Barbara Szadkowska

Barbara Szadkowska, Łódź

Numer skarbonki: 110624
Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Barbara odeszła...
zebrano:
450 zł
4%
cel zbiórki:
10 000 zł

Historia

Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Nazywam się Barbara Szadkowska. Mam 62 lata. To dużo a zarazem mało. Kocham żyć, kocham słońce i przyrodę, kocham świat i ludzi.
O swojej chorobie dowiedziałam się w 2010 roku. Wczesny rak żołądka, wspaniałe rokowanie, leczenie jakie mi zaproponowano wtedy to endoskopowe zabiegi. Tak było do 2016 roku, pomimo kontroli, rak użył podstępu i zaatakował z okrutną siłą. Żołądek cały zajęty przez nowotwór i przerzuty do węzłów.
Świat mój całkowicie się zawalił. Nikt nie chciał w to uwierzyć. Prawda była okrutna. Jestem po operacji usunięcia tego narządu, jestem po chemioterapii i czekam na przerzuty, bo tak wszyscy lekarze mi mówią, że one będą, nie dają mi szans. 

Chciałabym skorzystać z możliwości skonsultowania mojego leczenia w niemieckiej Klinice w Monachium.

Przepracowałam 30 lat w histopatologii w łódzkim szpitalu, pomagałam innym ludziom. Teraz o pomoc chciałabym poprosić ja, choć nie jest to łatwe. Może znajdzie się szansa na moje życie, pomimo tej strasznej choroby. W tym roku w styczniu urodził mi się wnuczek Tadeuszek. Chciałabym widzieć jak rośnie i się rozwija. W mojej rodzinie jest osoba niepełnosprawna, która bez mojej pomocy nie poradzi sobie. Cała moja rodzina nie wyobraża sobie życia beze mnie. To wszystko jest takie smutne.
Jeszcze raz proszę o wsparcie.

Pozdrawiam

Barbara Szadkowska

Darowizny na rzecz leczenia Barbary można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie. 

Dziennik

Bardzo dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam

Wspierający

Najnowsze darowizny

Anonimowy 1 rok temu 100 zł

Anonimowy 1 rok temu 100 zł 48

Z całego serca życzę, by wyniki konsultacji były owocne i otworzyły drogę do skutecznego i nowatorskiego leczenia. Wszystkiego dobrego, wielu radości dnia codziennego. Mimo wszystko.

Anonimowy 1 rok temu 100 zł 46

Pani Basiu, trzymamy kciuki za Panią!

Anonimowy 1 rok temu 50 zł 45

Pani Basiu,życzę wytrwałości i wiary w wyzdrowienie.

Agnieszka Koza 1 rok temu 30 zł 50

od niedawna rozumiem ten problem w sposób bardzo bolesny, współczuję, proszę się nie poddawać.

Anonimowy 1 rok temu 100 zł

Anonimowy 1 rok temu 20 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem