Iwona Komosa

Iwona Komosa, Pruszków

Numer skarbonki: 110030

Iwona ma trójkę dzieci. Potrzebuje pieniędzy na nowoczesny lek na raka piersi.

zebrano:
85 324 zł
85%
cel zbiórki:
100 000 zł

Historia

Mam na imię Iwona i jestem mamą trójki wspaniałych chłopców w wieku 5, 7 i 18 lat.
W listopadzie tego roku skończyłam 41 lat.

Moja historia z rakiem zaczęła się na początku roku 2013, który powitałam kontrolnym badaniem USG piersi. Wizyta jak każda inna, ale efekt szokujący. Kolejne badania i diagnoza - rak piersi o najwyższym stopniu złośliwości (G3), z nadekspresją receptora HER2 (bardziej agresywna odmiana raka, szybciej rośnie i szybciej rozprzestrzenia się w innych częściach ciała). Nie załamałam się, wierzyłam, że będzie dobrze. Przeszłam standardowy tok leczenia w ramach NFZ, tj. chemioterapię, mastektomię i radioterapię. Następnym etapem przy raku HER2 dodatnim powinno być jeszcze leczenie lekiem celowanym (Herceptyną), redukującym ryzyko nawrotu choroby, gdy jest zastosowane w rocznej terapii uzupełniającej. Okazało się jednak, że w Polsce w moim stadium choroby (IIIc - przerzuty do węzłów nadobojczykowych) jest to leczenie nierefundowane. Chorych takich jak ja zostawia się samych sobie i czeka. Tylko na co...?

Nie mogłam się z tym pogodzić, dlatego pozwoliłam sobie prosić o państwa pomoc w sfinansowaniu tej terapii, bo dla mnie samej był to mur nie do przeskoczenia. Odzew na mój apel był ogromny. Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie wpłaty. Dzięki temu tak szybko jak to było możliwe znalazłam się pod fachową opieką. Kiedy już wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, okazało się, że przerwa w leczeniu zrobiła swoje. Komórki nowotworowe odnowiły się w węzłach chłonnych i musiałam ponownie wrócić do bardziej agresywnego leczenia, jakiemu jestem teraz poddawana.

Wierzę, że z chorobą, która mnie dotknęła, przy odpowiednim leczeniu można żyć. Potrzebne jest mi jednak wsparcie finansowe, bo współczesna medycyna, choć daje coraz więcej różnych opcji terapii lekowych, to niestety na wiele z nich brak w Polsce refundacji. Mając na uwadze spodziewane koszty dalszego leczenia, pozwalam sobie prosić o wsparcie finansowe.

Dziękuję wszystkim, którzy zdecydują się mnie wspomóc.
 

Darowizny na rzecz leczenia Iwony można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż". 

Dziennik

25.02.2017 

Przez 2 lata (2013-1015), w ramach programu lekowego NFZ, poddawana byłam chemioterapii, połączonej z podawaniem leku „celowanego”. Terapia tzw. celowana w mojej odmianie nowotworu (z nadekspresją receptora HER2) jest najbardziej efektywna. Niestety w listopadzie 2015, podjęto decyzję o zmianie leczenia na inną terapię celowaną (z udziałem leku Tyverb). Na jej uruchomienie musiałam jednak czekać blisko 3 miesiące i powiększenie zmian w węzłach chłonnych. Sytuacja ta potwierdziła moje obawy, że każda przerwa w leczeniu może oznaczać dla mnie szybki postęp choroby.

Obecnie kontynuuję leczenie refundowane przez NFZ. Co 9 tygodni muszę poddawać się badaniom kontrolnym. Najmniejsza zmiana w takim badaniu może mnie wykluczyć z programu lekowego. Taka sytuacja miała już miejsce w sierpniu 2016, kiedy to zaobserwowano u mnie niewielkie powiększenie się monitorowanego węzła chłonnego. Na miesiąc zawieszono mi leczenie i dopiero po moich staraniach
o przeprowadzenie badania kontrolnego przez innego lekarza, udało mi się do programu wrócić.

W czasie przerwy w leczeniu przedstawiono mi możliwości dalszego leczenia. Miała to być chemioterapia, ale już bez leku celowanego, gdyż w ramach NFZ nie zostały objęte refundacją pozostałe leki z tej grupy. Mając świadomość, że brak leku blokującego receptor HER2, osłabia moje szanse na skuteczne powstrzymywanie choroby, podjęłam próby znalezienia ośrodka, który odpłatnie podawałby mi lek celowany, uzupełniająco w stosunku do standardowej chemioterapii. Ośrodek taki znalazłam na terenie Warszawy. Pomimo jednak zgromadzonych oszczędności, jak również środków uzbieranych na koncie Fundacji ALIVIA, której jestem podopieczną od listopada 2013 r., nie byłabym w stanie finansować tego leku w dłuższej perspektywie. Koszt pojedynczej dawki leku (Trastuzumab), który podawany musi być w trybie co 3-tygodniowym, wynosi bowiem ok. 7 tys. zł. Jest to jednak koszt, z którym będę musiała się zmierzyć, jeśli chce myśleć o dalszym, skutecznym leczeniu, nie wykluczającym mnie z aktywności zawodowej i życia rodzinnego.

Wypłaty (suma: 1270.06 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

05.01.2016 - 634.26 zł

01.02.2015 - 635.80 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 11 miesięcy temu 20000 zł

Anonimowy 3 lata temu 13550 zł

Anonimowy 3 lata temu 5000 zł

Anonimowy 2 lata temu 2875 zł

Anonimowy 3 lata temu 2000 zł

Anonimowy 3 lata temu 1800 zł

Anonimowy 4 tygodnie temu 1484 zł

Anonimowy 4 tygodnie temu 1118 zł

Anonimowy 3 lata temu 1000 zł

Anonimowy 3 lata temu 1000 zł