Alicja  Kacprzak

Alicja Kacprzak, Łódź

Numer skarbonki: 111161
Och, ŻYCIE kocham cię nad życie....
zebrano:
1 892 zł
9%
cel zbiórki:
20 000 zł

Historia

Witam,

mam na imię Alicja, mam 61 lat, od roku emerytka. Los tak mnie nieszczęśliwie doświadczył, że obecnie jestem sama ale NIE SAMOTNA ......

Cytując słowa mojej Przyjaciółki Ewy: jestem "kobietą pełną werwy, wigoru i życia, teraz przepełniona wiarą i wielką nadzieją".
O tym, że paskudny guz "zagnieździł się " w moim prawym płucu, dowiedziałam się zupełnie przypadkowo.

Po przejściu na emeryturę, wiosną 2019 roku, zapragnęłam wyjechać do sanatorium. Przed wypełnieniem wniosku do NFZ lekarz rodzinny skierował mnie również na badanie rtg płuc (było wymagane!). Wynik okazał się dramatyczny - guz wnęki prawej wielkości 36x32x31 mm. Kolejne badania, pobyt w szpitalu i pierwsza decyzja: "chora nie zakwalifikowana do leczenia operacyjnego". Kolejne dni wypełnione smutkiem i lękiem, ale i mobilizacją do poszukiwaniem odpowiednich lekarzy, konsultacji i kolejnych badań, w tym badania PET....

W m-cu lipcu br. wspaniali lekarze ze szpitala WAM w Łodzi podjęli się usunięcia tego guza i szczęśliwie wycieli go w całości, ratując mi całe płuco!!! Wynik badania histopatologicznego: rak niedrobnokomórkowy, "przerzut raka płaskonabłonkowego". Kolejne badania, wiele konsultacji u lekarzy specjalistów i poszukiwanie guza pierwotnego, który dał przerzut do płuca. Do dnia dzisiejszego wciąż nie odnaleziono pierwotnego ogniska nowotworowego, który zapewne tylko czeka aby zaatakować. Dzisiaj jestem już po chemioterapii (leczenie uzupełniające, profilaktyczne), a w grudniu czeka mnie kontrolne badanie PET i wielka niewiadoma...

Muszę przyznać, że ostatnie miesiące, dni obdarowały mnie wiarą w potęgę ludzkich serc, miłością i wielkim wsparciem!!! Mam jeszcze małe marzenia, które tak bardzo bym chciała zrealizować. Pragnę w przyszłości być znów aktywną, służącą pomocą innym osobą, dzielącą się uśmiechem, radością i optymizmem, które przez całe dotychczasowe życie były moją wizytówką.

Zebrane pieniądze chcę przeznaczyć na wydatki związane z chorobą: leki przepisane przez lekarza, dojazdy do ośrodka leczenia, dodatkowe konsultacje oraz badania diagnostyczne.

Proszę uprzejmie, pomóżcie mi wygrać z tą ciężka chorobą. Każda złotówka w obecnej mojej sytuacji finansowej jest bezcenna. Z góry pięknie, z całego serca dziękuję:) 

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie. 

Galeria

Dziennik

Musiało upłynąć wiele czasu, zanim przekonałam się, że zwalająca z nóg diagnoza "rak" to nie wyrok i trzeba nauczyć się z nią żyć. Miałam takie poczucie, jakby mnie ktoś nagle zamknął w takiej niewidzialnej, szklanej bańce, z której nie ma wyjścia...
Na szczęście moment diagnozy to był jeszcze ten czas, gdy można było szybko zadziałać.
Kontynuuję leczenie, stawiam się na wszystkie kontrolne badania, a dzięki niespotykanej empatii, zaangażowaniu i wiedzy wspaniałych lekarzy liczę na sukces w pokonaniu choroby.
Obecność bliskich oraz życzliwych przyjaciół i Wasze wsparcie jest nie do przecenienia, szczególnie w chwilach zwątpienia. Wiem, że nie jestem sama ze swoimi problemami, że mogę zawsze liczyć na Waszą pomoc.
Bardzo, bardzo serdecznie wszystkim dziękuję :)

Kochani :) dawno tu do Was nie pisałam... Przepraszam. Wejście do grona chorych na raka było dla mnie bolesnym i mocnym przeżyciem, ale obecnie wracam do fizycznej i psychicznej kondycji sprzed choroby. Moje leczenie, dzięki wspaniałym lekarzom, przynosi już zamierzony efekt, a dobry los sprawił, że w tych trudnych momentach zawsze mogę na Was liczyć, Drodzy Darczyńcy. Każdy Wasz gest, nawet najdrobniejsze wsparcie, jest dla mnie nieocenioną pomocą.
Pięknie dziękuję Wam już dziś i proszę, abyście uwierzyli, że warto pomagać. Bo dobro naprawdę powraca!!!
Pamiętajcie, mówcie swoim bliskim, że ich kochacie. Może to ostatnie, co od Was usłyszą?
Całuję Was wszystkich i dziękuję za wsparcie!

Kochani:) to dzięki Wam dzisiaj wiem, że choroba nowotworowa nie oznacza życia w strachu i bez nadziei...
Mając wokół siebie tak wielu życzliwych, wspierających mnie (nie tylko finansowo) osób, jest mi dużo łatwiej toczyć walkę z tą chorobą. Po prostu, DZIĘKUJĘ!!!:)

Dziękuję wszystkim za wsparcie. Wierzę, że z takim wsparciem jak Wy pokonanie choroby jest możliwe:) dziękuje, że jesteście ze mną!!!

Wypłaty (suma: 1717.34 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

24.02.2021 - 372.34 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne, badania diagnostyczne, środki farmakologiczne

06.10.2020 - 232.84 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne

20.05.2020 - 250.00 zł
- kategoria wydatków: konsultacje medyczne

11.03.2020 - 233.79 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, konsultacje medyczne

02.03.2020 - 236.47 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, konsultacje medyczne

20.01.2020 - 391.90 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, konsultacje medyczne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 174,86 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anna i Marcin Kozlowscy 1 rok temu 500 zł 142

Dopóki serce bije ,życie trwa.

Najnowsze darowizny

Anonimowy 2 tygodnie temu 44 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 33 zł

Anonimowy 7 miesięcy temu 100 zł

Anonimowy 1 rok temu 78 zł

Anonimowy 1 rok temu 29 zł

Anonimowy 1 rok temu 200 zł 94

Ciociu trzymamy z Mamą mocno kciuki i z Marcinem oraz Danielem. Kiedy wpadnieszna karty?

Kochana Anusiu, pięknie Wam dziękuję :) w obecnej sytuacji chyba nieprędko się spotkamy.... Ale wiosna już nadchodzi i jest nadzieja :)
Alicja


Teresa KUREK 1 rok temu 100 zł

Jacek Lewicki 1 rok temu 100 zł

Anonimowy 1 rok temu 475 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem