Paulina Bělecká

Paulina Bělecká, Warszawa

Numer skarbonki: 110792
Pomóżcie mi zachować sprawność.
zebrano:
1 584 zł
10%
cel zbiórki:
15 000 zł

Historia

W sierpniu 2017 roku wróciłam z mężem i dzieckiem z wakacji, podczas których miałam silne bóle kręgosłupa. Następnego dnia po powrocie byłam zapisana na usg piersi. Nie denerwowałam się, gdyż pani ginekolog, która wyczuła guzka na wizycie kontrolnej powiedziała, że to pewnie „gruczolaczek”. Nie byłam też w grupie ryzyka - młoda, nie paliłam, zdrowo się odżywiałam, regularnie robiłam badania. A jednak, tego dnia mój świat dosłownie się „zawalił”. Lekarz, który wykonywał mi usg, od razu powiadomił mnie, że mój guz to nowotwór złośliwy i że węzły też są zaatakowane. Potem wszystko toczyło się jak w złym śnie: biopsja, szukanie szpitala, konsultacje. Biopsja wykazała, że niestety nowotwór jest z tych bardzo agresywnych.  Oczekiwanie na chemię... I następna zła wiadomość: przerzuty do kości i złamania kręgosłupa w paru miejscach. Mój stan zaczął się szybko pogarszać, pojawił się bardzo silny ból, zaczęłam mieć kłopoty z chodzeniem, nie mogłam wykonywać samodzielnie wielu czynności dnia codziennego. Rozpoczęłam prywatną rehabilitację, gdyż państwowa służba zdrowia nie oferowała w tym zakresie żadnej pomocy.

Trudno opisać, co się czuje w takim momencie. Po diagnozie ”rak piersi” musiałam zmobilizować wszystkie siły, żeby się zebrać do walki, a po wiadomości że już są przerzuty, przez chwilę miałam myśli, czy w ogóle warto się leczyć. Mam jednak 4-letnie dziecko oraz kochanego męża i dla nich podjęłam walkę. 

Ogrom mojej rozpaczy jest nie do opisania słowami. Rak zabrał mi wszystko, zdrowie, szczęście, ale też moją ukochaną pracę, z której musiałam na czas leczenia zrezygnować. Rak też zabrał normalne życie mojej rodzinie.

Obecnie jestem w trakcie leczenia. Przyjmuję cykle chemioterapii oraz leki celowane. Miałam również naświetlania. Mój stan się polepsza, ale cały czas jestem w trackie walki.

Na dzień dzisiejszy mój stan fizyczny uległ poprawie, jestem znowu samodzielna.

Od diagnozy regularnie uczęszczam na rehabilitację, która mimo złamań kręgosłupa pozwoliła mi powrócić do sprawności. Jednak aby tą sprawność zachować muszę na nią uczęszczać cały czas. Niestety rehabilitacja nie jest refundowana i muszę ją sama finansować.

Przyjmuje też dodatkowe leki, które pomagają mi bardzo przetrwać inwazyjne leczenie. Niestety leki te również nie są refundowane.

Do tej pory radziliśmy sobie finansowo z mężem sami, pomagała nam rodzina. Niestety koszty rehabilitacji i leków dodatkowych zaczynają przekraczać nasze możliwości. A są dla niezbędne abym mogła zachować sprawność i walczyć dalej.

Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc.

Darowizny na rzecz leczenia Pauliny można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij na przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie. 

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 3 miesiące temu 500 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 2 miesiące temu 10 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 50 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 150 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 200 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 100 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 100 zł

Anonimowy 2 miesiące temu 100 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 50 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem