Krzysztof Pasternak

Krzysztof Pasternak, KRAKÓW

Numer skarbonki: 110994
Cel zbiórki został osiągnięty.
zebrano:
31 533 zł
100%
cel zbiórki:
30 000 zł

Historia

Dziękujemy za wpłaty!

 

Dzień dobry, 

nazywam się Krzysztof Pasternak, mam 63 lata. Przez całe życie byłem bardzo aktywny. W młodości trenowałem sztuki walki, bardzo lubię również jazdę na rowerze. Uwielbiam majsterkować i praktycznie nie ma takiej rzeczy, której nie potrafiłbym zrobić. Nigdy poważnie nie chorowałem - aż do czerwca 2016 r. Zaczęło się banalnie - poczułem silny ból w kolanie. Najpierw zbagatelizowałem go myśląc, że minie. Ale niestety ból potęgował się z dnia na dzień. Zrobiłem rezonans magnetyczny i już po kilku dniach wiedzieliśmy, co jest jego powodem. Guz wielkości pomarańczy zagnieździł się w moim kręgosłupie. Konieczna była natychmiastowa operacja, gdyż każdy dzień zwłoki groził przerwaniem rdzenia kręgowego i całkowitym paraliżem.

Po kilku dniach byłem już na stole operacyjnym - guza udało się usunąć. Kręgosłup został ustabilizowany i ześrubowany. Dość szybko wróciłem do domu. Cała rodzina z niecierpliwością czekała na wynik histopatologii, mając nadzieję, że to nic groźnego. Niestety okazał się porażający: diagnoza - szpiczak mnogi. 

Świat wywrócił się nam do góry nogami. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Na szczęście nie poddaliśmy się. Rozpoczęliśmy tę nierówną walkę z nowotworem. Jestem już po radioterapii i chemioterapii oraz po dwóch przeszczepach komórek macierzystych. Niestety szpiczak osłabia moje kości, przez co konieczna jest kolejna operacja. Tym razem odcinek szyjny kręgosłupa wymaga pilnej stabilizacji, ponieważ powstające w nim dziury mogą spowodować jego złamanie.

Na świecie są leki, które skutecznie leczą ten rodzaj nowotworu. W Polsce są one jednak niedostępne albo nierefundowane, a leczenie za granicą jest niezwykle kosztowne. Przy leczeniu szpiczaka bardzo ważna jest również rehabilitacja, ale musi ona być prowadzona w placówkach, które specjalizują się w leczeniu tej choroby. Niestety jedyna placówka w Polsce (w Nałęczowie), która skutecznie pomaga chorym na szpiczaka wrócić do sprawności - nie ma podpisanego kontraktu z NFZ. Dwutygodniowy pobyt w uzdrowisku to koszt ponad 3 tys. zł. Doliczając do tego koszty dojazdu, niestety jest on poza moim zasięgiem.                                                                                                                                                                                

Chciałbym jeszcze kiedyś usiąść na rower i wybrać się z rodziną na długą wycieczkę, nie bojąc się, że sobie zaszkodzę. Chciałbym wrócić do ulubionych zajęć, które sprawiały mi zawsze wiele radości. Chciałbym jeszcze tak wiele... Mam nadzieję, że uda mi się zgromadzić odpowiednią ilość środków, aby rozpocząć skuteczną rehabilitację, a może  nawet wystarczy na sfinansowanie leczenia?

 

Wypłaty (suma: 861.62 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

08.07.2019 - 861.62 zł
- kategoria wydatków: środki farmakologiczne, badania diagnostyczne, konsultacje medyczne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 30 672,19 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 4 miesiące temu 31533 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem