wszystkim moim znajomym i nieznajomym oraz rodzinie jeszcze raz DZIĘKUJĘ <3. Ostatnio w popłochu, a być może trochę zmęczona napisałam tutaj wpis i wkradł się mały błąd. Dawka leku kosztuje 12 tysięcy, a tych dawek biorę dwie na miesiąc, więc koszt leczenia wynosi prawie 25 tysięcy złotych na miesiąc... To kolosalna kwota, dlatego tym bardziej doceniam nawet najmniejszą wpłatę. Co u mnie słychać? Leczenie zaczęło przynosić efekty! Niektóre ze zmian nowotworowych zmniejszyły się o ponad POŁOWĘ, a niektóre guzy przestały rosnąć. Niestety w moim życiu nie może być zbyt kolorowo... Pojawiły się nowe zmiany w kościach, które trzeba obserwować i poddać dalszej diagnostyce. Zobaczymy co przyniosą nowe badania. Poza tym coraz częściej bolą mnie plecy. Jednak już tak bardzo się nie męczę, wychodzę na coraz dłuższe spacery i staram się cieszyć z życia. Trzymajcie za mnie kciuki...

Bardzo dziękuję wszystkim moim darczyńcom. Zawsze to dobry wstęp do walki z tym podstępnym rakiem. Niedawno z moim mężem byliśmy u onkologa w Opolu. Oczywiście prywatnie. Lekarz zaproponował leczenie za PONAD 30 tysięcy miesięcznie lekiem Nivolumab. Na razie zdecydowaliśmy z rodziną, że będę przyjmowała nowoczesny lek, który niestety nie jest refundowany, a jedna dawka wynosi ok. 12 tysięcy złotych miesięcznie. Mam dostawać dwie dawki na miesiąc. Obecnie rozpoczęłam w końcu leczenie kolejną chemią (tym razem w tabletkach). Strasznie mnie po niej mdli, jest mi słabo, nie jestem w stanie wstać z łóżka. Nadal jednak walczę, bo chcę żyć i mam dla kogo...

Wspierający

Najnowsze darowizny

Anonimowy 2 miesiące temu 100 zł

Anonimowy 4 miesiące temu 10 zł

Anonimowy 5 miesięcy temu 100 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 100 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 443 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 21 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 29 zł

Anonimowy 8 miesięcy temu 10 zł 44

Trzymam za Panią kciuki i przesyłam moc dobrej energii!

Anonimowy 8 miesięcy temu 50 zł 32

Życzę powodzenia i uśmiechu!

Anonimowy 8 miesięcy temu 100 zł 38

Powodzenia!

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem