Wanda Walaszczak

Wanda Walaszczak, Warszawa

Numer skarbonki: 110478
Na chwilę obecną udało się osiągnąć cel! Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękuję!
zebrano:
13 412 zł
100%
cel zbiórki:
12 000 zł

Historia

Osiągnęliśmy cel zbiórki! Bardzo wszystkim dziękuję za wpłaty!

Witam!

Mam na imię Wanda. Mam kochanego męża, dwójkę kochanych dzieci i czwórkę cudownych wnucząt. Jestem pełną życia kobietą. Mimo możliwości nigdy nie chciałam siedzieć bezczynnie na emeryturze, byłam więc cały czas aktywna zawodowo, a każdą wolną chwilę poświęcałam opiece nad moimi ukochanymi wnuczętami. Dzięki temu mam chęć do życia, bo czuję, że jestem potrzebna. Mam tylko jeden problem – jest nim rak piersi.

Rok 2016 pod kątem zdrowia nie był dla mnie zbyt dobry. Zaczął się od zapalenia płuc, przez co dłuższy czas spędziłam w szpitalu. Leczyłam się przez 1,5 miesiąca, a w badaniu kontrolnym odkryto u mnie zrosty przy koniuszku serca. Gdy zdążyłam dojść do siebie zaczęły się kolejne problemy. Najpierw zaczęła mnie boleć pierś. Znając realne terminy w służbie zdrowia, wykonałam różne badania prywatnie. W kwietniu mammografię – wyniki nie były najlepsze, ale nie było jeszcze wtedy żadnych powodów do niepokoju. W maju natomiast USG – wyniki zasiały we mnie ziarno niepokoju, bo zostałam skierowana do chirurga onkologa. Czekałam długi czas mając coraz czarniejsze myśli.

W końcu dostałam skierowanie do Centrum Onkologii. Tam w październiku zostały powtórzone badania, wykonana została biopsja guza i węzła chłonnego. I już nic nie było dobrze. Diagnoza była jednoznaczna: nowotwór złośliwy – naciekający rak piersi. Mimo, iż o wielu podobnych przypadkach słyszy się dookoła, usłyszeć to samemu było szokiem. Brzmi to jak wyrok. Pojawił się lęk przed cierpieniem, ale też strach – że w pracy sobie beze mnie nie poradzą, że wnuki będą tęsknić, że będę dla kogoś ciężarem. Zapewnienia lekarza, że wystarczy wycięcie i naświetlanie niewiele pomogły.

W połowie listopada wycięto mi guzka i węzły chłonne. Pozostało mi czekać na wyniki badania histopatologicznego i informacje o dalszym leczeniu. Obiecany tydzień minął wolno, jednak po nim nic się nie wydarzyło. Nikt do mnie nie zadzwonił, nie miał kto wytłumaczyć i uspokoić. Kolejne dni zamieniały się w tygodnie. Przeżycie tego czasu w niepewności graniczyło z cudem. Człowiek staje się strzępkiem nerwów. Wreszcie 27 grudnia zgłosiłam się do chirurga. I tu kolejny szok, bo okazuje się, że ze względu na agresywną odmianę raka konieczna jest jednak chemioterapia. Otrzymuję kolejne skierowanie do onkologa klinicznego.

W międzyczasie miałam prywatną wizytę lekarską w przychodni specjalistycznej Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii. Stwierdzenie jakie tam usłyszałam na podstawie badań (już co najmniej od miesiąca powinna mieć pani zaawansowane leczenie) pogorszyło jedynie mój stan psychiczny.
W końcu podjęto decyzję o leczeniu: chemia (czerwona), później chemia uzupełniająca i równolegle chemia celowana, na końcu radioterapia
i hormonoterapia.

16 stycznia 2017 r. miałam wszczepiony port pod skórę. Już następnego dnia podaną miałam przez niego pierwszą dawkę chemii.

Czeka mnie bardzo długi rok. Choroba była zarówno dla mnie jak i całej mojej rodziny wielkim zaskoczeniem. Dobrze, że mam taką kochającą rodzinę, która pomaga mi przejść te trudne dni i wspiera mnie moralnie i fizycznie.

Od dawna leczę się na osteoporozę i cierpię na uciążliwe migreny. Mocne leki przeciwbólowe i inne bardzo osłabiły moją wątrobę, a chemia dodatkowo ją bardzo osłabi. Pieniądze jakie uda mi się uzbierać chciałabym przeznaczyć na nierefundowane leki, które pomogą mi łatwiej znieść całą terapię i wszystkie jej skutki uboczne oraz takie, które pozwolą mi wrócić po jej zakończeniu do sprawności fizycznej.

Po zakończeniu leczenia chcę nadal robić to, co sprawia mi przyjemność i czuć się każdemu potrzebna.

Dziękuję za każde wsparcie.

Darowizny na rzecz leczenia Wandy można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie. 

Wypłaty (suma: 490 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

29.09.2017 - 490.00 zł
- kategoria wydatków: inne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 11 miesięcy temu 5894 zł

Anonimowy 11 miesięcy temu 4307 zł

Anonimowy 1 rok temu 2000 zł

Anonimowy 11 miesięcy temu 611 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 2 tygodnie temu 103 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 56 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 105 zł

Anonimowy 11 miesięcy temu 64 zł

Anonimowy 11 miesięcy temu 42 zł

Anonimowy 11 miesięcy temu 72 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem