Renata Woś

Renata Woś, Ząbki

Numer skarbonki: 111474
Za wcześnie, aby odejść...
zebrano:
17 273 zł
34%
cel zbiórki:
50 000 zł

Historia

Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało to miłość bliskich i przyjaciół. Najgorsze co mi się przytrafiło to nawrotowy nieuleczalny rak jajników.

Odbiera spokój mi i całej rodzinie. Nie daje w pełni cieszyć się życiem. Bo jak się cieszyć, gdy, choroba wciąż powraca? Obecnie już piąty raz.
Do niedawna miałam pracę, którą bardzo lubiłam. Pracowałam jako pielęgniarka prawie 30 lat. Spotkałam w pracy wiele wspaniałych osób, które wspierają mnie nieustannie. Niestety w minionym roku po kolejnym nawrocie musiałam odejść na rentę.

Rak zaskoczył mnie w 2013 roku. Najpierw błędna diagnoza, a potem usłyszałam wyrok z ust onkologa: ,,my już pani nie wyleczymy”. Przyszło załamanie, rozpacz. Mój ukochany i jedyny syn miał wtedy 18 lat. Dorosły, ale nie na tyle, aby stracić matkę. Nigdy nie jest na to dobry czas. Po dwóch operacjach i agresywnej chemii podźwignęłam się. Przeżyłam też kilka nawrotów. Jednak każda kolejna chemioterapia wyniszcza mój organizm.
Nawroty są coraz częstsze i dają coraz więcej przerzutów. Ostatnie leczenie zakończyłam w sierpniu ubiegłego roku. Za chwilę piąty raz muszę zmierzyć się z gadem.
Nie poddaję się dla moich bliskich, dla syna. Mam rodziców, którzy mnie potrzebują. Serce mi pęka, gdy patrzę na ich cierpienie psychiczne z lęku, że może mnie zabraknąć za wcześnie. Marzę, aby dożyć dnia, gdy mój syn się ożeni, zobaczyć wnuki. Chcę znów uśmiechać się i pojechać popatrzeć na ukochane góry, za którymi tęsknię. Ostatnio udało mi się to w 2019 roku (fotka ze Szczawnicy w szczęśliwym okresie remisji):-) Nie lubię robić zdjęć gdy choruję:-)

Nieustannie szukam pomysłów, aby przetrwać to co mnie spotyka. Jest coraz trudniej. W Warszawie jest prywatna klinika, która stosuje bardzo kosztowne nierefundowane terapie. Zabiegi, które zleca tamtejszy onkolog są znane na świecie. Mogą pomóc mi wytrzymać kolejne dawki chemii. Koszty przekraczają moje możliwości finansowe jak pewnie większości osób w podobnej sytuacji. Chciałabym, aby pomógł mi dobry psychoonkolog, bo życie w ciągłej traumie odbiera siły psychiczne. NFZ ogranicza ilościowo taką pomoc. Lekarz onkolog będzie występował do M.Z. o refundacje Avastinu (lek immunoterapeutyczny). To szansa na dłuższy czas i wytchnienie bez nawrotu. Nie wiemy czy w pandemii otrzymam pomoc od M.Z. Nie mam czasu czekać. Muszę przyjąć 18 dawek. Orientacyjny koszt jednej to 4-5 tyś. zł.

Wsparcie ludzi dobrego serca jest moją nadzieją na wydłużenie życia. Proszę pomóżcie mi w tym. 49 lat to za wcześnie, aby umierać.

Z całego serca dziękuję każdemu, kto pochyli się nad moim losem.

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 2 tygodnie temu 3198 zł

Darczyńcy Beaty Skonieczki 2 miesiące temu 1646 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 1219 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 797 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 663 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 2 tygodnie temu 55 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 33 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 447 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 90 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 51 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem