Beata Lewczuk

Beata Lewczuk, Poznań
lewczuk.beata@gmail.com

Numer skarbonki: 110268

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Beata odeszła...

14 992 zł
74%
20 000 zł

Historia

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Beata odeszła…

Składamy szczere wyrazy współczucia jej rodzinie i bliskim.

Zarząd Fundacji Alivia.

Skarbonka Beaty została zamknięta. Prosimy nie przekazywać darowizn na ten cel. ………………………………………………………..***………………………………………………………….

Szanowni Państwo!

A może raczej - Witam Was Kochani

Nazywam się Beata Lewczuk znajomi mówią na mnie po prostu Beti. Będę pisała o sobie jak opowieść o Beti, bo cały czas nie wierzę, że to wszystko mnie dotyczy…..

Beti jest 34 letnią kobietą zakochaną szczęśliwie w swoim mężu Adrianie! Wszystko toczyło się w jej życiu normalnym torem – pomyślałby ktoś „szczęściara!!!” Pracuje w dużej firmie znajdującej się na czołowej pozycji na świecie w produkcji autobusów i tramwajów, ma świetne stanowisko Asystentki Wiceprezesa Zarządu. Kupili mieszkanie, zwiedzali Polskę i nie tylko, żyli pełną piersią. A żeby uwieńczyć ten idealny obraz Beti w lipcu 2014 z wypiekami na policzkach mogła trzymać w objęciach swoje największe szczęście życia – urodziła córeczkę Maję.

…i wiecie co się Beti przytrafiło? Nagle jej kolorowe życie zaczęło zmieniać barwy……

Bardzo cieszyła się, że może karmić Córeczkę piersią. W październiku 2014 roku na lewej piersi pojawiło się delikatne zgrubienie, które początkowo wiązane było przez lekarza rodzinnego ze zmianami laktacyjnymi. 2 miesiące później nerwowo Beti wyczuła obok tego zgrubienia groszek wielkości mniejszej niż tic tac. I wtedy już spanikowała!

Wykonano biopsję i USG. I tak dwukrotnie w krótkim odstępie czasu. Za każdym razem stwierdzano - brak komórek nowotworowych! Super !!! - pomyślała sobie Beti. Ale niestety sen z powiek spędzały rozrastające się i twardniejące zmiany, które po biopsjach zaczęły szybko się powiększać. Pojawił się pod lewą pachą powiększony węzeł chłonny, którego poddano biopsji gruboigłowej – i pomyśleć znowu szczęściara! Bo wynik był identyczny jak w przypadku zmiany w piersi, czyli brak komórek neo.

Czyli co, zdrowa? To cały czas brzęczy w jej uszach…

Z braku możliwości dalszej diagnostyki została odesłana do Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu, gdzie historia z badaniami USG i biopsjami zaczęła się od nowa. Jak malutka Maja skończyła roczek, Beti odstawiła ją od piersi i było to akurat przed potrójną biopsją gruboigłową lewej piersi, prawej piersi i lewego poddachowego węzła chłonnego….

Dokładnie 14 sierpnia 2015 roku podczas odbioru wyników dowiedziała się, że „w końcu” ją zdiagnozowano. Po 4 USG, 9 biopsjach okazało się że Beti nie jest zdrowa… Ma bardzo agresywnego chłoniaka / białaczkę limfoblastyczną z komórek T.

…okazało się, że nacieki chłoniaka są w piersiach, węzłach pachowych, węźle chłonnym mostkowym oraz niestety w szpiku…

Adrian, Maja, Rodzina, Przyjaciele, praca… Ze łzami w oczach po usłyszeniu diagnozy znalazła się w przeciągu paru dni w szpitalu, zostawiając poza murami wszystko to co kocha.

No nic, jednak to historia o mnie…

Od 14 września 2015 leżę w szpitalu i przyjmuję chemię. Było parę krótkich chwil, gdzie mogłam wyjść do domu, by poczuć bliskość moich ukochanych – Adriana i Mai.

To dzięki Bliskim daję radę – a każdy cykl chemii prowadzi do tzw. neutropenii, czyli zupełnego spadku odporności. W tym czasie nawet katar może doprowadzić do śmierci.

Ja okazałam się takim przypadkiem, że przy każdym spadku odporności mam najbardziej skomplikowane powikłania… doszło do zatrzymania krążenia, reanimacji i ataku padaczki po czym trafiłam na OIOM. Tam nastąpił również udar niedokrwienny mózgu, w głowie utworzył mi się krwiak wielkości 4cm, który na bieżąco jest pod kontrolą lekarzy. Przy spadku odporności po drugim cyklu chemii wpadłam we wstrząs septyczny.

Obecnie jestem po trzecim cyklu chemioterapii. Spadek nastąpił bardzo szybko, gdyż już po 2 dniach od zakończenia chemii moja odporność spadła do zera. W międzyczasie non stop gorączki, grzybica płuc. Problemy z gospodarką hormonalną. I co najgorsze, wirus cmv zaatakował serce, co totalnie położyło mnie na 2 tygodnie… Zakaz wstawania, pełna aparatura…

Ale jeszcze mam sporo do przejścia… PRZESZCZEP.

Na marzec był planowany u mnie przeszczep szpiku kostnego od dawcy spokrewnionego, którym jest mój ukochany Brat. Przeszczep musi być przeprowadzony szybko, bo choroba jest agresywna i nie można dopuścić do wznowienia. Ale niestety nieustające infekcje przesuwają go w czasie.

Pomoc, na którą liczę od Państwa to przede wszystkim wsparcie materialne. Przynajmniej rok po przeszczepie nie będę mogła wrócić do pracy, co znacznie uszczupli domowy budżet. Pieniążki przydadzą się na leczenie po przeszczepie, które niestety jest bardzo drogie, a do tego dochodzą wszelkiego rodzaju zabiegi w domu, mające zapewnić jak największą sterylność otoczenia. Miesięcznie jest to 300 - 500 zł na leki refundowane a w przypadku leków nierefundowanych nawet kilka tysięcy złotych.

Jestem osobą silną psychicznie. Wierzę, że to się wszystko uda. Jestem optymistką, mającą jeszcze wiele planów, marzeń do spełnienia, pomysłów do zrealizowania. Wspólnie z rodziną uwielbiamy spacery, wycieczki rowerowe, wędrówki po górach, czym zaczęliśmy już latem „zarażać” Majkę. A tak przede wszystkim to chciałabym mieć możliwość ŻYĆ! Chciałbym Państwa – Ciebie – prosić o wsparcie na moje leczenie poprzeszczepowe.

Wiem, że wszystko jest możliwe do pokonania nawet trudności finansowe i wierzę, że z Państwa – Twoim wsparciem damy radę z Adrianem udźwignąć ciężar kupowania niezbędnych lekarstw, pożywienia, wszelkiego rodzaju niezbędnych dla mnie zabiegów.

Jeśli poruszyła Cię moja historia i nie jest Ci obojętna, będę wdzięczna za każdą formę wsparcia.

Dziękuję!!

Beti

 

Galeria

Dziennik

Kochani,

jest już prawie koniec sierpnia, a do przeszczepu jeszcze nie doszło. Powikłania po styczniowej chemii zakończyły się usunięciem części płata prawego płuca. Po operacji podjęto decyzję o zastosowaniu radioterapii piersi, gdyż na kolejną chemię byłam za słaba. Miesięczna terapia nie przyniosła większych efektów, dlatego musiałam poddać się obustronnej mastektomii. Kolejny ból, strach ....
Wydawało się, że to już ostatni krok przed przeszczepem, który miał odbyć się na początku września. Miesiąc, który miałam spędzić w domu z ukochana Rodziną zamienił się w weekend.
Dlaczego?
Dzień przed wyjściem do domu okazało się , że w szpiku jest wznowa - ok 19% blastów.
Z bólem serca i ogromnym strachem musiałam wrócić do szpitala i poddać się kolejnej chemii. W chwili obecnej jestem już po kuracji, wyniki spadły, czekamy na wzrost.
Ale się nie poddaję... Nie mogę... Adrian czekana żonę, a Maja mówi: "Mama wjóci"

Kochani, trzymajcie kciuki!

Wypłaty

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

02.11.2016 - 476.71 zł -
kategoria wydatków: inne, środki farmakologiczne

26.09.2016 - 600.42 zł -
kategoria wydatków: środki farmakologiczne, inne

29.07.2016 - 453.03 zł -
kategoria wydatków: inne, środki farmakologiczne

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 8 miesięcy temu 2000 zł

Anonimowy 4 miesiące temu 1626 zł

Anonimowy 4 miesiące temu 1262 zł

Anonimowy 10 miesięcy temu 500 zł

Najnowsze darowizny

Anonimowy 2 miesiące temu 10 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 50 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 50 zł

Anonimowy 3 miesiące temu 413 zł

Gosia J 3 miesiące temu 30 zł 31

Duzo sil do dalszej walki. Powodzenia

Anonimowy 4 miesiące temu 40 zł