Sławomir Andrzejczak

Sławomir Andrzejczak, Targowa Górka

Numer skarbonki: 110556
Cel zbiórki został osiągnięty
zebrano:
13 559 zł
100%
cel zbiórki:
12 000 zł

Historia

Szanowni Darczyńcy,

jesteśmy ogromnie wdzięczni za Wasze wsparcie!

Udało się osiągnąć cel zbiórki dlatego na chwilę obecną prosimy o nieprzekazywanie darowizn.
 

………………………………………………………..***………………………………………………………….

Witam, mam 31 lat. W grudniu 2016 r. po badaniu rezonansem otrzymałem diagnozę - wielki nowotwór nieoperacyjny i następnie oczekiwałem na wynik biopsji. 3 stycznia wyniki biopsji nie dały żadnych złudzeń - nerwiak węchowy zarodkowy wielki. Jestem po jednej serii chemii i znowu trwa oczekiwanie na wyniki. Pod koniec marca będę badany tomografem. Nie wiem jak potoczy się moje leczenie, ale jedno wiem na pewno JESTEM ZA MŁODY BY UMIERAĆ! Rak postępując odebrał mi już wzrok (nie widzę na jedno oko a drugie jest osłabione).

Leczenie nowotworów jest kosztowne i długotrwałe. Nie poddam się tak łatwo, ale wiem też, że bez Waszej pomocy nie dam rady. W tej chwili czekając na badanie tomografem nie wiem co się wydarzy i jakie leczenie będzie zastosowane.

Wciąż zbieram na dodatkowe konsultacje, planuję też konsultacje zagraniczne - niestety w Polsce wyczerpały się dla mnie opcje. Dodatkowym wydatkiem są badania i częste dojazdy do ośrodka leczenia. 

Jestem młodym często uśmiechniętym człowiekiem. Do tej pory potrafiłem cieszyć się zwykłym dniem, pracą z siostrzeńcami. Nie zdążyłem założyć nawet rodziny. Pięć lat temu zmarł mój ojciec na nowotwór płuc, od tego czasu opiekowałem się chorą mamą. Niestety teraz sam potrzebuję opieki. Moje wszystkie marzenia legły w gruzach.

 

Dziennik

WITAM WAS KOCHANI. Na 14 stycznia mam kolejne badanie TK. Jak zawsze oczekuję z nadzieją, że może teraz los okaże się trochę łaskawszy i TEN WIELKI GUZ chociaż minimalnie się zmniejszy. Los mnie nie oszczędza w lipcu moja mama przeszła udar. To kolejny cios bo do tej pory ona się mną opiekowała, a teraz dwoje chorych. Przykre. Dzięki waszej hojności i FUNDACJI ALIVIA stać mnie na moje leki i dojazdy. Chociaż o to nie muszę się martwić. Trzymajcie kciuki aby mój wynik badania był lepszy niż dotychczas.

Wynik ostatniego badania TK nie jest niestety taki jakiego się spodziewałem. Dobra wiadomość jest taka, że guz nie rośnie - jest stabilny. Dla mnie jednak złe jest to, że się nie zmniejsza. Nadal jest wielki i nieoperacyjny. 25 kwietnia ustalono termin konsultacji na oddziale chemioterapii w WCO Poznań. Boję się, że będzie tak jak pół roku temu - "nie mamy już do zaoferowania żadnego leczenia, w Polsce nie prowadzi się badań nad Pana typem guza. Proszę się zgłosić po chemię paliatywną jak zajdzie taka potrzeba".

Właśnie czekam za badaniem TK . Nerwy sięgają zenitu. A później jeszcze dwa tygodnie oczekiwania na wyniki.Trzymajcie kciuki.

Witam wszystkich, którzy śledzą moją walkę z rakiem. Zbliża się termin kolejnego badania TK to już 8 marca. Czekam na to badanie z wielkimi obawami. Mój stan fizyczny ogólnie jest dobry gorzej z psychiką. Im bliżej badania tym bardziej się denerwuję. To znowu oczekiwanie na wyrok .Moje marzenia o powrocie do pracy przyćmiewa obawa o wynik badania. Jak długo ta bomba jeszcze będzie we mnie tykać? Bardzo proszę o modlitwę osoby wierzące a pozostałe o trzymanie kciuków o dobry wynik badania.

11.09.2017 miałem badanie tomografem, 02.102017 zostałem przebadany przez laryngologa i jestem już po pierwszym badaniu w poradni radiologii. Niestety nie jest tak super jak oczekiwałem. Nowotwór nic się nie zmniejszył jest tam nadal. Dobra wiadomość to taka iż nie urósł, chwilowo się zatrzymał. Pacjent stabilny tak mnie określono. Moje nadzieje o powrocie do pracy rozwiały się. Chodzę z tykającą bombą w głowie. W szpitalu powiedziano mi, że nic już więcej nie da się zrobić. Czy jest ktoś kto może mi pomóc? Ja nie wiem gdzie mogę jeszcze szukać pomocy. Przecież nie będę czekał bezczynnie na śmierć.

Witam kochani. Od radioterapii minęły 3 miesiące. Ten czas oczekiwania na tomograf bardzo mi się dłużył. Moje samopoczucie było różne. Spadek wagi, brak apetytu i długie godziny rozmyślania JAK ZADZIAŁAŁA RADIOTERAPIA? A jakby tego było mało jeszcze zapalenie oskrzeli. Ale walczę! Nie poddaję się. Oskrzela prawie wyleczone. 11 września było badanie tomografem na wyniki muszę czekać dwa tygodnie, 2 października będę miał badanie USG laryngologiczne, a 16 października konsultacja lekarska w poradni radiologicznej. To jest dla mnie bardzo trudny czas oczekiwania. Proszę trzymajcie za mnie kciuki i wspierajcie modlitwą jeśli możecie.

Moja radioterapia zakończyła się na początku czerwca do tej pory czułem dosyć dobrze.jednak od jakiegoś tygodnia czuję osłabienie ,brak apetytu co wpływa na moją kondycję.Nie wiem czy jest to spowodowane odstawieniem niektórych leków czy to skutek radioterapii .Ten stan wpływa na moją psychikę.Nie wiem co mam myśleć.Czarne myśli kłębią mi się w głowie.Dopiero w połowie pazdziernika będę po wszystkich badaiach kontrolnych.Wtedy będę wiedział czy na moim życiu jest już postawiona kreska czy też będę mógł walczyć dalej.Bardzo dziękuję osobom które wpłaciły na moje konto w programie skarbonka.Dzięki tym wpłatom mogę chociaż po części pokryć koszty dojazdu i leków.Jeszcze raz bardzo DZIĘKUJĘ.

Witam. Dzisiaj jestem na półmetku terapii, jeszcze tylko połowa. Ogólnie dobrze znoszę leczenie, tylko większa dawka leków sterydowych, które muszę zażywać podczas naświetlań wywołała u mnie cukrzycę. Pobyt w szpitalu i to zamknięcie wpływa negatywnie na moją psychikę. Zbyt dużo czasu na przemyślenia - a co jak się nie uda? Czy leczenie idzie dobrze? Lekarz zbyt wiele nie mówią.
Chciałbym bardzo podziękować osobom, które wpłaciły już na moje konto w programie skarbonka. Bez waszego wsparcia osoby chore tak jak ja nie dałyby sobie rady. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna.

Od 18 kwietnia przebywam w szpitalu. Jestem poddawany radioterapii. Przewidziano dla mnie 30 naświetleń. Jak dotąd mój organizm dość dobrze znosi to leczenie. Jestem nastawiony pozytywnie i mam ogromną nadzieję, że mimo tak wielkiego guza moje życie wróci do normalności. Każdego dnia, kiedy budzę się rano -dziękuję Bogu za to, że dał mi kolejny.

30 marca poddano mnie badaniu tomografem. Wynik pokazał małą zmianę chyba na lepsze. Zostanę od 18 kwietnia poddany radioterapii. Lepsze wyniki uzyskanoby podając jeszcze chemię-niestety moje nerki trochę ucierpiały po poprzedniej chemii.

Wypłaty (suma: 2586.09 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

08.07.2019 - 374.44 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

15.02.2019 - 250.11 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

11.01.2019 - 289.85 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

12.07.2018 - 266.76 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

17.04.2018 - 345.26 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne, środki farmakologiczne

22.11.2017 - 324.01 zł
- kategoria wydatków: usługi transportu chorego na badania, rehabilitację, terapię - do i z ośrodka medycznego

21.09.2017 - 279.18 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

28.07.2017 - 456.48 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 10 973,22 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 2 lata temu 6500 zł

Anonimowy 1 rok temu 2270 zł

Anonimowy 2 lata temu 2000 zł 163

myśl pozytwnie

Najnowsze darowizny

Anonimowy 9 miesięcy temu 31 zł

Anonimowy 9 miesięcy temu 22 zł

Anonimowy 9 miesięcy temu 12 zł

Anonimowy 9 miesięcy temu 10 zł

Anonimowy 9 miesięcy temu 29 zł

Anonimowy 9 miesięcy temu 49 zł

Anonimowy 9 miesięcy temu 9 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem