Robert Stanisławski

Robert Stanisławski, BRZEŹNICA

Numer skarbonki: 111121
Jestem chory na Glejaka IV stopnia, zbieram na leczenie.
zebrano:
96 609 zł
42%
cel zbiórki:
225 000 zł

Historia

Dzień dobry, mam 47 lat, od ponad roku zmagam się z najbardziej złośliwym guzem mózgu, Glejakiem Wielopostaciowym.

W lutym 2018 r. przeszedłem operację usunięcia guza z prawej półkuli ciemieniowo-skroniowej, który powodował u mnie uporczywe bóle głowy oraz chwilowe utraty równowagi i świadomości. Wynik badania histopatologicznego niestety okazał się druzgocący - glejak IV stopnia. Nie muszę dodawać jak potwornie się wtedy poczułem... Świat upadł mi na głowę.

Nie mogłem się załamywać - rok wcześniej adoptowaliśmy z żoną dwoje dzieci. Podjąłem leczenie skojarzone, radio-chemioterapię. Niestety nie mogłem być na pierwszej komunii córki. Kontynuowałem leczenie Temodalem jeszcze przez pół roku. W lutym tego roku podczas kontrolnego rezonansu okazało się, że nastąpiła wznowa. Kolejna operacja w kwietniu, glejak dał przerzuty w miejsce, z którego nie dało się ich usunąć. W czerwcu poddałem się zabiegom "cyberknife" w Centrum Onkologicznym w Gliwicach. Po kolejnej wznowie od 13.09. 2019 r. będę przechodził następne cykle naświetlań.

Dowiedziałem się o możliwości przeprowadzenia badań molekularnych, które pomogą odnaleźć najwłaściwszą terapię celowaną lub badania kliniczne pozwalające przedłużyć mi życie. https://www.oncompass.pl/precyzyjne-poradnictwo-onkologiczne/. (4900 EURO).

Wiążę również nadzieję z terapią NanoTherm, https://magforce.com/pl/home/informacje-dla-pacjentow/ (40 000 EURO). 

Do tej pory radziliśmy sobie przy ogromnym wsparciu rodziny i przyjaciół, ale obecnie ogromne koszty związane z leczeniem mojej choroby przekraczają nasze możliwości finansowe. Przed chorobą byłem żołnierzem, chodziłem dużo po górach, zostałem Przewodnikiem Beskidzkim. Nie będę się poddawał, mam dla kogo żyć, chcę być na Pierwszej Komunii syna w przyszłym roku i uczcić ten dzień z całą rodziną.

Dzieci i żona dają mi dużo sił do walki z chorobą. Bardzo się kochamy i czuję, że pomimo tego, że tak krótko jestem ich tatą to kochają mnie co najmniej tak, jak ja je kocham.

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

Dziennik

Dzień dobry, Choroba osłabia całe ciało. Po pierwszej dawce chemii osłabłem tak bardzo, że nie mogłem stać o własnych siłach. Po trzech tygodniach od pierwszej dawki niestety mój organizm odmówił współpracy i jestem zbyt słaby aby kontynuować chemioterapię. Teraz muszę robić wszystko żeby jak najszybciej stanąć o własnych siłach na nogach, utrzymać równowagę i dojść najpierw do toalety a później samodzielnie się umyć i przyrządzić sobie posiłek i najważniejsze, zjeść bez pomocy najbliższych. Rehabilitant jest optymistą i zaczyna ze mną ćwiczenia, masaże i naciąganie mięśni. Próbuje też "pionizować" mnie (jeśli dobrze zrozumiałem). Dni liczę od posiłku do posiłku i czekam na powrót dzieci ze szkoły. Każdy weekend teraz spędzamy w domu, trudno ale razem. Walczę

Wypłaty (suma: 6747 zł)

Zebrane środki zostały wykorzystane na następujące wydatki:

15.11.2019 - 1050.00 zł
- kategoria wydatków: inne

29.10.2019 - 5697.00 zł
- kategoria wydatków: inne

Do dyspozycji podopiecznego pozostało: 89 862,05 zł

Wspierający

Największe darowizny

Anonimowy 1 miesiąc temu 35000 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 2300 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 2000 zł

EDWARD HANTZ 2 miesiące temu 2000 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 1270 zł

Anonimowy 2 tygodnie temu 1000 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 1000 zł

Anonimowy 1 miesiąc temu 1000 zł

A&N 1 miesiąc temu 1000 zł

Anna Pyrz-Rogozińska 2 miesiące temu 1000 zł

Ta strona korzysta z plików cookies. Dowiedz się więcejRozumiem