Mirosław Turowski

Mirosław Turowski, Niemce

Numer skarbonki: 110869
Zbieram pieniądze na to abym mógł się dalej leczyć.
zebrano:
1 476 zł
12%
cel zbiórki:
12 000 zł

Historia

Nazywam się Mirek Turowski. W lipcu 2018 roku dowiedziałem się, że mam drobnokomórkowy nowotwór płuc (złośliwy), oskrzeli i węzłów chłonnych.

Pierwszą reakcją na tę wiadomość była myśl o usunięciu płuca, niestety lekarze stwierdzili, że jest to przypadek nieoperacyjny. Strach, który wstrząsnął mną i moją rodziną znają tylko te osoby, które przez to przeszły. W pierwszych dniach po diagnozie moje dzieci zaczęły podejmować działania w celu dalszej diagnostyki oraz ustalenia planu leczenia. Ja, jak i moja żona nie mogliśmy zebrać myśli. Lekarze zalecali chemioterapię, ale zgłębiając wiedzę na temat chemioterapii oraz pamiętając przypadki znajomych, którym chemioterapia wyniszczyła organizm, postanowiłem w porozumieniu z rodziną, że musimy przygotować mnie do takiego wysiłku.

Zabrakło czasu aby wzmocnić organizm oraz wyleczyć resztę moich dolegliwości, czułem się tak źle (od kaszlu nie mogłem złapać tchu), że był to ostatni moment, aby podjąć chemioterapię. Szczęście mi dopisało i dzieci umówiły mnie do Europejskiego Ośrodka Zdrowia w Otwocku, gdzie zostałem przyjęty na oddział i po badaniach podano pierwszą chemioterapię. W Ośrodku zajęto się mną bardzo dobrze i poczułem się lepiej. Teraz po pierwszej chemioterapii znowu jestem w domu i przyszedł czas na rozważenie co dalej. Plan pomogła ułożyć cała rodzina oraz lekarze. Pomiędzy podawaniem chemioterapii musimy zająć się również moim sercem (jestem 3 lata po zawale), wątrobą i nerkami, które są bardzo obciążone w trakcie walki z rakiem. Lekarze dbają również o to abym mógł jak najlepiej funkcjonować podczas terapii.

Jest tylko jeden problem, którym są finanse. Wraz z żoną hodujemy kury, niestety przez mój stan zdrowia nie możemy prowadzić dalszej hodowli na taką skalę jak wcześniej, ponieważ nie jestem w stanie pracować na równi z żoną, a nie wiem co będzie dalej. Dlatego też zgłosiłem się do Fundacji Alivia, aby mieć środki na dalsze leczenie, które zaplanowaliśmy. Dzięki pieniądzom z Fundacji będę mógł dbać o to, aby chemioterapia trafiała w nowotwór, który chcemy zwalczyć a reszta organizmu była nadal zdrowa i abym mógł podejmować dalsze chemioterapie. Chcę się leczyć, bo mam dla kogo: dla żony, trójki dzieci i czwórki wnuków, które ciągle mnie odwiedzają. Chcę, aby tak zostało, aby mogły mnie odwiedzać jeszcze przez długi czas.

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij na przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

Wspierający

Największe darowizny

Jacek Solka Solka 1 miesiąc temu 1000 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 4 tygodnie temu 10 zł

Anonimowy 4 tygodnie temu 10 zł

Anonimowy 4 tygodnie temu 10 zł

Anonimowy 4 tygodnie temu 10 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 200 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 100 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 100 zł 8

Mirku trzymamy kciuki

Anonimowy 1 miesiąc temu 50 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 50 zł 11

Trzymamy kciuki wujku! Przesyłamy uściski !

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem